Hezbollah zaatakował kilka izraelskich placówek i wystrzelił dwie rakiety balistyczne „Wulkan” w kierunku jednej z nich.
Libańskie media poinformowały 4 listopada, że Hezbollah wystrzelił dwie rakiety balistyczne Burkan, co po arabsku oznacza „Wulkan”, uzbrojone w duże głowice, celując w izraelską placówkę Dżal al-Allam. Później libański urzędnik ds. bezpieczeństwa potwierdził tę informację, stwierdzając, że był to pierwszy przypadek użycia tego typu rakiety balistycznej przez Hezbollah.
Tego samego dnia Hezbollah ogłosił, że zaatakował sześć izraelskich posterunków, atakując cele i niszcząc liczne urządzenia techniczne. Na końcu nagrania opublikowanego przez Hezbollah widać wielki kłąb dymu unoszący się znad miejsca, które grupa określiła jako „zachodnią bramę do obszaru Dżala al-Allam”.
Uważa się, że pocisk balistyczny krótkiego zasięgu Burkan należy do tej samej rodziny co Scud, oznaczenie NATO dla serii pocisków opracowanych przez Związek Radziecki w latach 50. XX wieku. Burkan ma zasięg około 1000 km i średnicę 0,88 m. Przedstawiciele USA uważają, że Burkan to w rzeczywistości opracowany w Iranie pocisk Qiam 1, zdolny do przenoszenia głowicy bojowej o masie 750 kg.
Hezbollah wystrzelił rakiety balistyczne i zaatakował izraelską placówkę 4 listopada. Wideo: Hezbollah
Hezbollah wystrzelił rakiety i zaatakował szereg izraelskich posterunków po tym, jak jego przywódca, Hassan Nasrallah, ostrzegł przed eskalacją walk. Nasrallah oświadczył, że Hezbollah „wszedł do walki 8 października”, dzień po ataku Hamasu na Izrael.
4 listopada Siły Obronne Izraela (IDF) zaatakowały kilka pozycji Hezbollahu w południowym Libanie w odwecie za ataki i wystrzeliwanie rakiet. Wśród celów IDF znalazły się obiekty Hezbollahu i magazyny rakietowe.
Minister obrony Izraela Joaw Gallant odwiedził tego samego dnia północną część kraju i ostrzegł przywódców Hezbollahu, aby nie popełniali błędów. „Bronimy północy i rozpoczynamy pełną ofensywę w Strefie Gazy. To nasz priorytet” – powiedział Gallant.
Według Gallanta, przywódca Hamasu Jahja Sinwar w Strefie Gazy „popełnił błąd i przypieczętował los grupy i regionu” atakiem z 7 października. „Nasrallah przypieczętuje los Libanu, jeśli popełni błąd” – oświadczył minister Gallant.
Do odwetowych ataków między Izraelem a Hezbollahem i innymi grupami zbrojnymi w południowym Libanie dochodzi niemal codziennie, co budzi obawy przed wybuchem konfliktu na dużą skalę w regionie.
W wyniku walk transgranicznych w Libanie zginęły 72 osoby, w tym ponad 50 bojowników Hezbollahu i wielu cywilów. Zginęło co najmniej sześciu izraelskich żołnierzy i jeden cywil.
Jednak po przemówieniu Nasrallaha, generał brygady Patrick Ryder, rzecznik Pentagonu, oświadczył, że Hezbollah „nie będzie eskalował walk z Izraelem” i zapewnił, że „zapobiegłem poważniejszemu konfliktowi w regionie”.
Położenie Libanu i Izraela. Grafika: AFP
Nguyen Tien (według Times of Israel, Newsweek )
Link źródłowy







Komentarz (0)