Maignan miał ciężki dzień w grze. |
Wczesnym rankiem 6 kwietnia, gdy dziennikarz zapytał piłkarzy „Rossonerich”, czego potrzebują, aby ożywić sezon opisany jako „katastrofalny”, Maignan odpowiedział sarkastycznie: „Być może potrzebujemy kogoś takiego jak ty. Wygląda na to, że wiesz, jak podnieść drużynę na duchu, prawda?”.
Francuski bramkarz odrzucił również komentarze dziennikarzy, jakoby postawa AC Milan była problematyczna, wskazując na łatwość, z jaką tracili bramki już w pierwszych minutach meczu.
„Nie widzę tego tak, jak wy mówicie – gramy razem. Byłem zły, kiedy straciliśmy bramkę, ale postawa drużyny była później właściwa. Milan dobrze zareagował na grę przeciwników w tym meczu, choć niestety sytuacja zmieniła się dopiero, gdy przegrywaliśmy” – wyjaśnił Maignan.
Na swoim domowym stadionie, San Siro, „Rossoneri” zaliczyli fatalny początek, tracąc 0:2 już po 10 minutach po samobójczej bramce Malicka Thiawa i bramce Moise Keana. Na szczęście dla AC Milan, Tammy Abraham i Luka Jovic wyrównali później na 2:2, zapobiegając dalszemu pogrążaniu się zespołu Maignana w kryzysie.
Po meczu trener Sergio Conceicao przyznał również, że Milan popełnił błędy, których można było uniknąć w remisie z Fiorentiną, a powtarzających się błędów piłkarzy nie dało się naprawić. „Biorę za to całkowitą odpowiedzialność, bo jestem trenerem” – powiedział Conceicao.
Pomimo wyrównania po dwubramkowej stracie, wynik ten pozostawia Milan na 9. miejscu w tabeli ligowej, z ryzykiem dalszego spadku w walce o awans do europejskich pucharów. Puchar Włoch to prawdopodobnie najlepsza szansa Milanu na utrzymanie szans na awans do Ligi Europy w przyszłym sezonie.
Źródło: https://znews.vn/thu-mon-milan-khich-bac-phong-vien-post1543703.html







Komentarz (0)