Globalny rynek złota doświadczył właśnie serii dni zmienności, co wstrząsnęło inwestorami. Po gwałtownym spadku do prawie 4400 dolarów za uncję na początku tygodnia, cena spot złota odbiła się do około 4500 dolarów za uncję rano 3 czerwca, co oznacza wzrost o prawie 1% od najniższego poziomu.
Trend ten szybko rozprzestrzenił się na Wietnam. Rano 3 czerwca firmy SJC, DOJI i PNJ jednocześnie obniżyły cenę sztabek złota do 154-157 milionów VND za uncję, co oznacza spadek o 500 000 VND za uncję w porównaniu z poprzednią sesją.
Podróż ze szczytu do zejścia.
Niewielu spodziewało się, że ten szok nastąpi tuż po tym, jak rynek przeżył okres bezprecedensowego, szybkiego wzrostu.
Spektakularny „szczyt” cen złota rozpoczął się w pierwszych tygodniach 2026 roku. Dokładniej rzecz ujmując, światowa cena złota gwałtownie wzrosła, rosnąc z około 4500 dolarów za uncję do historycznego szczytu 5600 dolarów za uncję 29 stycznia.
Jednakże ta gorączka szybko opadła w marcu, gdy na rynku nastąpiła gwałtowna korekta, a cena złota w pewnym momencie spadła poniżej 4100 dolarów za uncję.

Od tego czasu cena złota stale wahała się w szerokim zakresie i była pod silną presją. Na początku roku bardzo powszechne były zdjęcia ludzi ustawiających się w kolejkach po złoto, rodzin spieszących się do ETF-ów oraz posty „pochwalne” zyskami w mediach społecznościowych.
„Cena złota może tylko rosnąć” – takie przekonanie panowało wśród wielu inwestorów tamtego okresu.
Trzy czynniki uznawano za solidne filary wspierające wówczas gorączkę złota: rosnące napięcia geopolityczne , ciągłe zakupy netto dokonywane przez światowe banki centralne i, co najważniejsze, oczekiwanie, że amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) wkrótce obniży stopy procentowe.
Jednak sytuacja zaczęła się zmieniać od końca maja. „Załamanie” złota nie nastąpiło spontanicznie. Świat był świadkiem zbiegu co najmniej trzech kluczowych czynników, tworząc „doskonałą burzę”.
Przede wszystkim, narracja dotycząca stóp procentowych uległa całkowitej zmianie. Oczekiwano, że Fed wkrótce złagodzi politykę pieniężną, jednak majowy indeks menedżerów ds. zakupów (PMI) i dane o zatrudnieniu w USA pokazały niezwykłą odporność największej gospodarki świata, co utrudnia szybkie obniżenie inflacji.
Dodatkowo pod koniec maja Kevin Warsh – znany „jastrząb” o twardym stanowisku w sprawie inflacji – został oficjalnie zaprzysiężony na stanowisko prezesa Fed, zastępując Jerome’a Powella.
Wiadomość o prezesie Rezerwy Federalnej opowiadającym się za zacieśnianiem polityki pieniężnej spowodowała gwałtowny wzrost indeksu dolara, podczas gdy rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA utrzymuje się na wysokim poziomie około 4,45%. Wraz ze wzrostem realnych stóp procentowych, koszt alternatywny posiadania złota – aktywa niedochodowego – staje się zbyt wysoki, co powoduje odpływ kapitału.
Po drugie , czynniki geopolityczne przyniosły odwrotny skutek. Eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie, wraz z nowymi nalotami, spowodowała wzrost cen ropy o ponad 8% w trakcie sesji.
Tym razem jednak, zamiast szukać schronienia w złocie, rynek wpadł w panikę, ponieważ rosnące ceny ropy wywołałyby ponowny wzrost inflacji, co dodatkowo wzmocniłoby zacieśnianie polityki pieniężnej przez Fed. Obawy dotyczące stóp procentowych całkowicie przyćmiły obawy związane z wojną.
Po trzecie , koniec boomu zawsze pozostawia po sobie reperkusje. Po sześciu miesiącach szybkiego wzrostu zgromadzono znaczną ilość zysków. Od końca maja duże instytucje po cichu wyprzedawały swoje akcje, ale inwestorzy indywidualni nadal spieszyli się z ich kupnem. Wyprzedaż wywołała spiralę spadkową, niwecząc wszelkie próby utrzymania cen podczas napiętych sesji giełdowych.
Jaka przyszłość czeka „kanały zapewniające bezpieczną przystań”?
Światowe ceny złota pozostają słabe i zmienne po historycznym spadku. Eksperci uważają, że złoto stopniowo traci niektóre z czynników wspierających, które wcześniej napędzały jego trend wzrostowy.
Widać oznaki zmiany w podejściu do inteligentnych pieniędzy, częściowo ze względu na efekt „zarabiania pieniędzy” w sektorze sztucznej inteligencji i akcjach spółek technologicznych, które odzyskują coraz większą atrakcyjność.
Ponadto fakt, że cła USA są regulowane przez ramy prawne, Rezerwa Federalna nie jest upolityczniona, a deficyt budżetowy maleje, obniżył wycenę odzwierciedlającą ryzyko wynikające z polityki Trumpa, co spowodowało przejście złota w fazę akumulacji.
Czy złoto ma jeszcze szansę na powrót do szczytu? Odpowiedź brzmi: tak, ale droga przed nami jest pełna wyzwań, w dużej mierze zależnych od tego, czy Fed faktycznie zmieni swoją politykę pieniężną, a także od tego, czy kryzys geopolityczny wymknie się spod kontroli.
Dla posiadaczy złota strach przed utratą pieniędzy pozostaje codziennym koszmarem. Gorączka złota z pierwszej połowy 2026 roku zdaje się dobiegać końca, ustępując miejsca okresowi niestabilności i równie dramatycznej przyszłości.

Source: https://vietnamnet.vn/vo-mong-vang-chi-co-len-lieu-co-con-co-hoi-de-quay-lai-dinh-2522205.html








Komentarz (0)