Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Znajdź miejsce spokoju

W zgiełku współczesnego życia ludzie często kierują się ku miastu – miejscu oferującemu liczne możliwości pracy i wygodne życie. Jednak niektórzy wciąż wybierają spokojne życie, zanurzając się w idyllicznym pięknie natury.

An GiangAn Giang25/03/2025

Spokojny krajobraz „Doliny Pana Binha”

Podczas wizyty u przyjaciela w wiosce Ta Lot (gmina An Hao, miasto Tinh Bien), byłem zaskoczony i zachwycony, obserwując jego życie. Nie było ono przesadnie luksusowe ani ekstrawaganckie, ale stworzył sobie spokojne życie po trudach dnia codziennego. Aby odwiedzić pana Dang Ngoc Binha, musiałem przejechać przez chłodny, zacieniony las bambusowy. Las był niespodziewanie cichy w południe, jedynie dźwięk silników motocykli przerywał ciszę. Od czasu do czasu śpiew ptaków w listowiu pomagał przełamać monotonię popołudnia. Cementowa droga, w sam raz na koła motocykli, wiła się przez proste bambusowe zarośla, wyglądając jak scena ze starożytnego filmu.

Zatracony w podziwianiu krajobrazu, kilkakrotnie zjechałem z asfaltowej drogi, przez co trochę się zataczałem. Rzeczywiście, dla kogoś, kto dużo podróżuje przez cały rok, ten widok jest warty delektowania się. Po kilku skrętach w prawo i w lewo w końcu dotarłem do „domu pana Binha”, jak żartobliwie nazwał go mój przyjaciel. Nie był on wyszukany; tylko mały stolik, kilka małych krzesełek i luźno wiszący hamak stały się dla pana Binha idealnym miejscem do przyjmowania gości. Pod bambusowym lasem panował prawdziwie relaksujący nastrój.

Kiedy przybyłem, pan Binh wciąż był zajęty i nie wyszedł jeszcze do ogrodu, ale powiedział mi, żebym mógł się zrelaksować i podziwiać naturalne krajobrazy. Z bambusowego ogrodu spojrzałem z zachwytem na „chatę pana Binha”. Położona na skalistym wzgórzu o wysokości około 20 metrów, prosta chatka pana Binha emanowała dziwnym spokojem. Choć wzgórze nie było bardzo wysokie, w porównaniu z otaczającymi je bambusowymi ogrodami było nieco majestatyczne. Skały, ułożone przez naturę i ozdobione kilkoma inskrypcjami wykonanymi ręką człowieka, miały niepowtarzalny urok.

Z przyjemnością wspiąłem się na skaliste wzgórze, żeby zrobić kilka zdjęć. Chociaż wzgórze nie było zbyt wysokie, dotarcie na szczyt wymagało pewnego wysiłku. Ze szczytu można podziwiać majestatyczne zbocza góry Cam. W oddali rozległe lasy wciąż zachowują swoją zieloną barwę w słońcu pory suchej. Niezależnie od ingerencji człowieka, duże, prastare drzewo z korzeniami mocno osadzonymi na szczycie wzgórza tworzy atmosferę nieziemskiego spokoju.

Siedząc na skalistym wzgórzu, rozkoszowałem się chłodnym wiatrem ze wszystkich czterech stron. Przestrzeń pozostawała upiornie cicha, pozwalając mi zapomnieć o zmęczeniu długą podróżą. Nagle rozległ się dźwięk motocykla i wiedziałem, że pan Binh przyjechał. Siedzieliśmy pod bambusowym lasem, wypytując się nawzajem o nasze życie i pracę. Mówiąc o swoim życiu, pan Binh skromnie powiedział: „Podobnie jak inni mieszkańcy Ta Lot, czerpię dochody wyłącznie z lasu. Nie jestem bogaty, ale udaje mi się żyć wygodnie”.

Pan Binh powiedział, że jego głównym źródłem dochodu jest bambus. Ponadto kupuje liście bambusa z okolic Ta Lot, aby dostarczać je klientom w Ho Chi Minh . Zazwyczaj, jeśli uda mu się zaoszczędzić, wystarcza mu na edukację dzieci. Po wykonaniu wszystkich niezbędnych prac na dany dzień, pan Binh wraca do swojej „pustelni”. „Przyjeżdżając tutaj, czuję spokój, relaks i zapominam o troskach życia. Jeśli nie przychodzę tu codziennie, tęsknię za tym zakątkiem góry” – powiedział pan Binh.

Chata pana Binha jest dość mała, ale wystarczająca, by kilka osób mogło usiąść i podziwiać widoki. Pan Binh ma tu pełną kontrolę nad źródłem wody, dzięki czemu może wygodnie mieszkać. Dzięki temu udaje mu się posadzić wokół chaty kilka kęp kwiatów, co jeszcze bardziej ożywia krajobraz. Nie tylko ja, ale i wiele osób, które tu przyjeżdżają, bardzo lubi ogród pana Binha na zboczu wzgórza. Siedzenie, jedzenie i podziwianie okolicznych krajobrazów to prawdziwa przyjemność. Gdyby udało się rozwinąć ekoturystykę , byłby to idealny cel na krótkie, jednodniowe wycieczki.

Poza tym, że jest rolnikiem uprawiającym sady na wzgórzach, pan Binh uczestniczy również w lokalnych akcjach ochrony lasów oraz kontroli i zapobiegania pożarom. Codzienne wizyty w sadach pozwalają mu również monitorować sytuację w okolicy, co pozwala mu szybko reagować na ewentualne sytuacje kryzysowe.

Po naszych wspaniałych przeżyciach pożegnaliśmy się z panem Binhem i ruszyliśmy w drogę powrotną. Wędrując przez bambusowy las w promieniach zachodzącego słońca, w naszych sercach pozostał cień żalu. Gdy się rozstawaliśmy, pan Binh nie zapomniał zaprosić mnie ponownie, abym mogła cieszyć się świeżym powietrzem i docenić wartość spokoju.

THANH TIEN

Źródło: https://baoangiang.com.vn/tim-chon-binh-yen-a417562.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Turyści z całego świata przybywają do Da Nang, aby świętować Nowy Rok 2026.
Turyści zagraniczni przyłączają się do obchodów Nowego Roku wraz z mieszkańcami Hanoi.
Czego może spodziewać się wietnamska piłka nożna w 2026 roku po wzmocnieniu w 2025 roku?
Pokaz sztucznych ogni na powitanie Nowego Roku 2026

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Widok z bliska na pokaz fajerwerków witających Nowy Rok 2026 w Hanoi.

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt