TRI VAN (skompilowany)
Ponad 52 miliony tajskich wyborców odda głosy 14 maja w nowych wyborach do Izby Reprezentantów. Jeśli żadna partia nie zdobędzie większości, aby utworzyć rząd, będzie musiała współpracować z innymi partiami, aby utworzyć rząd koalicyjny. Rząd koalicyjny musi zdobyć co najmniej 251 z 500 miejsc w Izbie Reprezentantów. Jednak kandydat na premiera pozostaje najbardziej interesującą i nieprzewidywalną kwestią.
Pita Limjaroenrat jest obecnie wiodącym kandydatem, zdobywając 35,44% głosów w sondażu NIDA przeprowadzonym 3 maja. (Zdjęcie: Nikkei Asia)
Aby zostać wybranym na premiera, kandydat musi uzyskać co najmniej 376 z 750 głosów w parlamencie (wliczając Senat i Izbę Reprezentantów). Dodatkowo, tylko kandydaci reprezentujący partię polityczną, która zdobędzie co najmniej 25 miejsc w Izbie Reprezentantów, będą brani pod uwagę przy wyborze na premiera.
Co szczególnie godne uwagi, w tegorocznym wyścigu o urząd premiera Tajlandii biorą udział również młodzi kandydaci, w tym Pita Limjaroenrat. 43-letni lider partii Forward March studiował na Uniwersytecie Harvarda, zanim zajął się polityką , a później został przedsiębiorcą i dyrektorem generalnym Grab, tajlandzkiej firmy oferującej przewozy pasażerskie. W 2019 roku Pita został po raz pierwszy wybrany na członka parlamentu. Zrobił wrażenie swoimi przemówieniami na temat polityki rolnej. Niektórzy analitycy uważają, że Pita skierował Forward March w stronę bardziej umiarkowanego stanowiska. Jest to jedyna partia zaangażowana w reformę tajlandzkiego prawa lèse-majesté, jednego z najsurowszych praw na świecie, które przewiduje karę do 15 lat więzienia za znieważenie, zniesławienie lub krytykę króla lub członków rodziny królewskiej. Pita zadeklarował zamiar demilitaryzacji polityki, zakończenia obowiązkowej służby wojskowej i rozprawienia się z monopolami, które dominują w tajskiej gospodarce. W sondażu opinii publicznej przeprowadzonym 3 maja przez Tajlandzki Narodowy Instytut Administracji Rozwoju (NIDA) okazał się najpopularniejszym kandydatem na stanowisko premiera, zdobywając 35,44% głosów.
Oprócz pana Pita, silną kandydatką jest również 36-letnia Paetongtarn Shinawatra, najmłodsza córka byłego premiera Thaksina Shinawatry.
Pani Paetongtarn prowadziła kampanię głównie na obszarach wiejskich. Podczas marcowego wydarzenia przedstawiła kilka strategii, w tym poprawę warunków pracy, zobowiązanie do niemal podwojenia dziennej płacy minimalnej do 600 bahtów (17,61 USD), ograniczenie zanieczyszczenia środowiska i przekształcenie Tajlandii w centrum technologii finansowych. Obecnie jest dyrektorem firmy zajmującej się nieruchomościami i głównym udziałowcem innej firmy. W marcowym sondażu 32,1% respondentów poparło ją jako premiera, co stanowi najwyższy wynik wśród kandydatów. Jednak w sondażu NIDA z 3 maja zajęła drugie miejsce z 29,2% głosów. Niemniej jednak, jej partia Pheu Thai prowadzi w ostatnich sondażach.
Według „The Guardian”, Paetongtarn studiowała w Wielkiej Brytanii, a następnie pracowała w rodzinnym imperium biznesowym, zanim niedawno weszła do polityki. 1 maja urodziła drugie dziecko, ale zaledwie dwa dni później wróciła do kampanii wyborczej. Rosną jednak obawy, że zwycięstwo najmłodszej córki Thaksina, najbardziej kontrowersyjnej postaci w Tajlandii, który został obalony w wojskowym zamachu stanu w 2006 roku i przez ponad dekadę żył na wygnaniu, aby uniknąć oskarżenia o nadużycie władzy, może wpędzić kraj z powrotem w typowy dla niego cykl protestów i interwencji wojskowych.
Tymczasem urzędujący premier Prayuth Chan-ocha jest również groźnym przeciwnikiem. Prayuth doszedł do władzy w 2014 roku po wojskowym zamachu stanu i został oficjalnie wybrany na premiera w wyborach w 2019 roku. Ubiega się o reelekcję jako przedstawiciel Zjednoczonej Tajskiej Partii Narodowej (UTN). Jego zwolennicy twierdzą, że przywrócił stabilizację w Tajlandii i chwalą jego wysiłki na rzecz powstrzymania rozprzestrzeniania się pandemii COVID-19. Jednak ostatnie sondaże opinii publicznej pokazują, że brakuje mu poparcia, zdobywając zaledwie 14,84% głosów w sondażu NIDA z 3 maja. Spotyka się z silnym sprzeciwem ze strony młodych, prodemokratycznych wyborców, którzy oskarżają go o hamowanie rozwoju Tajlandii.
Link źródłowy







Komentarz (0)