Mai Tien Dung najbardziej ceni sobie udział w programie ze względu na miłość publiczności i współpracowników oraz ekscytujące emocje na scenie.
Chociaż długi czas udziału w reality show wpływa na jego inne harmonogramy pracy, Mai Tien Dung nadal aktywnie uczestniczy w wielu różnych programach. Duża część motywacji piosenkarza pochodzi od jego fanów – którzy są zawsze niecierpliwi, gdy ich idol rzadziej pojawia się w telewizji lub powoli wprowadza nowe produkty.
Co sądzisz o pseudonimie „Książę Muzyki” z serialu? Nasza piosenka Jak reaguje na mnie publiczność?
Myślę, że po części wynika to z faktu, że moje ostatnie utwory to ballady o bogatym ładunku emocjonalnym, tworzące przestrzeń narracyjną dla słuchacza. Dlatego też, szukając dla mnie tytułu jako najmłodszego przedstawiciela Starego Pokolenia (OG), program wybrał właśnie to imię, oznaczające młodego człowieka śpiewającego sentymentalną muzykę.
Jednak „książę” oznacza również bogactwo i pomyślność!
(Głośny śmiech) Wszyscy mówią, że jestem bogaty, ale ja nie sądzę, żebym cokolwiek miał. Jestem bogaty tylko w miłości! Po tych wszystkich latach czuję, że mój zgromadzony majątek to niewiele. Ponieważ pasjonuję się swoim zawodem, odkładam wszystko, co zarabiam, aby reinwestować. Kwota, którą zgromadziłem, jest właściwie nieznaczna! Kiedy wróciłem do Wietnamu, aby rozwijać swoją karierę, postawiłem wszystko na jedną kartę, inwestując wszystkie pieniądze, które zaoszczędziłem, odkąd zacząłem śpiewać, ale to się nie udało. Nie miałem sławy, a pieniądze przepadły. Musiałem więc zacząć od nowa.
„Wszyscy są zaskoczeni, widząc, że w prawdziwym życiu jestem trochę ekscentryczny, pogodny i zrelaksowany, ale śpiewając ballady, wydaję się melancholijny i sentymentalny” – żartobliwie opisał siebie Mai Tien Dung.
Co zrobił, aby poradzić sobie z tymi trudnościami?
Próbowałam śpiewać, żeby zarabiać na życie. Potem brałam udział w reality show, zdobyłam uwagę mediów i miałam okazję nawiązać bliższy kontakt z publicznością. Od tego czasu było coraz lepiej. Moim największym zmartwieniem jest to, jak stworzyć dopracowany produkt, który publiczność doceni, dysponując ograniczonymi środkami. W końcu pracuję w tym zawodzie od wielu lat, więc nie chcę być nieostrożna. Dlatego nie mogę wypuszczać produktów bez przerwy; muszę stopniowo odkładać pieniądze, zanim podejmę decyzję.
Po wyjściu Jeśli chodzi o naszą piosenkę , co dzięki niej zyskałeś i czy jest coś, czego żałujesz?
To było zabawne i znaczące doświadczenie. Najbardziej pamiętam moment, kiedy musiałem przerwać konkurs. W następnym tygodniu, kiedy wszyscy przygotowywali się do nowych występów, a ja byłem w domu, bardzo brakowało mi tych chwil na planie. Cenię sobie energię, której rzadko doświadczałem w tym programie.
Miałam szczęście, że miałam okazję śpiewać z doświadczoną wokalistką Thanh Lam i młodszymi artystkami, takimi jak Orange i LyLy... Dały mi one wiele okazji do odkrycia siebie, lepszego zrozumienia rynku i bycia bardziej dynamiczną, nadążającą za nurtem współczesnej muzyki .
Dlaczego w EP? Złamane serce ? Dokonuje ogromnej inwestycji, produkując jednocześnie cztery teledyski w różnych stylach?
Utwory, które wybieram do wykonania, często mają charakter narracyjny, dając poczucie opowiadania historii komuś innemu. Te elementy pozwalają mi śpiewać „muzykę refleksyjną”, która z łatwością trafia do serc publiczności. Mai Tien Dung |
EP zawiera 3 ballady i 1 optymistyczny utwór. Myślę, że mam w sobie dwie skrajności: albo bardzo radosną, albo bardzo smutną. Moje wybory muzyczne wyraźnie to odzwierciedlają. Chcę eksperymentować i liczę na wsparcie mojej nowej EP-ki, które da mi więcej motywacji i inspiracji do nadchodzących projektów w 2025 roku.
Myślę, że piosenka „Love Like the Last Day of Love”, wydana 7 lat temu, odzwierciedla prawdziwe emocje, wspomnienia i doświadczenia z mojego życia, kiedy moja kariera chyliła się ku upadkowi, a moje życie miłosne nie rozkwitało. Wtedy zdecydowałam się ją zaśpiewać, ponieważ chciałam najpierw ukoić własne emocje.
Pomimo powrotu do Wietnamu, gdzie brał udział w wielu programach muzycznych i miał wielu przyjaciół w świecie sztuki, zarówno w kraju, jak i za granicą, jego wizerunek wśród wietnamskiej publiczności pozostaje ograniczony. Czy możesz wyjaśnić dlaczego?
Mogę sprawiać wrażenie osoby energicznej i pogodnej, ale tak naprawdę jestem introwertyczką. Kiedy nie występuję, rzadko wychodzę, głównie zostając w domu lub od czasu do czasu odwiedzając znajomych. Myślę, że to bariera, którą wciąż próbuję pokonać. Staram się dostosować i być bardziej otwarta na wszystko.
Jak myślisz, jak się zmieniłeś po pewnym czasie pracy w sztuce?
Często słucham starych piosenek, żeby się z nich uczyć. Patrząc wstecz, uświadamiam sobie, że mój śpiew był kiedyś bardzo niedojrzały, bo brakowało mi doświadczenia życiowego. Dlatego wciąż ćwiczę każdego dnia.
Być może to dlatego, że wkładam zbyt wiele emocji w teksty i nuty. Dlatego, gdy słyszę dźwięki i słowa idealnie pasujące do mojego nastroju, łatwo się wzruszam i mam skłonność do płaczu. Próbuję zmienić nawyk, który sprawia, że gdy zbyt mocno angażuję się emocjonalnie podczas śpiewania, łatwo się dławię i mam problemy z poprawną wymową słów.
Dziękujemy za udostępnienie!
Źródło










Komentarz (0)