Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Przegląd wojny izraelskiej

Công LuậnCông Luận24/09/2024

[reklama_1]

Mocny przekaz ze wszystkich stron.

Zastępca Sekretarza Generalnego Hezbollahu, Naim Kassem, powiedział, że atak rakietowy Hezbollahu na terytorium Izraela 22 września oznaczał przejście do nowej fazy operacji wojskowych . Izrael odnotował około 150 rakiet wystrzelonych w kierunku północnej części kraju w niedzielę.

Według władz większość z nich została zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą. „Weszliśmy w nową fazę… Groźby nas nie powstrzymają: jesteśmy gotowi na każdy scenariusz militarny” – powiedziała telewizja Al Mayadeen, cytując Naima Kassema.

Przegląd konfliktu między Izraelem a Hezbollahem: Ryzyko wojny na pełną skalę jest nieuniknione. (Rysunek 1)

Ruiny po izraelskim ataku lotniczym na południowe przedmieścia Bejrutu w Libanie. Zdjęcie: AP

Biuro prasowe Hezbollahu poinformowało w niedzielę, że jednym z celów ataku był odwet za „masakrę”, za którą grupa oskarżyła Izrael o bezpośrednią odpowiedzialność, obejmującą bombardowanie pagerów, radioodbiorników i sprzętu elektronicznego w dniach 17-18 września. Władze lokalne poinformowały o 37 ofiarach śmiertelnych i ponad 3000 rannych.

Wcześniej, 18 września, po drugiej fali bombardowań w Libanie, w których zginęły urządzenia łączności, izraelski minister obrony Joaw Galant ogłosił początek nowej fazy wojny, skupiając się na froncie północnym, a konkretnie na południowym Libanie, podkreślając jednocześnie, że „prowadzone są również misje w Strefie Gazy”. Następnie Siły Obronne Izraela (IDF) przeprowadziły serię dużych ataków na Liban; wśród nich, w ataku na obrzeża Bejrutu 20 września, zginęło 45 osób, w tym 16 członków Hezbollahu.

Szef sztabu Sił Obronnych Izraela, Herzi HaLevi, powiedział w niedzielę, że atak wysłał jasny sygnał nie tylko do Hezbollahu, ale do całego Bliskiego Wschodu: „Zaatakujemy każdego, kto zagrozi narodowi izraelskiemu”. Zapewnił, że „cena, jaką zapłaci Hezbollah, będzie wysoka, a ataki będą się nasilać”. Armia izraelska zadeklarowała, że ​​mieszkańcy północy kraju wkrótce będą mogli wrócić do domów, do których zostali zmuszeni w wyniku ataków Hezbollahu.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu również wydał mocne oświadczenie, najwyraźniej nawiązując do udziału Izraela w eksplozji bomby w Libanie: „W ciągu ostatnich kilku dni zadaliśmy Hezbollahowi ciosy, których nawet sobie nie wyobrażali. Jeśli Hezbollah jeszcze nie odebrał sygnału, obiecuję, że wkrótce to zrobi”. Prezydent Izraela Isaac Herzog powiedział jednak w Sky News, że jego kraj nie był zaangażowany w operację i że Hezbollah ma „wielu wrogów”.

Równowaga sił między Hezbollahem a Izraelem

Według Global Firepower, Siły Obronne Izraela (IDF) są 17. najsilniejszą armią na świecie . Obecnie Siły Obronne Izraela (IDF) mają około 169 500 żołnierzy zawodowych i 465 000 rezerwistów. Kiedy wybuchła wojna z Hamasem, zmobilizowano około 300 000 z nich. Arsenał IDF obejmuje pojazdy opancerzone i czołgi, artylerię, pociski rakietowe, myśliwce, śmigłowce, okręty wojenne i bezzałogowe statki powietrzne (BSP). Czołgi – kluczowe pojazdy wsparcia operacji lądowych – są na wyposażeniu Sił Obronnych Izraela, a ich liczba przekracza 2200.

Izraelskie Siły Powietrzne dysponują 340 samolotami, w tym 196 amerykańskimi myśliwcami F-16 w różnych wariantach, a także 145 śmigłowcami. Izrael posiada również arsenał nuklearny. Według szacunków Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), izraelski arsenał nuklearny zawiera około 80 głowic jądrowych: 30 z nich to bomby odpalane z powietrza, a pozostałe mogą być użyte jako pociski balistyczne średniego zasięgu „Jericho-2”, które prawdopodobnie zostały rozmieszczone w bazie wojskowej na wschód od Jerozolimy.

