Lody w tym sklepie to nie okrągłe gałki włoskich lodów ani kolorowe, rzucające się w oczy lody na patyku. Zimowe lody są starannie pokrojone w kwadraty i ułożone na białym plastikowym talerzyku, a każdy kawałek ma odrębny kolor i smak: słodki róż truskawkowy, delikatną zieleń płatków ryżowych, marzycielski fiolet taro, żywą pomarańczowożółtą, intensywną gorzką brązową barwę kakao i nieskazitelną biel kokosa. Patrząc na te lody, serce nagle mięknie, jakby przeniosło się do minionego letniego popołudnia. Lody są gładkie, lodowato zimne i szybko rozpływają się na języku, pozostawiając słodki, kremowy posmak, który jest w sam raz – nie ostry, nie mdły, ale głęboko i trwale wchłaniany w duszę.
Duża porcja dla czterech osób kosztuje zaledwie 45 000 VND, co w dzisiejszych czasach jest niewiarygodną ceną. Ale to, co czyni te lody niezastąpionymi, to dodatki: aromatyczny, kremowy kokos, drobno zmielone orzeszki ziemne, złoty dżem z papai i słodko-kwaśny kandyzowany czerwony karambola. Dodatki nie są wyszukane, ale łączą się harmonijnie, tworząc symfonię smaków z minionych dni. Jeden kęs to jak siedzenie na niskim plastikowym krześle pod chłodnym drzewem, gdy mama zamawia kolejną szklankę mrożonej herbaty w ulubionym sklepiku za rogiem. Wszystkie zmartwienia znikają w mgnieniu oka, pozostawiając jedynie niewinny śmiech minionych dni.
Kawiarnia jest mała, z delikatnym, ciepłym, żółtym oświetleniem i delikatnym wiatrem wiejącym z cichej alejki. Starsza właścicielka obsługuje klientów w milczeniu, jakby była strażniczką czasu. W kawiarni nie ma tłumów, ale nigdy nie jest pusto.
Być może każdy, kto odwiedził Vung Tau, zabierze ze sobą obietnicę: „Następnym razem, gdy wrócę do Vung Tau, muszę znowu zjeść te lody”. Bo talerz lodów zimą nie tylko chłodzi, ale jest też pełen wspomnień.
Tekst i zdjęcia: AN NHAT
>> Sprawdź hotele:
Źródło: https://baobariavungtau.com.vn/du-lich/202504/quan-kem-cu-1040885/
Komentarz (0)