Zanim słońce wzeszło za wysokimi górami, w połowie drogi na szczyt, mała droga prowadząca do wioski Cao Son w gminie Nam Tuan już tętniła życiem. Wszyscy zmierzali w tym samym kierunku, podążając znaną ścieżką, którą codziennie pokonywali, by zatrzymać się w swojej wiosce. Ale dziś rano droga ta prowadziła do szczególnego celu: lokalu wyborczego w połowie drogi na szczyt góry, dla ludu Mong z Cao Son.

Z małych, rozproszonych osiedli, wielu wyborców wstawało bardzo wcześnie, aby dotrzeć do lokalu wyborczego. Niektórzy szli ponad godzinę, aby móc uczestniczyć w świętej ceremonii podniesienia flagi w dniu wyborów. Ich kroki były powolne, ale pełne ekscytacji. Bo dla tutejszych ludzi dzień wyborów jest zawsze dniem szczególnym. Pani Hoang Thi Thu, która pokonała długą drogę do lokalu wyborczego, była pełna oczekiwania i ekscytacji: „Dziś wstałem o 3 nad ranem, żeby wziąć udział w ceremonii podniesienia flagi w dniu wyborów i mam nadzieję, że delegaci w kolejnej kadencji poświęcą więcej uwagi życiu ludzi, aby mieszkańcy wioski Cao Son mogli wieść lepsze życie”.

Lokal wyborczy mieścił się w małej szkole w centrum wioski. Po uroczystej ceremonii podniesienia flagi, mieszkańcy wioski otrzymali karty do głosowania, weszli do kabiny wyborczej i oddawali głosy zgodnie z regulaminem. Każdy głos był nie tylko prawem obywatelskim, ale także wyrazem zaufania, jakim mieszkańcy tego przygranicznego regionu darzyli tych, którzy reprezentowali ich wolę i aspiracje.




Pan Hau Van Giang, lat 82, wielokrotnie brał udział w wyborach i był świadkiem zmian w swojej wiosce, dlatego dla niego osobiste wrzucenie głosu do urny wyborczej ma ogromne znaczenie: „Dziś z wielką radością idę do urn. Chociaż droga jest długa, całe sąsiedztwo jest zebrane, bardzo podekscytowane i szczęśliwe, że możemy oddać głos, aby wybrać osobę cnotliwą, utalentowaną i godną reprezentowania ludzi. Głosowałem już wiele razy, ale nigdy nie byłem tak szczęśliwy jak w tym roku. Ludzie są bardzo podekscytowani” – powiedział pan Giang.

W tej małej wiosce dzień wyborów jest jednocześnie świętem. Mieszkańcy noszą tradycyjne stroje Hmong w różnorodnych, żywych kolorach. Po oddaniu głosu wielu z nich zatrzymuje się na podwórku, rozmawiając i prowadząc ciepłe, przyjacielskie rozmowy. Atmosfera jest jednocześnie uroczysta i intymna, niczym rodzinne spotkanie mieszkańców wioski.

Kroki, które stawiamy dziś rano, wkrótce powrócą na pola, do naszego codziennego życia. Ale każdy głos wrzucony do urny niesie ze sobą nowe i większe nadzieje.

Hoang Van Tu, 22-latek, który dziś pełnił funkcję zarówno oficera bezpieczeństwa festiwalu, jak i młodego wyborcy pokładającego wielką wiarę i nadzieję w przedstawicielach wybranych przez ludność, powiedział: „Dzisiaj wziąłem udział w wyborach i szczerze mam nadzieję, że wybrani przedstawiciele rozważą stworzenie warunków dla młodych ludzi w górach wioski Cao Son, aby mieli drogę od podnóża wzgórza aż tutaj, tak aby samochody mogły dotrzeć do szkoły, ułatwiając ludziom podróżowanie i poprawiając ich sytuację ekonomiczną . Teraz, jeśli wyhodują bawoła lub mają 100 kg ryżu lub kukurydzy, muszą to nieść na ramionach lub plecach, aby sprzedać na targu, co zajmuje około 1 do 2 godzin”.

Z odległych wiosek, każdy głos wyborcy dołącza dziś do wspólnego strumienia narodu. Kroki na wąskich ścieżkach górskiej wioski Cao Son mogą być ciche. Ale to właśnie od tych kroków, tuż na granicy Ojczyzny, pisane jest wielkie święto całego narodu, z nowymi rozdziałami.
Źródło: https://baocaobang.vn/
Source: https://sonoivu.caobang.gov.vn/hoat-dong-nganh/cu-tri-cao-son-vuot-nui-tham-gia-bau-cu-1047191






Komentarz (0)