Wśród bezkresnej przestrzeni wodnej, kto kogo uratuje?
Około godziny 16:00, gdy zachód słońca zaczyna barwić zatokę Nha Trang na czerwono, na „rynku” wypożyczalni SUP zaczyna się robić tłoczno. Dziesiątki desek w różnych kolorach są pompowane i nieustannie wpychane do wody. Dziesiątki desek we wszystkich kolorach są pompowane i nieustannie wpychane do wody.
Z obserwacji wynika, że ta usługa obecnie kwitnie. Za jedyne 200 000–300 000 VND każdy może łatwo posiadać deskę SUP i swobodnie pływać po morzu. To sport wodny, w którym do napędu używa się deski SUP z wiosłami. W SUP-ie można wiosłować na siedząco lub stojąco.
Co istotne, do żadnej transakcji nie dołączono faktur. Pytanie o sposób wywiązania się z zobowiązań podatkowych wobec organów państwowych z tytułu tych dochodów pozostaje bez odpowiedzi. Procedury bezpieczeństwa dla turystów są nadal szczątkowe. Po krótkim instruktażu technicznym od przewodników, uczestnicy otrzymują kamizelki ratunkowe.
Jednak decyzja o jego założeniu zależy wyłącznie od... samoświadomości klienta. Nie ma wzmianki o zaleceniach dotyczących zasad przetrwania na morzu, umiejętności radzenia sobie z silnymi prądami, falami podwodnymi ani o wypadkach związanych z wywrotką na morzu.
Fakt, że gracze mogą swobodnie poruszać się i wybierać własne trasy na wodzie bez żadnych specjalistycznych pojazdów ani sił ratowniczych, stwarza ogromne niebezpieczeństwo, bezpośrednio zagrażające ich życiu.

Dwie grupy turystów, bez kamizelek ratunkowych, rywalizowały w pływaniu na deskach SUP w kierunku miejsca, gdzie cumują łodzie rybackie.
Obserwacje pokazują, że wielu turystów swobodnie i komfortowo wiosłuje bez kamizelek ratunkowych po rozległym otwartym morzu. Wiele grup wpływa nawet bezpośrednio do miejsc, gdzie regularnie przepływają i kotwiczą kutry rybackie, stając się niebezpiecznymi, ruchomymi celami. W przypadku braku profesjonalnych służb ratunkowych, w razie wypadku lub wywrócenia się deski wiosłowej z powodu silnych fal, szanse na szybką pomoc są praktycznie zerowe.
Nawet z profesjonalnym przewodnikiem SUP, nadzorowanie dużej grupy turystów rozproszonych w różnych odległościach nigdy nie jest łatwe. Przy spokojnej pogodzie to idealna wycieczka. Ale gdy natura się zmienia, na rozległym oceanie pojawia się pytanie: „kto kogo uratuje?”.
Nie tylko w strefach przybrzeżnych, ale także na rzekach, usługi SUP-paddling niosą ze sobą nieprzewidziane niebezpieczeństwa. Po obejrzeniu kuszących reklam romantycznej wycieczki SUP-paddling o zachodzie słońca na rzece Cai, z własnej inicjatywy skontaktowaliśmy się z firmą, która organizuje i obsługuje tę usługę.
Aby zbudować zaufanie turystów, oferujemy wycieczki z wiosłowaniem na desce SUP w cenie 500 000 VND za osobę, w godzinach 15:00-18:30. Cena obejmuje: deskę SUP, kamizelkę ratunkową, wiosłowanie i opiekę profesjonalnego przewodnika.
Ludzie często zapominają jednak, że woda rzeczna nie ma takiej samej wyporności jak woda morska. Turyści , nie rozumiejąc specyfiki wody i terenu, narażają się na jeszcze więcej niebezpieczeństw.
Pomimo zorganizowania wycieczki i intensywnego promowania jej w mediach społecznościowych, firma podała jedynie trasę i rozkład jazdy, nie podając natomiast informacji o pojazdach ratowniczych ani znakach ostrzegawczych informujących o niebezpiecznych obszarach z głęboką wodą i silnymi prądami na rzece.
Aby zapewnić bezpieczeństwo, należy kontrolować wszystkie operacje.
Według firm turystycznych, obiektywnie rzecz biorąc, stand-up paddleboarding (SUP) to zdrowy sport wodny i doskonały sposób na rozwój turystyki, jeśli zostanie odpowiednio wykorzystany. Potencjalnie lukratywna działalność turystyczna nie jest niczemu winna; to, co musi się teraz zmienić, to odpowiedzialność i zaangażowanie osób świadczących tę usługę.
Zgodnie z Dekretem Rządowym nr 48 w sprawie „Zarządzania rekreacją wodną”, po pierwsze, akwen musi posiadać licencję. Firmy prowadzące działalność sportów wodnych muszą posiadać certyfikaty ratownicze dla swoich pracowników. Muszą dysponować odpowiednimi obiektami i sprzętem, w tym łodziami ratunkowymi. Wymagane są oznaczenia wskazujące bezpieczną strefę wodną, plan ratunkowy oraz zasady konserwacji sprzętu.
Dlatego też, aby zminimalizować ryzyko nieszczęśliwych wypadków na drogach wodnych z udziałem desek SUP, nadszedł czas, aby odpowiednie władze podjęły działania. Ta aktywność musi być kontrolowana. Trzeba szczerze zadać sobie ważne pytanie: jeśli podczas wycieczek SUP w szczycie letniego sezonu turystycznego dojdzie do wypadku, kto lub która agencja poniesie odpowiedzialność?

Według rybaków, wystarczy jedna fala ze statku, aby całkowicie wywrócić deskę SUP.
Z perspektywy turysty, zanim zdecydujesz się wydać pieniądze na paddleboard, zatrzymaj się na chwilę i sprawdź swój „sprzęt survivalowy”. Nie pozostawiaj swojego życia przypadkowi. Po dotarciu na plażę, pierwszą zasadą przetrwania jest sprawdzenie flag i znaków ostrzegawczych, które pomogą określić bezpieczne granice dla sportów wodnych. Jednocześnie, proaktywne śledzenie warunków pogodowych i prognoz burz w miejscu docelowym uchroni Cię przed nieoczekiwanymi zmianami pogody.
Jeśli intencją jest umożliwienie kontynuacji SUP (Stand-Up Paddleboarding) jako produktu turystycznego, odpowiednie sektory muszą zaproponować i uzupełnić regulacje prawne regulujące działalność związaną z deskami SUP, a także działania ratownicze i związane z bezpieczeństwem, gwarantując bezpieczeństwo użytkowników podczas uprawiania sportów na morzu i rzekach.
Zachowanie tego produktu dla branży turystycznej to nie tylko utrzymanie usług rozrywkowych, ale także ochrona źródeł utrzymania wielu przedsiębiorstw. Czas objąć tę działalność jasnymi i rygorystycznymi ramami zarządzania.
Jest to długoterminowe rozwiązanie, które ma chronić graczy, a jednocześnie stwarzać możliwości dla lokalnej społeczności, aby mogła ona uczestniczyć w turystyce w sposób systematyczny i stać się profesjonalnymi ambasadorami turystyki.
Source: https://phunuvietnam.vn/khanh-hoa-du-lich-cheo-sup-no-ro-an-toan-van-bi-bo-ngo-23826060114374573.htm








Komentarz (0)