Przegląd konfliktu między Izraelem a Hezbollahem: Ryzyko wojny na pełną skalę jest nieuniknione. (Rysunek 2)

Naim Kassem, zastępca sekretarza generalnego Hezbollahu. Zdjęcie: Global Look Press

Według szacunków Sił Obronnych Izraela (IDF), Hezbollah ma w swoich szeregach 20–25 tysięcy bojowników, a także dziesiątki tysięcy w rezerwie. Armia izraelska uznaje siły Radwan dowodzone przez Ibrahima Aqila, które działają na terenie Izraela i planują przejęcie obszarów przygranicznych i społeczności, za największe zagrożenie.

Siły Obronne Izraela szacują liczebność jednostki na kilka tysięcy dobrze wyszkolonych bojowników, z których część ma doświadczenie bojowe w Syrii. Przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah twierdził w 2021 roku, że ma pod swoim dowództwem 100 000 wyszkolonych bojowników, więcej niż libańska armia rządowa (około 85 000).

Według różnych szacunków, arsenał Hezbollahu liczy 100 000–150 000 irańskich i rosyjskich pocisków rakietowych i artyleryjskich o różnym zasięgu, w tym pociski precyzyjne i amunicję niekierowaną, a także około 140 000 pocisków moździerzowych. Dla porównania, arsenał Hezbollahu jest potężniejszy niż arsenał armii kilku innych państw. Hezbollah twierdzi, że jego pociski są zdolne do ataku na cele w dowolnym miejscu w Izraelu.

Według Sił Obronnych Izraela (IDF), Hezbollah jest również wyposażony w kilkaset bezzałogowych statków powietrznych (BSP), z których niektóre mają zasięg do 400 km, 17 systemów rakietowych powietrze-ziemia oraz około 100 pocisków przeciwokrętowych. Hezbollah twierdzi również, że posiada pociski ziemia-powietrze, które skutecznie zestrzeliły izraelskie drony. Hezbollah nie posiada samolotów ani pojazdów opancerzonych w Libanie; jednak według niektórych doniesień grupa ta posiada liczne czołgi T-72 i T-54/55, obecnie rozmieszczone w sąsiedniej Syrii.

Nadal istnieje ryzyko, że konflikt przerodzi się w wojnę na szeroką skalę.

Gazeta Izwiestia zacytowała orientalistę Leonida Cukanowa, który stwierdził, że pomimo zaostrzającej się konfrontacji i głośnych oświadczeń, żadna ze stron nie jest gotowa na wojnę na szeroką skalę.

„Obie strony nadal wystawiają się na próbę. Hezbollah zintensyfikował ataki na izraelskie obszary przygraniczne, a Izrael przyspiesza przygotowania do zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej w tym regionie. Jednak izraelski rząd pozostaje „skrępowany” w swoich decyzjach z powodu obaw, że po inwazji libańskiej negocjacje z Hamasem w sprawie uwolnienia zakładników mogą zostać zapomniane. Co więcej, wielu członków izraelskiego Sztabu Generalnego uważa, że ​​operacja przeciwko Hezbollahowi zakończy się niepowodzeniem, dlatego Netanjahu nie może kontynuować tej kampanii bez odpowiedniego uzasadnienia” – podkreślił ekspert Leonid Cukanow.

Siły Obronne Izraela walczą w Strefie Gazy od prawie roku i wciąż nie osiągnęły celów wyznaczonych przez armię izraelską. Według oficjalnych danych, od rozpoczęcia operacji w październiku ubiegłego roku Izrael stracił 346 żołnierzy w Strefie Gazy. Łączna liczba izraelskich żołnierzy zabitych od ataku palestyńskiego ruchu Hamas 7 października 2023 roku przekroczyła 700. Dlatego też przeprowadzenie dwóch operacji lądowych jednocześnie będzie dla Sił Obronnych Izraela bardzo trudne.

Przegląd konfliktu między Izraelem a Hezbollahem: Ryzyko wojny na pełną skalę jest nieuniknione. (Rysunek 3)

Premier Izraela Benjamin Netanjahu. Zdjęcie: Reuters

Iwan Boczarow, koordynator programu w Rosyjskiej Radzie ds. Międzynarodowych (RIAC), uważa, że ​​pomimo poniesionych w ostatnim czasie znacznych strat, siły Hezbollahu wciąż utrzymują wysoki poziom zdolności bojowej i mogą zadać znaczne szkody armii izraelskiej.

