Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

"Nie mamy czasu na strach!"

Báo Xây dựngBáo Xây dựng13/09/2024

[reklama_1]

Stając w obliczu niebezpieczeństwa pośród wzburzonych fal, wyznał: „Kiedy życie rybaków wisi na włosku, nie mamy czasu się bać!”

Akcja ratunkowa jest kontynuowana bez przerwy.

Wieczorem 7 września statek SAR 412 (Wietnamskie Morskie Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa) otrzymał rozkaz natychmiastowego skierowania się na wody u wybrzeży prowincji Quang Ninh .

Po otrzymaniu rozkazu statek wypłynął z Quang Ngai i żeglował przez całą noc, aby dotrzeć na miejsce wczesnym rankiem następnego dnia, by uratować statek Bach Dang 01, na którego pokładzie znajdowało się 13 członków załogi znajdujących się w niebezpieczeństwie.

Thuyền trưởng tàu SAR 412: “Chúng tôi không có thời gian để sợ!”- Ảnh 1.

Kapitan Tran Quang Thanh ze statku SAR 412.

Kapitan Tran Quang Thanh wspominał, że morze w środkowym Wietnamie było stosunkowo spokojne, ale po dotarciu do Quang Ninh fale stały się wyjątkowo wzburzone: „Musieliśmy zmagać się z falami o wysokości ponad 4 metrów, mobilizując cały sprzęt i wytężając wzrok, aby zlokalizować miejsce, w którym statek Bach Dang 01 znalazł się w niebezpieczeństwie”.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że żaden z członków załogi nie odniósł obrażeń, a statek nadal działał. Zespół SAR 412 udzielił pomocy w rozwiązaniu problemu. Następnie kontynuował eskortowanie statku Bach Dang 01 w bezpiecznym powrocie na brzeg.

Członek załogi statku Bach Dang 01 podzielił się swoimi wspomnieniami: „Kiedy statek znajdował się w niebezpieczeństwie, dryfując po morzu przy falach przekraczających 4 metry wysokości, zdarzały się chwile, kiedy myślałem: »To już koniec«. Potem, około 4:30 rano 8 września, kiedy zobaczyliśmy reflektory, a potem pojawił się statek SAR 412, wszyscy byliśmy przepełnieni radością i płakaliśmy”.

Bezpośrednio po pomyślnym uratowaniu statku Bach Dang 01, zespół SAR 412 kontynuował akcję ratunkową 7 osób pracujących na statku dźwigowym Tien Thanh 05, który dryfował i utknął w pobliżu Vung Duc, Cam Pha, oraz współpracował ze strażą graniczną w celu uratowania 4 członków załogi statku śródlądowego HY-0496.

Thuyền trưởng tàu SAR 412: “Chúng tôi không có thời gian để sợ!”- Ảnh 2.

Statek SAR 412 odholował uszkodzony kuter rybacki z powrotem na brzeg.

Następnie SAR 412 otrzymał rozkaz kontynuowania misji na wodach u wybrzeży prowincji Quang Ninh i dołączenia do SAR 411 w rejonie, w którym 7 września zatonął holownik Hong Gai (należący do spółki akcyjnej portu Quang Ninh).

„Rankiem 12 września nurkowie zeszli na miejsce zatonięcia statku Hong Gai i znaleźli dwa ciała. Przekazaliśmy je lokalnym władzom i kontynuowaliśmy poszukiwania pozostałych osób” – relacjonował kapitan Tran Quang Thanh.

To tylko kilka spośród kilkudziesięciu operacji ratunkowych, które SAR 412 przeprowadził przed, w trakcie i po przejściu supertajfunu Yagi .

Przez ponad dwie dekady uratowali ponad 500 osób w niebezpieczeństwie.

Kapitan Tran Quang Thanh kończy w tym roku 57 lat, ale jest nadal bardzo silny i ma charakterystyczne cechy człowieka wybrzeża (urodził się w Da Nang).

