
Arsenal przegrał dwa kolejne mecze Premier League. (Zdjęcie: Reuters).
Pomimo strzelenia gola na wczesnym etapie, Arsenal w niewytłumaczalny sposób zwolnił tempo, dając Fulham szansę na atak w poszukiwaniu wyrównania. W 29. minucie szybki rajd Williana otworzył szansę dla Fulham, a napastnik Jimenez popisał się sprytnym wślizgiem, przyjmując piłkę w dogodnej pozycji, po czym oddał decydujący strzał, który pokonał bramkarza Rayę.
Bramka Fulham uczyniła mecz bardziej emocjonującym, gdyż obie drużyny miały swoje szanse, ale nie udało im się zdobyć więcej goli w pierwszych 45 minutach.
W drugiej połowie Arsenal dokonał kilku zmian, ale nie tylko nie dały one gościom prowadzenia, ale także doprowadziły do straty gola. W 59. minucie błąd w obronie środkowego obrońcy Gabriela, który nie wybił piłki, pozwolił Cordova-Reid na prowadzenie Fulham 2:1.

Son Heung-min świętuje gola z kolegami z Tottenhamu. (Zdjęcie: Reuters).
Widząc, jak jego drużyna jest zmuszona do pościgu, menedżer Arteta natychmiast wpuścił na boisko wszystkich pozostałych najlepszych zawodników ofensywnych, ale możliwości ofensywne Arsenalu nie uległy poprawie. Mecz zakończył się porażką Arsenalu 1:2.
W drugim meczu rozgrywanym o tej samej porze Tottenham odniósł łatwe zwycięstwo 3:1 nad Bournemouth dzięki bramkom Sarra, Richarlisona i Son Heung-mina.
Źródło







Komentarz (0)