Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

„Opowiadanie historii” koni w obrazach.

„Konie rozchodzą się we wszystkich kierunkach, obraz pozostaje tutaj / Obraz woła, a konie natychmiast wracają / Grzywy zroszone poranną rosą, uszy mokre od wiatru / Ogromne oceany, chmurne porty” („Malarstwo konne” – wiersz Vu Quan Phuonga poświęcony Le Tri Dung).

Báo Phú ThọBáo Phú Thọ18/02/2026

Artysta Le Tri Dung:

Urodzony w 1949 roku, nie w roku Konia, ale z pasją do koni i nazywający siebie „Malarzem Koni”, artysta Le Tri Dung zgromadził dziesiątki tysięcy obrazów przedstawiających konie w ciągu pół wieku, wszystkie znakomite! Można śmiało powiedzieć, że niewielu wietnamskich artystów może prześcignąć Le Tri Dunga w tej tematyce.

„Opowiadanie historii koni poprzez obrazy”

Artysta Le Tri Dung stoi obok obrazu przedstawiającego konia.

Po bliższym poznaniu stało się jasne, że Le Tri Dung był szczerze zauroczony końmi – zwierzętami słynącymi ze swojej urody, oddania, lojalności i niezachwianej odwagi.

Tę pasję zaszczepił w młodym Dungu od najmłodszych lat dziadek ze strony matki, jego „pierwszy nauczyciel”. Codziennie słuchał, jak dziadek opowiadał historie, dyskutował i dyskutował z przyjaciółmi o słynnych koniach z historii Chin, takich jak Czarny Koń Xiang Yu, Czerwony Zając Guan Yu, Dilu Liu Beia i Wang Chui Ma (Czarna Chmura Depcząca Śnieg) Zhang Feia… Były też równie słynne konie wietnamskich bohaterów. Był Song Wei Hong Ly Thuong Kieta (z ogonem podzielonym na dwa kolory: różowy i biały), Bach Long Cau Nguyen Nhac, siwowłosy „koń-żuraw”, który latał jak żuraw, oraz czarny koń Dang Xuan Phonga, który galopował jak tygrys…

Konie bojowe z tych mitycznych opowieści nawiedzały i opętały Le Tri Dunga, sprawiając, że przez prawie 50 lat z pasją „opowiadał historie” o koniach w swoich obrazach. Konie na obrazach Le Tri Dunga posiadają ducha koni bojowych ze starożytnej literatury i poezji, zarówno heroicznych, jak i tragicznych.

Niezależnie od pozy, konie Lê Trí Dũnga nigdy nie są przedstawiane w pozycji swobodnej, lecz zawsze majestatyczne, dzielne i pełne energii. Ta zdolność pozwoliła mu nie tylko na dogłębne badania cech, budowy, anatomii i formy koni, ale także na szkicowanie szerokiej gamy ich póz. Od małych, czystej krwi wietnamskich koni o dużych głowach i krótkich nogach, po słynne konie bojowe kozackich wojowników znad Donu.

„Opowiadanie historii koni poprzez obrazy”

Obraz "Biały koń wpatrujący się w słońce".

Artysta Le Tri Dung maluje szeroką gamę obrazów, od pojedynczych koni, par koni, po trzy lub cztery konie; konie pędzące naprzód, cofające się, biegnące bokiem, szybujące, a nawet stada koni galopujących, kłusujących lub padających – wszystkie z niezwykłą wyrazistością. Co więcej, Le Tri Dung eksperymentuje z różnymi technikami, takimi jak szkicowanie, karykatura i szybkie szkicowanie, wyrażając je na różnorodnych materiałach: prostych na tradycyjnym wietnamskim papierze, eleganckich na chińskim jedwabiu, energicznych na grubym płótnie i wspaniałych na drogocennych tkaninach.

