Już kilka dni po premierze teledysk do utworu „Come My Way” stał się jednym z najgłośniejszych produktów muzycznych Sơn Tùng M-TP.
Teledysk nie tylko przyciągnął uwagę dzięki współpracy z wietnamsko-amerykańskim raperem Tygą, ale także wywołał dyskusję dzięki serii szczegółów głęboko zakorzenionych w kulturze wietnamskiej i ukrytym znaczeniom zawartym w całym utworze.
Teledysk „Come my way” zapowiada powrót Son Tung M-TP.
W niedawnym wywiadzie dla Hypebeast, Son Tung M-TP po raz pierwszy opowiedział o rozwoju projektu, powodach wyboru Tygi i swoich ambicjach, aby przybliżyć muzykę wietnamską międzynarodowej publiczności.
Son Tung M-TP opowiada o współpracy z Tygą.
Według piosenkarza, on i Tyga znają się od wielu lat i przegapili już kilka okazji do współpracy.
„Znamy się od dawna. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, ile razy chciałem z nim współpracować. Na szczęście w tym roku wszystko w końcu się udało i czuję, że to był los” – powiedział Son Tung.
Piosenkarz powiedział, że po skończeniu pisania muzyki do „Come My Way” od razu pomyślał o Tydze jako o autorze rapu i wysłał piosenkę amerykańskiemu raperowi.

Sơn Tùng M-TP podzielił się swoimi przemyśleniami na temat współpracy z Tygą.
Jednak, według Son Tunga, to, co czyni ten projekt wyjątkowym, to nie tylko muzyka, ale także więź z korzeniami. Tyga ma w sobie wietnamską krew, co sprawia, że współpraca wykracza daleko poza ramy prostego produktu rozrywkowego.
„To nie jest tylko piosenka. To także okazja dla nas obojga, by na nowo nawiązać kontakt z naszymi korzeniami” – powiedziała piosenkarka.
Tyga podzielił się podobnymi odczuciami w wywiadzie dla Forbesa. Amerykański raper stwierdził, że zawsze był dumny ze swojego wietnamskiego pochodzenia i postrzega „Come My Way” jako ważną okazję do celebrowania tej tożsamości.
„Jako osoba, w której żyłach płynie wietnamska krew, zawsze byłem z tego dumny. Dlatego możliwość celebrowania tej tożsamości poprzez uznany na całym świecie produkt muzyczny, taki jak „Come My Way”, jest naprawdę wyjątkowym doświadczeniem” – powiedział Tyga.
„Zachowanie tożsamości jest najważniejszą zasadą”.
W wywiadzie Son Tung poświęcił sporo czasu na omówienie roli kultury wietnamskiej w swojej muzycznej podróży.
„Nigdy nie zapomniałem, dlaczego rozpocząłem tę podróż. Niezależnie od tego, co się wydarzy, zawsze staram się zachować tę pierwotną część siebie, ponieważ przypomina mi ona początki, kiedy wszedłem do branży rozrywkowej z najczystszą miłością do muzyki” – powiedział Sơn Tùng M-TP.
Piosenkarz przyznał, że wychowanie w otoczeniu ludowych melodii i tradycyjnej muzyki wywarło ogromny wpływ na jego myślenie artystyczne – od sposobu, w jaki radzi sobie z melodiami, po styl śpiewania i sposób przekazywania emocji.
„W moim sposobie śpiewania duży wpływ ma muzyka tradycyjna. Myślę, że to jedna z rzeczy, które mnie wyróżniają” – powiedział.
Po ponad dekadzie spędzonej w sztuce Son Tung twierdzi, że zachowanie swojej tożsamości to nie tylko decyzja twórcza, ale najważniejsza zasada zawodowa.

Son Tung M-TP.
„Po ponad 13 latach spędzonych w świecie sztuki zdałam sobie sprawę, że dopóki będę pamiętać, kim jestem i skąd pochodzę, nigdy nie zatracę siebie ani swojej wyjątkowej tożsamości” – wyznała piosenkarka.
Według niego to właśnie więź z korzeniami pozwala jego muzyce zachować wyjątkową tożsamość na coraz bardziej globalnym rynku rozrywki.
Odnosząc się do swoich planów ekspansji na rynek międzynarodowy, piosenkarz powiedział: „ Przez ostatnie trzy lata krok po kroku pracowałem nad tym, aby moja muzyka dotarła do globalnej publiczności. Oczywiście, wiele się do tego przygotowałem, ponieważ w długiej podróży sam talent nie wystarczy. Aby przebyć dystans, potrzeba czegoś więcej”.
Piosenkarz stwierdził również, że kiedy już coś postanowi, będzie dążył do tego do końca, poświęcając temu cały swój wysiłek. „Nie chcę, żeby to marzenie pozostało tylko znakiem zapytania w mojej głowie. Chcę sam znaleźć odpowiedź” – powiedział Son Tung M-TP.
Oprócz opowieści o muzyce i kulturze, Son Tung po raz pierwszy opowiedział także o szczegółach, które pojawiły się w scenie po napisach końcowych teledysku „Come My Way”.
W ostatnich sekundach teledysku wizja piosenkarza tworzącego białe stworzenie sprawiła, że wielu widzów zaczęło snuć domysły na temat jego kolejnego projektu.
Według Son Tunga jest to wyłącznie zamysł artystyczny.
„To nie tylko robak. To brama do kolejnego rozdziału, który przygotowałem dla publiczności” – wyjawił.
Ten wpis natychmiast wywołał wiele spekulacji na temat nowego projektu, który piosenkarka planuje realizować w dłuższej perspektywie po wydaniu „Come My Way”.
Źródło: https://vtcnews.vn/son-tung-m-tp-len-tieng-ve-mv-come-my-way-ar1021353.html







Komentarz (0)