Derby Londynu w 28. kolejce angielskiej Premier League to nie tylko bitwa o honor między dwoma odwiecznymi rywalami, Arsenalem i Chelsea, ale także istotny element w walce o tytuł mistrzowski i miejsce w pierwszej czwórce. Podczas gdy Arsenal pewnie utrzymuje się na szczycie, Chelsea wydaje się tracić regularność.
Arsenal zwyciężył.
To spotkanie zapowiada się niezwykle wyrównanie, a szala zwycięstwa przechyla się na korzyść gospodarzy. Arsenal przystępuje do derbów Londynu z dużą pewnością siebie po zwycięstwie 4:1 nad Tottenhamem – meczu, w którym piłkarze Mikela Artety pokazali nie tylko bystrość, ale i odporność, przyspieszając akcję i wykańczając przeciwników nawet po stracie gola wyrównującego.
Arsenal prowadzi obecnie w tabeli ligowej z przewagą 5 punktów nad grupą pościgową. Ich ośmiomeczowa seria bez porażki we wszystkich rozgrywkach (6 zwycięstw, 2 remisy) świadczy o niezwykłej regularności. Co ciekawe, Emirates Stadium stopniowo znów staje się prawdziwą twierdzą: Arsenal wygrał cztery kolejne mecze u siebie, zachował trzy czyste konta i strzelił osiem goli w tym okresie.

Cole Palmer (10) i gwiazdy Chelsea muszą pokonać ciasną linię pomocy Arsenalu, jeśli chcą sprawić niespodziankę na Emirates Stadium w nocy 1 marca. Zdjęcie: AP
Historia bezpośrednich pojedynków również sprzyja gospodarzom na Emirates Stadium. Arsenal jest niepokonany w ostatnich ośmiu spotkaniach z Chelsea (pięć zwycięstw, trzy remisy) w Premier League. Co więcej, może pochwalić się serią dziesięciu meczów bez porażki z lokalnymi rywalami we wszystkich rozgrywkach. W obliczu napiętej fazy rywalizacji o tytuł, ta przewaga psychologiczna może okazać się decydującym czynnikiem.
Z technicznego punktu widzenia Arsenal znajduje równowagę między atakiem a obroną. Viktor Gyökeres szybko się zintegrował, zapewniając skuteczną opcję strzelecką. Eberechi Eze ma szczególny talent do derbów Londynu. Tymczasem Declan Rice i Martin Zubimendi są solidni w pomocy, pomagając drużynie kontrolować grę lepiej niż w zeszłym sezonie.
Z kolei Chelsea pod wodzą trenera Liama Roseniora miała obiecujący start, odnosząc cztery zwycięstwa z rzędu. Jednak w dwóch ostatnich rundach „The Blues” zremisowali na Stamford Bridge z Leeds United i Burnley – przeciwnikami uważanymi za słabszych. Strata punktów w meczach z drużynami spoza pierwszej dziesiątki świadczy o spowolnieniu „The Blues”.
Chelsea będzie miała trudności z sprawieniem niespodzianki.
Chelsea zajmuje obecnie 5. miejsce, tracąc 3 punkty do miejsc dających awans do Ligi Mistrzów. Niezbyt optymistyczną statystyką jest to, że przegrali 8 z ostatnich 9 meczów wyjazdowych z liderami ligi. Co gorsza, The Blues to jeden z klubów, które straciły najwięcej punktów, będąc liderami w tym sezonie – problem ten odzwierciedla brak koncentracji w kluczowych momentach.
Jeśli chodzi o kadrę, Bukayo Saka podobno nie doznał poważnego urazu po skręceniu kostki w zeszły weekend. Ogólnie rzecz biorąc, menedżer Arteta dysponuje najbardziej stabilnym składem, jaki jest dostępny na tym kluczowym etapie.
Chelsea poniosła również znaczne straty w obronie. Wesley Fofana został zawieszony, a Marc Cucurella doznał kontuzji. Nieobecność kilku kluczowych zawodników zmusiła menedżera Roseniora do przetasowań w składzie na i tak ryzykowny mecz wyjazdowy.
Derby Londynu są często nieprzewidywalne, ale statystyki przemawiają na korzyść Arsenalu. Chelsea z kolei jest zazwyczaj podatna na ataki pod koniec meczów, strzelając gole w ostatnich 10 minutach w 6 z ostatnich 8 meczów wyjazdowych. Jest to godne uwagi, ponieważ Arsenal często mocno przyspiesza w końcówce meczu.
Kolejnym czynnikiem, którego nie można pominąć, jest bilans derbowy Arsenalu. W ostatnich 25 meczach z lokalnymi rywalami w Premier League, przegrali tylko raz.
Chelsea z pewnością nie przyjechała na Emirates, by grać defensywnie. Cole Palmer i Joao Pedro wciąż potrafią stwarzać okazje, a pomoc z Moisesem Caicedo obiecuje wnieść ducha walki. Jednak z powodu osłabionej defensywy i nie do końca ustabilizowanej mentalności, „The Blues” nieuchronnie będą doświadczać momentów chaotycznej gry.
Dzięki obecnej dobrej formie i przewadze własnego boiska, Arsenal ma solidne podstawy, by kontynuować passę zwycięstw. Jeśli utrzyma koncentrację i uniknie indywidualnych błędów, zespół Artety jest w stanie zdobyć trzy punkty.

Źródło: https://nld.com.vn/cho-man-derby-nay-lua-thanh-london-196260228194605818.htm








Komentarz (0)