

Dotarliśmy do wyspiarskiej komuny Thanh An na kilka dni przed Księżycowym Nowym Rokiem 2026. Statek odbił od nabrzeża, gdy słońce było jeszcze słabe, a wiatr wiał z ogromną siłą, niosąc ze sobą charakterystyczne dla końca roku poczucie niepewności na morzu. Wyspa wydawała się prosta i spokojna. Pośród tej rozległej przestrzeni, posterunek Straży Granicznej Thanh An (podlegający dowództwu Straży Granicznej Ho Chi Minha) stał niewzruszenie, niczym spokojna kotwica dla całego regionu morskiego.

Na terenie placówki atmosfera Tet (Księżycowego Nowego Roku) była już wyczuwalna. Z lądu przywieziono kilka gałązek kwiatów moreli, a na ganku starannie ustawiono doniczki z żółtymi chryzantemami, o które żołnierze starannie dbali. Kącik pokoju wspólnego zdobiła jaskrawoczerwona girlanda. Żołnierze przygotowywali kleiste ciastka ryżowe, słodycze Tet, owoce, napoje bezalkoholowe… wszystko to podczas rzadkich przerw po długich patrolach morskich. Nie było to wyszukane ani ostentacyjne, ale wystarczająco, by poczuć, jak Tet puka do drzwi na tej odległej wyspie.


Na skąpanym w słońcu, smaganym morską bryzą dziedzińcu koszar, żołnierz Le Thai Thanh Nam wraz z towarzyszami sprząta i porządkuje każdy kąt. To pierwsze wakacje Tet Nama poza domem. Po szkoleniu, dopiero niedawno rozpoczął pracę w placówce straży granicznej Thanh An, ale zdążył już przyzwyczaić się do rytmu tutejszego życia.
„Oczywiście, że tęsknię za domem, zwłaszcza w dniach poprzedzających Tet” – powiedział Nam z delikatnym uśmiechem, wciąż zajęty myciem rąk. „Ale bycie na służbie podczas Tet i możliwość współpracy z kolegami w celu utrzymania spokoju wśród ludzi, postrzegam to zarówno jako odpowiedzialność, jak i zaszczyt” – dodał Nam.

Dla strażników granicznych Tet (Księżycowy Nowy Rok) nie jest świętem kompletnym w zwykłym tego słowa znaczeniu. Po obchodach Sylwestra, gdy fajerwerki rozświetlają ląd, Nam i jego towarzysze kontynuują podróż. Odwiedzają punkty kontrolne i jednostki stacjonujące w okolicy, odwiedzają rodziny weteranów wojennych, a następnie ponownie dołączają do patroli na morzu. Dla nich wiosna to nie tylko rodzinne posiłki, ale także każda podróż, której celem jest utrzymanie spokoju na morzu. „Świętując Tet, jednocześnie patrolując morze i dbając o bezpieczeństwo ludzi, czuję, że to, co robię, ma prawdziwy sens” – powiedział Nam z dumą w oczach.
Podczas wczesnorocznego patrolu na wodach Thanh An-Can Gio, porucznik Be Hoang Hong Quan ostrożnie wręczył nową flagę narodową rybakowi przygotowującemu się do wypłynięcia. Jaskrawoczerwona flaga, starannie ułożona na dziobie łodzi, powiewała na morskiej bryzie niczym życzenie bezpieczeństwa podczas każdej podróży.

„Dla nas rybacy to nie tylko poddani, ale i rodzina” – powiedział porucznik Quan. „Każda bezpieczna podróż, każda flaga narodowa powiewająca wysoko na otwartym morzu, to radość i wiosna w życiu strażnika granicznego” – dodał.
Warunki życia w komunie na wyspie są nadal bardzo trudne. Podczas Tet (Księżycowego Nowego Roku) tęsknota za domem jest nieunikniona. Jednak według żołnierzy to opieka ze strony jednostki, dzielenie się z towarzyszami broni i zaufanie miejscowej ludności pomagają im wytrwać na linii frontu.
„Nasza jednostka stacjonuje w komunie wyspiarskiej, gdzie warunki wciąż są trudne, ale Komitet Partyjny i Dowództwo zawsze troszczą się o naszych towarzyszy i opiekują się nimi, abyśmy mogli przeżyć satysfakcjonujące święto Tet. Są chwile, kiedy czujemy smutek, ale myśl o tym, jak przyczyniamy się do zapewnienia ludziom bezpiecznego i dostatniego święta Tet, naturalnie sprawia, że czujemy się lżejsi, zaszczyceni i dumni” – dodał porucznik Be Hong Quan.


Stacjonujący tu strażnicy graniczni twierdzą, że podczas Tet (Księżycowego Nowego Roku), kiedy ulice tętnią śmiechem, wiosna kojarzy im się również z nocnymi patrolami i sygnalizacją świetlną na rozległym morzu… Sylwestrowy posiłek na wyspie jest prosty, ale ciepły i pełen serdeczności. Filiżanka gorącej herbaty na początku wiosny i życzenia pokoju wymieniane między zmianami wystarczą, by rozgrzać serca w wietrzne noce na morzu.
Dzieląc się z nami informacjami, podpułkownik Le Viet Hai, dowódca placówki Straży Granicznej Thanh An, powiedział, że w ciągu ostatniego roku jednostka wdrożyła kompleksowy zakres środków ochrony granicy, ściśle utrzymując gotowość bojową; wzmacniając patrole i ściśle monitorując osoby i pojazdy wjeżdżające i wyjeżdżające z morskiej strefy granicznej zgodnie z przepisami. Szczególnie w szczytowym okresie przed, w trakcie i po Nowym Roku Księżycowym, zintensyfikowano patrole i kontrole na morzu, aby szybko wykrywać i zapobiegać przemytowi, oszustwom handlowym oraz nielegalnym, nieraportowanym i nieuregulowanym połowom (NNN).

Jednocześnie jednostka zintensyfikowała swoje działania na rzecz promowania i zachęcania rybaków do przestrzegania prawa, wspierając ich w odważnym wypływaniu na morze, utrzymywaniu źródeł utrzymania i rozwijaniu gospodarki, przy jednoczesnej ochronie suwerenności narodowej. „Witamy wiosnę, ale nie zapominamy o naszym obowiązku, ponieważ pokój ludzi jest najpełniejszą wiosną dla żołnierzy na czele fal” – powiedział podpułkownik Le Viet Hai.
Wieczór zapada nad wyspiarską gminą Thanh An. Morska bryza wieje mocniej, a fale delikatnie uderzają o nabrzeże. W zapadającym zmierzchu zieleń mundurów żołnierzy wciąż milczy na molo i pokładzie łodzi patrolowej. Wiosna tutaj nie obfituje w olśniewające fajerwerki ani duże rodzinne spotkania. Dla strażników granicznych wiosna to nocna zmiana, tęsknota za domem niesiona przez każdą falę i odpowiedzialność za ochronę każdego centymetra morza ojczyzny.

Pośród rozległych wód Can Gio, strażnicy graniczni cicho świętują Tet na swój własny, niepowtarzalny sposób – w milczeniu, wytrwale i z dumą. Dla nich stanie na czele, dbając o spokój kontynentu, to najpiękniejsza wiosna ze wszystkich.
Źródło: https://baotintuc.vn/anh/tet-cua-nhung-nguoi-gac-bien-20260217211656824.htm







Komentarz (0)