Szok na Roland Garros

To historia upadku. Mistrz potyka się, stopniowo traci siły i w końcu się poddaje. Jannik Sinner przegrał (6:3, 6:2, 5:7, 1:6, 1:6 po 3 godzinach i 36 minutach), a to, co wcześniej wydawało się tak pewne, zostało całkowicie obalone.

Tenisista numer jeden na świecie właśnie wygrał 30 kolejnych meczów, zdobywając wszystkie najważniejsze tytuły od Monte Carlo i Madrytu po Rzym, ale nagle wszystko niespodziewanie się rozpadło. Takie jest życie. Taki jest sport .

Grzesznik Cerundolo Roland Garros 1.jpg
Sinner był ofiarą największej niespodzianki na Roland Garros 2026. Zdjęcie: FFT

Mając do wygrania tylko jednego gema i prowadząc 5:1 w trzecim secie, Sinner oparł się o barierkę i stał bez ruchu przez kilka sekund. Po powrocie do gry wielokrotnie się rozciągał z powodu bólu ścięgna podkolanowego i biodra. Sędzia Aurelie Tourte szybko zszedł z boiska, aby porozmawiać z włoskim zawodnikiem. Miał zawroty głowy i wymiotował.

„Nie mogę już dłużej czekać… co teraz zrobimy?” – powiedział. Sędzia odpowiedział: „To zależy od tego, co ci dolega”. „Nie wiem, czy to odwodnienie…”

Niedługo potem Sinner opuścił boisko z lekarzem – przepisy dopuszczają taką możliwość, jeśli sędzia uzna to za konieczne – ale kiedy wrócił, na jego twarzy wciąż malowało się zdumienie. Był kompletnie nieprzytomny.

W strefie technicznej wszyscy milczeli. Znów? Tak, znowu. Znajome „wyczerpanie baterii”. Nie było na to lekarstwa. Zanim Sinner opuścił kort na badania lekarskie , przegrał 15 punktami, a potem ta liczba wzrosła do 18.

Na stadionie Philippe'a Chatriera o godzinie 14:30 (czasu lokalnego) panowała dziwna atmosfera, w powietrzu unosiło się milion pytań.

Grzesznik Cerundolo Roland Garros 3.jpg
Sinner był kompletnie wyczerpany. Zdjęcie: FFT