Góra Mau Son przyciąga turystów z całego kraju.
Mau Son znajduje się w dystrykcie Loc Binh w prowincji Lang Son , około 30 km na wschód od miasta Lang Son. Z góry widać kompleks prawie 80 gór różnej wielkości, falujących niczym grzbiet smoka, rozciągających się na tle czystego, błękitnego nieba. Zimą Mau Son jest często pierwszym miejscem w północnym Wietnamie, gdzie występują opady śniegu – to fascynujące zjawisko, które przekształciło to miejsce w „Sa Pa Lang Son”.
Powietrze jest tu chłodne przez cały rok, a mgła spowija ścieżki każdego ranka, a zbocza gór zdobią starożytne lasy bambusowe i cyprysowe oraz drzewa brzoskwiniowe. Od października do marca następnego roku Mau Son staje się najwspanialszym miejscem do obserwacji chmur w północnym Wietnamie, z wirującymi morzami chmur obejmującymi wysokie szczyty górskie.
Unikatowym elementem Mau Son jest starożytna architektura w stylu francuskim, pozostała z czasów kolonialnych. Ponad 30 podupadłych willi, porośniętych mchem, przypomina czarno-białe kadry z filmu o chwalebnej przeszłości. To nie tylko relikty, ale wspomnienia Mau Son, niegdyś planowanego jako najbardziej luksusowy kurort w Indochinach. W ostatnich latach prowincja Lang Son dążyła do rewitalizacji tych starych willi, aby wykorzystać je w ekoturystyce i rozwoju kurortów, dążąc zarówno do zachowania dziedzictwa, jak i promowania zrównoważonego rozwoju gospodarczego .
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Mau Son to kraina festiwali. Jest domem dla wielu mniejszości etnicznych, takich jak Dao, Tay i Nung… Wśród nich, lud Dao żyje na wysokich zboczach gór, kultywując wiele cennych tradycyjnych zwyczajów. Są „strażnikami chmur”, a ich życie jest ściśle związane z górami i lasami, tradycyjną medycyną i starożytnymi rytuałami.
Festiwal tańca z ogniem, Święto Żniw i Festiwal Śpiewu Sli Luon to wyjątkowe elementy kultury ludowej, spotykane tylko w tym miejscu. A jeśli kiedykolwiek będziesz miał okazję skosztować aromatycznego wina Mau Son, destylowanego z drożdży z liści leśnych, lub pieczonej wieprzowiny z chrupiącą skórką, maczanej w liściach mac mat, nigdy nie zapomnisz smaków tej świętej ziemi.
Po południu, gdy słońce chyliło się ku zamglonym zboczom gór, mieliśmy okazję porozmawiać z liderem z dystryktu Loc Binh w małym drewnianym domu, na terenie planowanym jako centrum ekoturystyki Mau Son. Spoglądając na dolinę z przebłyskami czerwonych dachów krytych dachówką, powiedział powoli, ale stanowczo: „Nie chcemy za wszelką cenę poświęcać naszej tożsamości dla rozwoju. Mau Son może nie być tak hałaśliwe ani ostentacyjne jak niektóre większe ośrodki turystyczne, ale będzie miejscem autentycznych, zielonych, kulturalnych i ludzkich doświadczeń”. To stwierdzenie utkwiło mi w pamięci. Okazało się, że Mau Son wybrało własną drogę, nie rywalizując, nie spiesząc się, lecz po cichu przekształcając się na wzór gór: powoli, ale systematycznie.
Według władz dystryktu, gmina wdraża obecnie plan generalny dla Narodowego Obszaru Turystycznego Mau Son, koncentrując się na ochronie przyrody i harmonijnym rozwoju. W fazie przygotowań znajduje się projekt kolejki linowej o długości ponad 3 km, a także usługi kurortu i zakwaterowanie w domach społecznościowych, obsługiwane bezpośrednio przez lokalną społeczność. Dystrykt zaprasza również inwestorów z wizją i zaangażowaniem, zwłaszcza tych, którzy chcą inwestować w „odpowiedzialną turystykę”.
Schodząc z góry, natknęliśmy się na grupę uczniów z mniejszości etnicznej Dao, wracających ze szkoły. Ich głosy przepełnione były śmiechem i żartobliwymi pogawędkami. Te drobne kroki na krętej ścieżce wzdłuż zbocza góry zdawały się iść w kierunku przyszłości Mau Son – przyszłości nie należącej do wielkich betonowych projektów budowlanych, ale do samych ludzi, którzy chronią każdy centymetr góry, każdy gaj drzew, każde tradycyjne święto, jakby było ich własnym ciałem i krwią.
Jaskółka morska
Źródło: https://baohoabinh.com.vn/276/200565/Mau-Son-danh-thuc-giac-mo-noi-tang-may-xu-Lang.htm








Komentarz (0)