![]() |
Wolfsburg spadł z ligi. |
Niektóre kluby przetrwały dzięki swojej historii. Niektóre drużyny prosperują dzięki potędze finansowej. Są też takie, których los jest do tego stopnia związany z wielką korporacją, że gdy ich sponsorzy tracą zaufanie, one same zaczynają upadać.
Wolfsburg jest takim przypadkiem.
Wspaniała przeszłość
Rok 2015 był szczytowym okresem działalności zespołu. Wolfsburg mógł się wówczas pochwalić drużyną, która przyciągała uwagę całej Europy, w składzie której znaleźli się Kevin De Bruyne, Ivan Perisić, Bas Dost, Luis Gustavo, Naldo i Andre Schürrle. Zdobyli Puchar Niemiec i grali energiczną piłkę nożną pod wodzą Dietera Heckinga.
W Lidze Mistrzów w tamtym sezonie Wolfsburg nawet postawił Real Madryt w niebezpiecznej sytuacji po zwycięstwie 2:0 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Gdyby nie hat-trick Cristiano Ronaldo na Bernabéu, historia mogłaby potoczyć się inaczej.
Ale to właśnie w 2015 roku doszło do największego wydarzenia. Skandal Dieselgate wpędził Volkswagena w poważny kryzys, gdy odkryto, że firma instalowała oprogramowanie umożliwiające fałszowanie testów emisji spalin w swoich samochodach. Największy niemiecki producent samochodów musiał się zmierzyć z serią grzywien i ogromnymi odszkodowaniami.
Od tego momentu Wolfsburg zaczął płacić cenę. W 2017 roku Volkswagen obciął budżet inwestycyjny klubu o około 40%. Był to niemal punkt zwrotny, który przekształcił Wolfsburg z ambitnego zespołu w grupę walczącą o przetrwanie w Bundeslidze.
Trzykrotna konieczność gry w barażach o utrzymanie w ciągu niecałych 10 lat świadczy o przedłużającym się spadku formy drużyny. Nie są już wystarczająco stabilni, by rywalizować o pierwsze miejsce, ale nie na tyle, by w najbliższym czasie potrzebować gruntownej przebudowy. Wolfsburg od wielu sezonów tkwi w zawieszeniu.
![]() |
Wolfsburg traci sens swojej drogi. |
Sezon 2020/21 pod wodzą Olivera Glasnera dawał promyk nadziei. Wolfsburg zakwalifikował się do Ligi Mistrzów dzięki dobrze zorganizowanej i skutecznej grze. Okazało się to jednak tylko ulotnym momentem świetności. W kolejnych latach drużyna kontynuowała cichy upadek.
Najbardziej przerażający spadek
To, co sprawia, że ten spadek jest tak niepokojący, to nie tylko aspekt zawodowy. Volkswagen nadal zmaga się ze znaczną presją finansową. W marcu tego roku prezes Oliver Blume zapowiedział, że grupa będzie nadal ciąć koszty o około 20%. Oznacza to, że Wolfsburg prawdopodobnie będzie musiał jeszcze bardziej ograniczyć budżet w nadchodzącym okresie.
I właśnie w tym momencie drużyna spadła do Bundesligi 2. To połączenie stworzyło bardzo ponure perspektywy. Spadek oznaczał gwałtowny spadek przychodów z telewizji, reklam i sponsoringu. Tymczasem Bundesliga 2 nigdy nie była łatwą ligą dla klubów przyzwyczajonych do gry na najwyższym poziomie.
Niemiecki futbol przez lata zmagał się z powrotem Hamburga na szczyt. Schalke 04 również wielokrotnie popadało w kryzys po spadku z ligi. Hertha Berlin wciąż zmaga się z niedokończonymi projektami odbudowy.
Wolfsburg stoi teraz w obliczu podobnego ryzyka. Najsmutniejsze jest to, że ta jesień nie jest wynikiem jednego nieudanego sezonu. To efekt kumulacji trwającej ponad dekadę, odkąd wybuchła afera Dieselgate i Volkswagen nie był już w stanie utrzymać swojej dawnej silnej pozycji „filaru”.
Czasy, gdy Wolfsburg miał De Bruyne, Perisicia i Luisa Gustavo, wydają się dziś odległym wspomnieniem. Wtedy marzyli o zostaniu kolejną potęgą w niemieckiej piłce nożnej.
Jedenaście lat później Wolfsburg nie wspomina już o Lidze Mistrzów. Teraz stoi przed najtrudniejszym pytaniem: jak uniknąć jeszcze większego upadku po tym historycznym spadku.
Źródło: https://znews.vn/wolfsburg-guc-nga-cung-volkswagen-post1654136.html










Komentarz (0)