
Poeta i dziennikarz Huu Viet, generał porucznik Nguyen Duc Soat i pułkownik Nguyen Dinh Kien podczas wymiany online. (Zdjęcie: THANH DAT)
Aby uczcić 70. rocznicę wyzwolenia Hanoi i przedstawić kompleksowy obraz chwalebnej historii Hanoi , po południu 3 października gazeta Nhan Dan zorganizowała internetową wymianę zdań z generałem porucznikiem Nguyen Duc Soatem i pułkownikiem Nguyen Dinh Kienem – dwoma bohaterami sił zbrojnych, którzy odnieśli wiele zwycięstw w bitwie powietrznej „Dien Bien Phu” w 1972 roku.
Generał porucznik Nguyen Duc Soat, były dowódca Sił Powietrznych i zastępca szefa Sztabu Generalnego Wietnamskiej Armii Ludowej, był asem lotnictwa, który zestrzelił 6 amerykańskich samolotów. Pułkownik Nguyen Dinh Kien, były dowódca 361. Dywizji Obrony Powietrznej, był wybitnym operatorem rakietowym, który z powodzeniem zestrzelił amerykańskie B-52 podczas historycznej, 12-dniowej i 12-nocnej kampanii bombowej.
Podczas wielkiej wojny oporu naszego narodu przeciwko USA, zwycięstwo „Hanoi-Dien Bien Phu w powietrzu” w grudniu 1972 r. jest symbolem triumfu woli, odwagi, inteligencji i rewolucyjnego bohaterstwa Wietnamu za czasów Ho Chi Minha .
|
Dziennikarz Nguyen Ngoc Thanh – szef People's Daily Online i dziennikarz Huu Viet wręczają kwiaty dwóm gościom biorącym udział w wymianie online. (Zdjęcie: THANH DAT) |
12-dniowa i 12-nocna bitwa, stoczona odważnie, wytrwale, inteligentnie, kreatywnie i z determinacją, wiedząc jak walczyć i będąc zdeterminowaną, by zwyciężyć nad wrogiem, przez naszą armię i ludzi, całkowicie pokonała zakrojony na szeroką skalę strategiczny atak powietrzny amerykańskich imperialistów - B-52, „superlatających fortec”.
Komentując ówczesny kontekst wojny, generał porucznik Nguyen Duc Soat stwierdził, że Stany Zjednoczone i ich południowowietnamscy sojusznicy znaleźli się w trudnej sytuacji na wszystkich frontach. Zanim Stany Zjednoczone rozpoczęły 12-dniową i 12-nocną ofensywę, porozumienie paryskie było niemal gotowe i czekało tylko na podpisanie.
Stany Zjednoczone zaproponowały jednak zmianę kilku punktów projektu umowy, dążąc do wzajemności i żądając, aby w przypadku wycofania wojsk amerykańskich z Wietnamu, wojska północnowietnamskie również wycofały się z Wietnamu Południowego. Stany Zjednoczone chciały użyć bombowców B-52 do ataku na Wietnam Północny, aby wywrzeć presję, koncentrując się na Hanoi, głównych miastach i ważnych węzłach komunikacyjnych, w celu zastraszenia, zdemoralizowania narodu wietnamskiego i zniechęcenia naszych przywódców.
|
Generał porucznik Nguyen Duc Soat. (Zdjęcie: DZIĘKI DAT) |
Według generała porucznika Soata, rozstrzygnięcie wojny konwencjonalnej wymaga zdecydowanej bitwy strategicznej, a „ Dien Bien Phu w powietrzu” była właśnie taką decydującą bitwą strategiczną. W tamtym czasie Stany Zjednoczone były zdeterminowane, by „przywrócić Wietnam Północny do epoki kamienia łupanego” i nie dopuściliśmy do tego.
Pomimo ogromnej dysproporcji sił w porównaniu z wrogiem, dzięki sprawnej koordynacji i osłonie między siłami powietrznymi a jednostkami rakietowymi, przez 12 dni i nocy 1972 roku ani jeden amerykański nalot nie trafił w wietnamskie pozycje rakietowe. Był to kluczowy czynnik – elastyczne połączenie sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej/rakietowej.
„Rozmawiając o tym, jak zestrzelić B-52, wszyscy stwierdziliśmy, że musimy to zrobić zdecydowanie. Jeśli dwa pociski MiG-21 nie trafią w nie, pozostaje trzeci pocisk – sam samolot – i płonące serce naszego pilota, przepełnione nienawiścią” – wyznał ze wzruszeniem stary generał, wspominając imiona swoich towarzyszy broni, którzy poświęcili życie w bitwie 50 lat temu.
Mając za podstawę obronę powietrzną i siły powietrzne, nasze wojsko i naród zestrzeliły 81 samolotów wszystkich typów, w tym 34 B-52, osiągając chwalebne zwycięstwo w bitwie pod Hanoi-Dien Bien Phu w powietrzu i zmuszając rząd USA do podpisania porozumienia paryskiego w sprawie zakończenia wojny i przywrócenia pokoju w Wietnamie, co stworzyło nową pozycję i siłę, aby dążyć do całkowitego wyzwolenia Południa i zjednoczenia kraju.
Analizując powody zwycięstwa naszej armii, zdaniem pułkownika Nguyen Dinh Kiena, byłego dowódcy 361. Dywizji Obrony Powietrznej, pierwszą rzeczą, którą należy wspomnieć, jest wiara żołnierzy w zwycięstwo, a także ich zdolność do dokonywania strategicznych przewidywań i stosowania bardzo elastycznej taktyki oraz wyciągania wniosków z doświadczeń z każdej bitwy w odpowiednim czasie.
Wskazał również na kilka obiektywnych przyczyn, w tym fatalny błąd Stanów Zjednoczonych, polegający na niedocenieniu i błędnym oszacowaniu siły swoich sił powietrznych i rakietowych. Innym czynnikiem, którego nie można pominąć, jest pomoc narodu radzieckiego, który dostarczył rakiety i samoloty… „Bez tej pomocy wojna byłaby bardzo trudna” – stwierdził pułkownik Nguyen Dinh Kien.
Oprócz wyżej wymienionych powodów, według generała porucznika Nguyen Duc Soata, niezachwiana determinacja naszych żołnierzy, którzy woleli śmierć niż utratę ojczyzny i stanie się niewolnikami, była również kluczowym czynnikiem, który przyczynił się do zwycięstwa w historycznej, 12-dniowej i 12-nocnej kampanii. „Dzięki swojej determinacji byli gotowi do walki. Ruch na rzecz rywalizacji w zabijaniu wroga i dokonywaniu chwalebnych czynów był wówczas bardzo entuzjastyczny” – wspominał.
|
Generał porucznik Nguyen Duc Soat i pułkownik Nguyen Dinh Kien. (Zdjęcie: DZIĘKI DAT) |
W szczególności podkreślił, że wola, determinacja i odwaga mieszkańców stolicy w znoszeniu trudności były siłą napędową, która wzmocniła wojska walczące o powstrzymanie bomb i pocisków wroga. „Armia i naród były zjednoczone, a przywódcy byli niezłomni i wytrwali w odrzuceniu warunków Porozumienia Paryskiego zaproponowanego przez Stany Zjednoczone. To była niezachwiana determinacja przywódców wobec narodu” – powiedział generał porucznik Soát.












Komentarz (0)