![]() |
Girona miała wyjątkowo słaby początek sezonu. |
Po 11. kolejce La Liga Girona zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z zaledwie 7 punktami z 1 zwycięstwa, 4 remisów i 6 porażek. Girona zaczęła straszliwą recesję w zeszłym sezonie, po niespodziewanym awansie do Ligi Mistrzów. Teraz ich najważniejszym celem jest po prostu uniknięcie spadku. Ta brutalna rzeczywistość sprawiła, że wielu zastanawia się, dlaczego Girona tak drastycznie spadła.
To już nie jest zjawisko.
W zeszłym sezonie, gdy Girona debiutowała w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie, wokół Montilivi rozbrzmiewał kultowy hymn Ligi Mistrzów. W tamtym czasie stadion Girony, z 14 624 miejscami, miał najmniejszą pojemność w Lidze Mistrzów 2024/25. To dodatkowo podkreśliło ich szybki rozwój. W swojej 87-letniej historii Girona po raz pierwszy zagrała w La Liga dopiero w 2017 roku.
Kiedy Girona prowadziła w La Liga w sezonie 2023/24, wielu postrzegało ją jako hiszpański odpowiednik Leicester City. Ostatecznie zajęła trzecie miejsce w La Liga za Realem Madryt i Barceloną, ale wyprzedziła Atlético Madryt, awansując do Ligi Mistrzów.
Od tamtej pory wielu spodziewało się, że Girona umocni swoją pozycję, regularnie uczestnicząc w europejskich pucharach, zwłaszcza że City Football Group była największym udziałowcem klubu, posiadając 47% akcji. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Girona ledwo uniknęła spadku w zeszłym sezonie i obecnie zajmuje ostatnie miejsce w La Liga po 11 meczach. Trudna rzeczywistość Girony nadeszła po występach, które dwa lata temu przerosły oczekiwania. Girona to małe miasto w Katalonii, liczące niecałe 100 000 mieszkańców, które staje się ofiarą własnego sukcesu.
El Pais sugeruje, że biorąc pod uwagę wartość drużyny, wielkość miasta i przychody, Girona plasuje się zaledwie w środku tabeli La Liga. Być może problemem nie jest spadek formy Girony, ale po prostu jej nierówna gra sprzed dwóch lat.
![]() |
Trener Michel nie zdołał uratować Girony. |
Girona zakończyła sezon La Liga 2023/24 na trzecim miejscu, nigdy wcześniej nie plasując się wyżej niż na dziesiątym miejscu. Warto również zauważyć, że był to dopiero szósty sezon Girony w La Liga w całej jej historii.
Ponieważ rywale stali się bardziej ostrożni, Girona wygrała tylko trzy z ostatnich 27 meczów La Liga. Awans do Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie oznaczał również, że nie mogli wypożyczać zawodników z Manchesteru City. I to był początek ich tragedii.
Ofiary sukcesu
Związek Girony z Manchesterem City jest wyraźny, za sprawą Pere Guardioli, brata Pepa. Pere Guardiola jest prezesem Girony od wielu lat. Chociaż City Football Group i właściciele Manchesteru City zainwestowali w Gironę, postęp klubu La Liga nie był wyłącznie zasługą dużych inwestycji.
Osiągnęli sukces dzięki inteligentnym i rozsądnym umowom transferowym. Jeśli nie mogli kupić zawodników tanio, Manchester City lub kluby z City Football Group na całym świecie wypożyczały im lub sprzedawały zawodników po niewiarygodnie niskich cenach.
W rezultacie piłkarze tacy jak Artem Dovbyk, Aleix Garcia, Miguel Gutierrez, Yangel Herrera, Eric García i Savinho znaleźli się w centrum uwagi, znacząco zwiększając swoją wartość. Problemem Girony jest to, że nie byli w stanie zastąpić kluczowych zawodników po ich sprzedaży.
Zmiennicy tacy jak Bojan Miovski, Yaser Asprilla, Abel Ruiz, Donny van de Beek i Arnaut Danjuma nie odnieśli sukcesu. Inni kluczowi gracze, którzy pozostali w drużynie, starzeli się, jak Paolo Gazzaniga, David Lopez, Stuani czy Daley Blind.
Od początku sezonu 2024/25 Girona była szóstym klubem o najwyższych wydatkach w La Liga (73,4 mln euro), ale znacznie więcej zarobiła na sprzedaży zawodników (115,8 mln euro). Zysk Girony w wysokości 42,4 mln euro w tym okresie plasuje ją na czwartym miejscu w La Liga, a klub nie inwestował też znacząco w rynek transferowy, aby utrzymać swoją pozycję.
City Football Group wydała kiedyś ogromne sumy pieniędzy, aby przekształcić Manchester City w czołowy europejski klub, ale w Gironie stosuje bardziej pragmatyczne podejście. Najwyraźniej zdobywanie trofeów i regularne awansy do europejskich rozgrywek nie są głównym celem właścicieli Girony ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Dlatego kataloński zespół musi teraz zadowolić się pozycją „niedocenianego” zawodnika w La Liga.
Źródło: https://znews.vn/girona-vi-dau-nen-noi-post1599692.html










Komentarz (0)