Spośród tysięcy obrazów koni, które stworzył, ulubionym Le Tri Dunga jest czarny koń, namalowany chińskim tuszem na papierze do. Tusz płynie, pędzel jest nasiąknięty, papier w kolorze kości słoniowej jest przed nim, a artysta pozwala, by jego dusza płynęła. Czarny koń leci, księżyc i gwiazdy pozostają poniżej, czerwona pieczęć jest odciśnięta, imię dodawane jest niczym powiew wiatru. Obszary światła i cienia, białe przestrzenie, ciemne plamy, rozmyte obszary – wszystko to jest oddane nieskrępowanymi pociągnięciami pędzla. Trzy pociągnięcia i ogon konia jest uformowany, jego grzywa powiewa, mieszanka światła i cienia. W mgnieniu oka czarne konie Zhang Fei, Yu Chi Gong, Xiang Yu i Song Xian Hu Yan Zhuo pojawiają się jeden po drugim. Kilka dodatkowych akcentów, siodło haftowane srebrną nicią i dzwonki dzwonią energicznie.

Wyszeptał: „Namalowałem setki figur koni w każdym odcieniu fioletu, żółci, błękitu, czerwieni, bieli… ale koń, którego lubię najbardziej, to czarny koń z rozwianą grzywą, galopujący do przodu, odwracający głowę, by spojrzeć w tył, nonszalancki i dumny. To jak koń wojownika Jing Ke na brzegu rzeki Yi, niechętnie żegnającego się z przyjacielem przed wyruszeniem na wielką misję, z której „nigdy nie wróci”. Postawa konia jest samotna, tak samo samotna jak artysta, który ją stworzył”.

Historyk Ta Ngoc Lien wykrzyknął: „Oglądając obrazy koni artysty Le Tri Dunga, odnosi się wrażenie, że duch koni w jego obrazach jest bliski opisującym je wierszom starożytnych poetów. Miłość i inspiracja Le Tri Dunga do piękna i siły koni zdają się wynikać z głębokiej pamięci o tradycjach kulturowych tego narodu. Używając jedynie „chińskiego tuszu i pędzla”, Le Tri Dung wyraził unikalny styl malowania koni z najwyższą pasją”.

„Opowiadanie historii koni poprzez obrazy”

Obraz „Wioślarstwo do pełni księżyca”.

Wiele osób fascynuje się i kolekcjonuje obrazy koni Lê Trí Dũnga. Patrząc na obrazy koni Lê Trí Dũnga, miłośnicy tych pięknych i wiernych zwierząt czują się, jakby ponownie spotkali znane postacie z klasycznych powieści. Jest Czerwony Zając, o ognistej, ekstrawaganckiej i potężnej grzywie, galopujący dumnie na tle jaskrawobiałego, złoconego papieru, emanujący arogancją, buntem i bezgraniczną witalnością. Jest też czarny koń, majestatyczny i waleczny, galopujący przez zimowy mróz. I biały koń szybujący w świetle księżyca, eteryczny na tle jedwabiu w kolorze kości słoniowej, piękny jak sen. A tutaj para koni czule przechadzających się po dzikiej łące. A potem jest stado koni, rozradowanych i uradowanych, galopujących przez rozległe prerie... Postawa koni jest czasami dumna i buntownicza, wpatrzone w słońce, czasami rzucające wyzwanie księżycowi, czasami bawiące się z chmurami, czasami jadące na wietrze, niezrażone niebezpieczeństwem, burzami i nawałnicami... wszystko po to, by osiągnąć swoje pragnienia na skraju horyzontu.

Artysta Le Tri Dung wciąż porównuje siebie do konia roboczego, konia niestrudzenie pracującego bez wytchnienia w życiu pełnym trudności, znającego jedynie poświęcenie. Od wielu lat z zapałem tworzy konie wietnamskie o każdej porze roku. W milczeniu, patrząc na ciemnobrązowego, krzepkiego, kudłatego konia roboczego, lśniącego od potu, z gałązką jaskrawoczerwonych kwiatów brzoskwini przypiętą do grzbietu, niespokojnie tupiącego kopytami i głośno rżącego na obrazach Le Tri Dunga, czujemy powiew nowej wiosny.

Według hanoimoi.vn

Źródło: https://baophutho.vn/ke-chuyen-ngua-tren-tranh-248078.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Samolot

Samolot

Pamiątkowe zdjęcie z dnia szkoleniowego.

Pamiątkowe zdjęcie z dnia szkoleniowego.

Obfity sezon połowowy z sieciami włokowymi

Obfity sezon połowowy z sieciami włokowymi