Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Smak domu we wspomnieniach

„Smak domu” to nie konkretne danie, ale raczej harmonijna mieszanka niezliczonych smaków, pełna miłości i przesiąknięta esencją ojczyzny.

Báo Đắk LắkBáo Đắk Lắk28/12/2025

Smak domu zaczyna się od smaków dzieciństwa. Smaki te nie tylko karmią nas w miarę dorastania, ale także pielęgnują w nas miłość do ojczyzny. Od pierwszych kołysanek śpiewanych w kołysce, każde wiejskie dziecko wyczuwa i głęboko odczuwa znajomy smak domu. Smak domu to mieszanka słonego potu ojca, słodkiego smaku mleka matki, ostrego zapachu błota i ziemi oraz gryzącej woni dymu ze słomy.

Smak domu zaczyna się od obrazu mojej matki, harującej przez cały rok w pokrytej sadzą kuchni, zastawionej garnkami i patelniami. Wtedy nasza rodzina była bardzo biedna; posiłki składały się jedynie z prostych dań, grubo posiekanych i duszonych w słonym sosie, a jednak tak miło wspominanych. Posiłki z marynowanymi warzywami i solonym bakłażanem, które moja mama gromadziła w słoikach i puszkach; słodki i wytrawny smak batatów; bogaty, aromatyczny aromat mięsa i ryb w radosnych oczach jej dzieci podczas spotkań rodzinnych lub świąt; oraz „zupa ze szpinaku wodnego” i „marynowany bakłażan”, które stały się głęboko zakorzenionymi wspomnieniami dla tych z nas, którzy są daleko od domu. Te smaki domu wywołują nostalgię i uczucie sympatii, towarzysząc nam przez całe życie.

Z kuchni mojej mamy smaki dzieciństwa przeplatają się z niezliczonymi tradycyjnymi przysmakami z mąki ryżowej, kleistego ryżu i kukurydzy. Jest bogaty, słodki i aromatyczny smak banh chung i banh tet; słodka, miękka konsystencja banh ngao; delikatna słodycz banh bien; lekki i orzeźwiający smak banh duc; i chrupiące, pokryte sezamem krakersy ryżowe, które trzeszczały po ugryzieniu, przywodząc na myśl odległe wiejskie uliczki i obraz mojej mamy wracającej z targu. A potem są wszelkiego rodzaju cukierki: toffi, chrupiące cukierki, ciągnące się cukierki o słodkim aromacie syropu z trzciny cukrowej, którego zapach idealnie się przenika.

Smak domu odnajdziemy również w rustykalnych daniach z grilla, gotowanych na delikatnym ogniu na polach przez dzieci pasące bawoły. Płomienie trzaskają i buchają, ale węgiel drzewny tli się, tworząc słodki aromat krewetek, krabów i ryb, ziemistą słodycz kukurydzy i smak ziemniaków potajemnie wykopanych…

Smak domu, smak dzieciństwa, zaczyna się od zapachu, a potem rozpływa się w smaku. To właśnie z tego zapachu dojrzewają owoce w ogrodzie naszych wiejskich czasów, gdy domy były oddzielone bambusowymi płotami, a nie otoczone wysokimi murami. Ogród dzieciństwa to magiczny i bogaty świat z niezliczonymi owocami, które stopniowo dojrzewają, pojawiając się nawet w naszej wyobraźni. Jest słodko-kwaśny smak pigwowca i chayote; słodki, zmieszany z nutą goryczki pomelo; cierpki smak rambutanu, słodki i kremowy smak owoców sangrii… Każdy owoc opowiada bajkę z dzieciństwa, rymowankę, która żyje we wspomnieniach wiejskich dzieci z tamtych czasów…

Smak domu to również słodki aromat unoszący się z chłodnego dzbana na szczycie domu, gdzie dzieci piły z łupin kokosa, gdy były spragnione, bez obawy o ból brzucha. To słodki, czysty smak z porośniętej mchem studni na skraju wioski, w milczeniu trzymającej się radości i smutków spokojnej, prostej epoki. Dźwięk nabierania wody z wiadra rozbrzmiewa przejmująco w snach. To gorzki smak miski zielonej herbaty parzonej wodą z wiejskiej studni, przy której sąsiedzi zbierają się na pogawędkę w wolnym czasie.

Smak domu wciąż unosi się w wietrze niosącym zapach ziemi po pierwszym letnim deszczu, w pianiu kogutów o świcie, w szeptach dzieci recytujących swoje lekcje i w zapachu kuchennego dymu o zmierzchu, przesączającego się przez liście. Ten smak nie tylko sprawia, że ​​nasze języki za nim tęsknią, ale także porusza serca nostalgią i nieustającym uczuciem tęsknoty.

Dom to świat wspomnień – zarówno bliskich, jak i bliskich, a jednocześnie odległy i mglisty. To miejsce, do którego zawsze pragniemy wrócić, gdy nasze serca są zrozpaczone, miejsce, gdzie samo postawienie stopy i wzięcie oddechu wystarczy, by przynieść ukojenie.

I być może w każdym z nas poczucie domu nigdy tak naprawdę nie znika. Po prostu gdzieś drzemie, czekając na dzień, w którym uciszymy nasze serca i uświadomimy sobie: nasza ojczyzna nigdy nas tak naprawdę nie opuściła; po prostu mogliśmy o niej zapomnieć w pośpiechu życia…

Source: https://baodaklak.vn/van-hoa-du-lich-van-hoc-nghe-thuat/van-hoc-nghe-thuat/202512/vi-que-trong-ky-uc-5a70238/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Windsurfing

Windsurfing

Nasz Wietnam

Nasz Wietnam

Zachód słońca w moim rodzinnym mieście

Zachód słońca w moim rodzinnym mieście