Nie mogę się doczekać złowienia krabów kamiennych.

Spieszyć się

Tuż po 5 rano Minh Nhat (z okręgu Thuy Xuan) był już na plaży, dołączając do rybaków w wyciąganiu sieci. Tuż nad brzegiem, wtapiając się w grupę rybaków stojących w kolejce, mocno chwycił linę, rytmicznie poruszając stopami do tyłu, aby wyciągnąć sieć na brzeg.

Anh Nhật wspominał: „To mój pierwszy raz w trałowaniu. Praca jest bardziej wyczerpująca i trudniejsza, niż się spodziewałem. Ludzie ciągnący sieci muszą być skoordynowani regularnie i rytmicznie, nieustannie poruszając rękami i nogami przez około dwie godziny. Początkowo byłem dość zdezorientowany, ale po krótkim czasie rybacy pomogli mi się dobrze skoordynować, dzięki czemu mogliśmy oszczędzać energię i skutecznie ciągnąć sieci”.

W miarę jak sieć stopniowo się zwężała, atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Kroki stawały się szybsze, a wiwaty wybuchały, gdy falująca woda sygnalizowała pełny połów. Kilka minut później cała sieć została wyciągnięta blisko brzegu. Po jej otwarciu makrele, śledzie i anchois miotały się, a ich łuski lśniły w porannym świetle. Pan Nhat, podekscytowany pomagając rybakom wyładować ryby, powiedział: „Chociaż musiałem wstać bardzo wcześnie i przejechać prawie 40 km do wybrzeża Vinh Loc, nadal uważam, że podróż była w pełni warta zachodu. Uczucie wyciągania pełnej sieci na brzeg razem z wszystkimi przynosi wyjątkową i nieopisaną radość”.

Według Nhata, doświadczenie wciągania sieci niewodu nie tylko dostarczyło mu nowych wrażeń, ale także pomogło mu lepiej zrozumieć warunki życia mieszkańców obszarów przybrzeżnych. „To nie tylko zajęcie rybackie, ale także specyficzna kultura pracy w wiosce rybackiej. Dzięki temu doświadczeniu jeszcze bardziej doceniłem ciężką pracę rybaków i ich miłość do morza” – powiedział.

Atrakcyjny

Oprócz samej zabawy w łowienie za pomocą sieci, wielu młodych ludzi podąża też śladami rybaków, którzy brodzą w wodzie, zarzucając sieci w pobliżu brzegu, lub spacerują wzdłuż skalistych nabrzeży, by łapać kraby w małych szczelinach.

Idąc za przykładem rybaków łowiących kraby skalne, Hoang Van Binh (dzielnica Thuan Hoa) zwinnie założył rękawice, brodził w wodzie i szukał krabów w szczelinach skał u podnóża nabrzeża. Powiedział: „Na początku myślałem, że to proste, ale kiedy zacząłem szukać krabów, zdałem sobie sprawę, że to wcale nie jest takie proste. Kraby zazwyczaj kryją się głęboko w szczelinach, a odrobina nieuwagi może doprowadzić do ich uszczypnięcia lub szybkiej ucieczki. Tymczasem ciągłe uderzanie we mnie falami jeszcze bardziej utrudniało mi poruszanie się”.

Według pana Binha, najbardziej ekscytujące było poczucie osobistego złowienia każdego kraba w porannej morskiej bryzie, w otoczeniu szumu fal i okrzyków rybaków. „Za każdym razem, gdy złowiliśmy kraba, wszyscy wiwatowali z entuzjazmem. To było zupełnie inne doświadczenie w porównaniu z moimi zwykłymi wyprawami” – powiedział.

Oprócz połowu krabów i połowów sieciami, bardzo popularne jest również łowienie ryb przybrzeżnych sieciami. Dla prostych, uczciwych rybaków to po prostu sposób na dzielenie się swoją codzienną pracą z tymi, którzy chcą poznać i doświadczyć zawodu marynarza. To właśnie ta prostota i szczerość sprawiają, że wielu turystów i młodych ludzi zakochuje się w wiosce rybackiej Vinh Loc.

Pan Binh dodał: „Najbardziej zaimponowała mi szczerość miejscowych. Nie kalkulowali ani nie pobierali żadnych opłat za to doświadczenie. Każdy, kto chciał wziąć udział, mógł dołączyć i wspólnie pracować. Dzięki temu poczułem się niesamowicie blisko nich i zżyty z nimi”.

Wycieczki do wiosek rybackich to coś więcej niż tylko przyjemna odskocznia i zmiana otoczenia. Pomagają one wielu młodym ludziom lepiej zrozumieć zawód marynarza, poczuć proste życie zawodowe mieszkańców wybrzeża i docenić wartość tradycyjnych zajęć nadmorskich.

Tekst i zdjęcia: MAI HUẾ

Źródło: https://huengaynay.vn/doi-song/ve-bien-lam-ngu-dan-165580.html