Klub CAHN poniósł bolesną porażkę.
Po trzech miesiącach trener Alexandre Polking i jego drużyna ponieśli kolejną gorzką porażkę w Tajlandii. Wieczorem 20 sierpnia, w pierwszym meczu Grupy A Ligi Mistrzów Azji Południowo-Wschodniej 2025-2026, klub CAHN rozegrał trudny wyjazdowy mecz z BG Pathum United, czołową drużyną w Tajlandii.
Pierwsze minuty meczu wyraźnie to pokazały. Dzięki przewadze własnego boiska i wysokiej klasy składowi (drodzy obcokrajowcy, a także zawodnicy reprezentacji Tajlandii, tacy jak Buaphan, Yooyen, Panya i Jaroensak), BG Pathum United od początku meczu zdominowało grę. Po 10 minutach tajlandzka drużyna miała więcej posiadania piłki i oddała 4 strzały na bramkę. Jednak CAHN Club bronił się zdecydowanie. Trzech środkowych obrońców, Adou Minh, Hugo Gomes i Viet Anh, analizowało sytuację i skutecznie kryło się nawzajem, chroniąc bramkę bramkarza Nguyen Filipa.
Quang Hai i jego koledzy z drużyny grali w przewadze, ale i tak ponieśli porażkę.
ZDJĘCIE: CAHN CLUB
Po tym CAHN FC odnalazł rytm, a gra stopniowo się zmieniała. Przyjezdni nieustannie stwarzali groźne sytuacje, gwałtownie przechodząc z obrony do ataku, dzięki odważnym, a nawet nieco lekkomyślnym, wyborom personalnym trenera Polkinga. Kiedy Cao Pendant Quang Vinh doznał kontuzji, Polking nie zastąpił go innym lewym obrońcą, lecz zaufał Dinh Bacowi. Na przeciwległym skrzydle postawił na Van Do, a nie na bardziej doświadczonego Van Thanha. Ogromna energia i elastyczność tych dwóch młodych zawodników dała ich starszym kolegom z drużyny więcej czasu i przestrzeni na kontrolowanie piłki. Przy otwierającym golu w 20. minucie Dinh Bac posunął się wysoko, dając Leo Aturowi szansę na cofnięcie się, przejęcie piłki, a następnie wykonanie sprytnego podania prostopadłego do Alana Grafite, który zbiegł i umieścił piłkę w siatce.
Co więcej, trener Polking pozwolił środkowemu obrońcy Hugo Gomesowi na wysoki pressing, który pozwalał mu odbierać piłkę i organizować kontrataki na połowie przeciwnika. Zawodnik z zagranicy był nawet skłonny do penetracji pola karnego przeciwnika. Agresywny i odważny styl gry CAHN FC sprawił BG Pathum United sporo problemów. Gdyby bramkarz Bogdanović nie spisał się znakomicie, goście mogliby prowadzić 4:5 bramek po pierwszych 45 minutach.
Odwaga CAHN FC została dodatkowo zademonstrowana w starciu z Viet Anhem. Urodzony w 1999 roku środkowy obrońca bez wahania wybiegł na boisko i uderzył głową tuż przed nogami przeciwnika, podejmując ryzyko krwawienia, aby zapewnić bezpieczeństwo bramce swojej drużyny. „Nagrodą” za tę interwencję było wyrzucenie napastnika Matheusa z boiska za faul z wysoką nogą, pozostawiając gospodarzy BG Pathum United z zaledwie 10 zawodnikami od 43. minuty.
Nie mając nic do stracenia, BG Pathum United wprowadziło na boisko w drugiej połowie Chanathipa Songkrasina. Pomocnik reprezentacji Tajlandii natychmiast pokazał klasę, popisując się szybkością i zręcznym dryblingiem, pokonując Nguyena Filipa decydującym strzałem w róg bramki i doprowadzając do remisu 1:1 w 58. minucie. Bramka Chanathipa znacznie utrudniła grę CAHN FC. Grając w przewadze, piłkarze trenera Polkinga byli pod ogromną presją zwycięstwa. W rezultacie Quang Hai i jego koledzy z drużyny grali dość chaotycznie, często popełniając błędy w kluczowych sytuacjach. CAHN FC nie zdołał nawet utrzymać punktu, gdy w 90. minucie Chanathip po raz kolejny pokazał swoją klasę, trafiając z linii środkowej, zapewniając BG Pathum United zwycięstwo 2:1. Ten wynik postawi drużynę CAHN FC w bardzo trudnej sytuacji w walce o awans do półfinału, gdyż Grupa A jest uważana za „grupę śmierci” wraz z innymi silnymi przeciwnikami, takimi jak Buriram United i Selangor FC.
Źródło: https://thanhnien.vn/thai-lan-van-la-manh-dat-du-voi-clb-cahn-185250820221800077.htm








Komentarz (0)