„Izrael najprawdopodobniej będzie starał się ograniczyć naloty na cele wojskowe Hezbollahu i minimalizować potencjalne zagrożenia ze strony tego ruchu. Nie należy przeceniać obecnego ryzyka eskalacji do wojny na pełną skalę. Można również stwierdzić, że zdolność Hezbollahu do stawiania oporu Izraelowi została osłabiona przez ostatnie wydarzenia. Z powodu eksplozji pagerów i radiostacji oraz śmierci kilku dowódców Hezbollahu w ataku w Bejrucie, koordynacja działań w ramach organizacji została znacznie zakłócona. Izraelskie naloty na bazy i cele wojskowe zmniejszyły potencjał Hezbollahu” – powiedział Bocharow.

Powołując się na źródła wojskowe, „The Economist” donosi, że Izrael wciąż przygotowuje operację lądową w Libanie, mającą na celu utworzenie strefy buforowej na północ od granicy. Chociaż plan jest gotowy, Siły Obronne Izraela (IDF) nie dysponują wystarczającymi siłami, aby go zrealizować. Publikacja porusza również kwestie sporne w najwyższych kręgach wojskowych i politycznych Izraela. Niektórzy wzywają do szybszego ataku, aby wykorzystać chaos w szeregach Hezbollahu. Inni, bardziej ostrożni, w tym minister obrony Joaw Galant, preferują obecną strategię powolnego, systematycznego postępu, zmuszając ruch libański do ponownego rozważenia swojego stanowiska i wycofania się.

Czy sojusznicy Hezbollahu dołączą do walki?

Jak pokazały izraelskie operacje wojskowe w Strefie Gazy, Hezbollah nie powinien oczekiwać specjalnej pomocy ze strony krajów arabskich, gdyby Siły Obronne Izraela rozpoczęły kampanię lądową. Według eksperta Iwana Boczarowa, kraje arabskie są obecnie zaangażowane w rozwiązywanie problemów wewnętrznych: od pokojowego rozwiązania i odbudowy pokonfliktowej po modernizację i reformy gospodarcze.

„Wydaje się, że żaden kraj arabski nie potrzebuje poważnej wojny na Bliskim Wschodzie, która skutkowałaby rozproszeniem zasobów. Dlatego nie należy oczekiwać ich bezpośredniego zaangażowania w konflikt ani żadnych wspólnych działań” – powiedział Boczarow.

Iran, jeden z głównych sojuszników Hezbollahu w Libanie, znajduje się w wyjątkowej sytuacji. Teheran stara się znaleźć wspólny język w dialogu z Zachodem i nie skorzysta na napięciach między Izraelem a Hezbollahem.

Iran ponosi znaczną odpowiedzialność zarówno za potencjalne konsekwencje obecnej eskalacji, jak i za los swoich sojuszników. Rzeczywistość jest jednak taka, że ​​Iran nie jest przygotowany na otwartą konfrontację z Izraelem ze względu na skuteczność swoich ostatnich działań. Ekspert Iwan Boczarow stwierdził: „Optymalnym rozwiązaniem dla Iranu mogłoby być zwiększenie wsparcia militarnego dla Hezbollahu, pomagając w odbudowie jego zdolności bojowych, lub próba zorganizowania demonstracji, na przykład z udziałem sojuszników – podmiotów niepaństwowych”.

Podzielając ten pogląd, Farhad Ibragimow, wykładowca Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów (RUDN), uważa, że ​​Iran obecnie nie chce bezpośredniego konfliktu zbrojnego z Izraelem. „Teheran nie potwierdził jeszcze gotowości do udzielenia pełnego wsparcia militarnego Hezbollahowi. Iran wyśle ​​broń, doradców wojskowych, a nawet część swoich jednostek bojowych”.

Zamiast tego, inna siła w ramach irańskiej „Osi Oporu”, rebelianci Huti w Jemenie, mogłaby zintensyfikować ataki na Izrael, zmuszając kraj do obrony na wielu frontach, a tym samym pośrednio odciążając Hezbollah w Libanie. Rebelianci Huti w Jemenie od dawna deklarują poparcie dla Hezbollahu i są gotowi do współpracy w walce z Izraelem. 15 września rebelianci Huti ogłosili, że wystrzelili „pocisk hipersoniczny” w cel na terytorium Izraela.

Ha Anh



Source: https://www.congluan.vn/toan-canh-xung-dot-israel--hezbollah-nguy-co-chien-tranh-toan-dien-dang-den-rat-gan-post313709.html

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
80 wspaniałych lat

80 wspaniałych lat

Słodkie owoce

Słodkie owoce

HARMONIA

HARMONIA