Po wielu latach pracy jako kapitan statku towarowego i podróżach po morzach świata, w 2001 roku dołączył do Wietnamskiego Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa Morskiego.

SAR 412 to jeden z trzech najnowocześniejszych statków ratowniczych w Wietnamie. Ma zasięg 600 mil morskich, stalowy kadłub przedziałów, aluminiowy pokład i jest wyposażony w radiotelefon Furuno FM-8500 VHF, przenośne radio SRH 50 VHF, nowoczesny system radarowy oraz pokój medyczny.

Pan Thanh i jego koledzy poświęcili ponad 20 lat pracy w ratownictwie morskim. Uratowali około 500 osób znajdujących się w niebezpieczeństwie na morzu.

Pan Nguyen Van Quang, rybak z prowincji Quang Ngai, który został dwukrotnie uratowany przez statek SAR 412, opowiedział: „Wtedy łowiłem ryby w rejonie Morza Hoang Sa, gdy napotkałem problem”.

Moja 11-osobowa załoga i ja czuliśmy się bezradni i właśnie wtedy, gdy rozważaliśmy najgorszy scenariusz, statek SAR 412 przybył na czas. Dla nas SAR 412 był jak wybawienie, dając nam więcej motywacji i pewności siebie do kontynuowania połowów na morzu.

Zapytany o swoje najbardziej pamiętne doświadczenie, najniebezpieczniejsze spotkanie, jakiego doświadczył, uśmiechnął się tylko i odpowiedział: „Ratownictwo morskie zawsze wiąże się z stawieniem czoła wzburzonemu morzu, więc za każdym razem jest niebezpiecznie. Często sobie powtarzamy, że każdy, kto wykonuje tę pracę, musi mieć do niej pasję, aby móc się jej poświęcić”.

Pomimo trudności i niebezpieczeństw, przyznał, że czuje ogromną radość, gdy udaje mu się uratować kogoś na bezkresnym oceanie. Mając to na uwadze, członkowie załogi zawsze starają się dotrzeć na miejsce jak najszybciej, gdy tylko otrzymają taki rozkaz.

„Podobnie jak w przypadku akcji ratunkowej podczas tajfunu nr 3, informacje wskazywały, że sztorm był bardzo silny i potencjalnie przekraczał możliwości statku w zakresie jego przetrwania”.

W tej sytuacji mogliśmy odmówić wykonania misji ze względów bezpieczeństwa. Jednak kierując się sumieniem, statek natychmiast ruszył z maksymalną prędkością.

Wyruszając z Quang Ngai, statek SAR 412 dotarł na wody u wybrzeży Quang Ninh w zaledwie 10 godzin. Pomimo wzburzonego morza i silnego wiatru, ponad 10 marynarzy na pokładzie, mimo że byli doświadczonymi weteranami, nadal cierpiało na chorobę morską. „Musiałem ich wtedy bardzo zachęcać” – zwierzył się pan Thanh.

Odłożenie osobistych uczuć na bok w imię obowiązku.

Pan Thanh zwierzył się, że statek ratunkowy jest dla niego i załogi jak dom, ponieważ muszą być gotowi do służby 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

W normalnych okolicznościach jemu i załodze pozwalano zejść na ląd, jednak charakter ich zawodu wymagał, aby w dowolnym momencie po otrzymaniu rozkazu cała załoga stawiła się w ciągu 10 minut, a statek musiał podnieść kotwicę w ciągu 15 minut.

Thuyền trưởng tàu SAR 412: “Chúng tôi không có thời gian để sợ!”- Ảnh 3.

Statek SAR 412 w trakcie misji na środkowym Morzu Wietnamskim.

Dlatego ani on, ani jego koledzy nie odważyli się zapuścić dalej niż 2 km od miejsca, gdzie zakotwiczony był statek. Chociaż mieszkał w samym Da Nang, rzadko go odwiedzał, rozmawiając jedynie z żoną i dziećmi przez telefon.

„Rozumieliśmy, że życie rybaków wisiało wówczas na włosku. Dlatego każda chwila była cenna” – zwierzył się pan Thanh.

Zapytany o strach, kapitan z ponad 20-letnim doświadczeniem roześmiał się i powiedział: „Nie mieliśmy czasu się bać. W tamtej chwili myśleliśmy tylko o tym, jak jak najszybciej uratować rybaków z ich krytycznej sytuacji”.

Nie tylko uratowano rybaków, ale także, ponieważ większość ich krewnych jeszcze nie dotarła na ląd, pan Thanh i pozostali członkowie załogi statku wykorzystali własne pieniądze, aby pokryć koszty leczenia rybaków.

Radość, która nastąpiła, pochodziła z drobnych upominków od rybaków w ramach podziękowania. Mógł to być kurczak, ryba, a może po prostu wdzięczny uśmiech, ale to wystarczyło, by rozgrzać serca jego i jego kolegów.

„To właśnie motywuje nas do jeszcze cięższej pracy, do jeszcze większego wysiłku, aby zminimalizować szkody wyrządzane rybakom” – zwierzył się kapitan.

Według pana Bui Van Minha, dyrektora generalnego Wietnamskiego Centrum Poszukiwawczo-Ratowniczego, kapitan i załoga statku SAR to niezwykle doświadczeni i oddani swojej pracy profesjonaliści.

„Wśród kapitanów ośrodka, pan Tran Quang Thanh jest jednym z najbardziej doświadczonych.”

Z ponad 20-letnim doświadczeniem w zawodzie, pan Thanh jest wysoko wykwalifikowanym profesjonalistą o wyjątkowym entuzjazmie. Przez te 20 lat nigdy nie widzieliśmy, żeby pan Thanh odmówił choćby jednego zlecenia.

„Kiedy tajfun nr 3 dotarł do lądu i wyrządził poważne szkody, natychmiast po wydaniu rozkazu, statek SAR 412, dowodzony przez pana Thanha, przepłynął z Quang Ngai do Quang Ninh w zaledwie około 10 godzin, aby przeprowadzić akcję ratunkową. Można to uznać za rekord w zakresie mobilności ratownictwa morskiego” – powiedział pan Minh.

Tajfun nr 3, po dotarciu do lądu, nie tylko spowodował poważne szkody w okolicy, ale również sprawił, że wiele statków i łodzi znalazło się w niebezpieczeństwie na kotwicy.

Ministerstwo Transportu powołało trzy zespoły inspekcyjne i we współpracy z władzami lokalnymi podjęło zdecydowane działania, aby zapewnić, że wszystkie pojazdy zostały przetransportowane w bezpieczne miejsca, aby uniknąć burzy.

Uznając ogromną siłę niszczycielską tajfunu nr 3 i duże prawdopodobieństwo wypadków morskich z powodu braku odporności wielu statków na jego działanie, Ministerstwo Transportu utworzyło wysunięte centrum dowodzenia w celu reagowania na incydenty morskie.

Wysunięte stanowisko dowodzenia, którym kierował wiceminister Nguyen Xuan Sang, zostało początkowo utworzone w Wietnamskim Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa Morskiego. Później stanowisko dowodzenia zostało przeniesione do Hai Phong, aby ułatwić monitorowanie i kierowanie. Wiceminister Nguyen Xuan Sang zażądał, aby wszystkie jednostki regularnie aktualizowały sytuację, zgłaszały wszelkie nagłe incydenty i składały okresowe raporty co godzinę.



Źródło: https://www.baogiaothong.vn/thuyen-truong-tau-sar-412-chung-toi-khong-co-thoi-gian-de-so-192240913174119442.htm

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Tradycyjne rzemiosło hafciarskie kobiet etnicznych z Tajlandii.

Tradycyjne rzemiosło hafciarskie kobiet etnicznych z Tajlandii.

Nowy dzień

Nowy dzień

A80

A80