W dniach poprzedzających Tet (Księżycowy Nowy Rok) na ulicach robi się coraz tłoczniej. Ludzie gromadzą się na targach kwiatowych, aby wybrać rośliny doniczkowe do dekoracji domów na święta. Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że za uśmiechami kupujących i sprzedających kryją się obawy o pogodę, ceny i niespokojny sen kwiaciarni.
Od późnego popołudnia wzdłuż ulic takich jak Ton Duc Thang, Hoang Thi Loan, Nguyen Sinh Sac, Le Dai Hanh i Ong Ich Khiem rozstawiane są małe chatki, w których sprzedawcy mogą na chwilę odpocząć przy doniczkach z kwiatami, uciąć sobie krótką drzemkę, a następnie wstać i ponownie przyjrzeć się swoim straganom.

Z zapadnięciem zmroku zrobiło się chłodniej. Nguyen Anh Tuan, sprzedawca kwiatów na ulicy Hoang Thi Loan, wciąż starannie pielęgnował każdy pąk kwiatowy. Latarka zawieszona na głowie pomagała mu układać kwiaty w równe rzędy. „W nocy jest tak zimno, że trzeba uważać. Jeśli rosa będzie zbyt gęsta, pąki kwiatowe zgniją, a liście zwiędną” – powiedział Tuan, pielęgnując każdy kwiat w doniczce.
Od prawie 10 dni on i jego żona śpią na zmianę w prowizorycznej chacie przy drodze. Cienka plandeka, składane łóżko i termos z wrzątkiem to ich nieodzowni towarzysze podczas nocy, kiedy sprzedają kwiaty z okazji Tet (Lunarnego Nowego Roku).

Według pana Tuana, sprzedaż kwiatów jest głównym źródłem dochodu jego rodziny od wielu lat. Od początku dwunastego miesiąca księżycowego zajmuje się pielęgnacją kwiatów, wyliczaniem odpowiedniego czasu ich kwitnienia, a następnie wynoszeniem ich na ulice. „Kwiaty w okresie Tet sprzedają się tylko przez około dziesięć dni; przegapienie okazji oznacza utratę wszystkiego” – powiedział pan Tuan.
Wraz ze zbliżaniem się Tet (Księżycowego Nowego Roku) liczba klientów rośnie. W ciągu dnia sprzedaje swoje towary, a nocą pochyla się, ponownie wiążąc liny i poprawiając każdą doniczkę z kwiatami, aby upewnić się, że są schludne i czyste. Od czasu do czasu wstaje i obchodzi punkt sprzedaży, uważnie sprawdzając każdy rząd, obawiając się, że złodzieje mogą wykorzystać późną noc, aby ukraść kwiaty.
„W tym roku nie padało, ale w nocy robi się bardzo zimno, co utrudnia pilnowanie kwiatów. Mam tylko nadzieję, że kwiaty będą się dobrze sprzedawać i szybko znikną, żebym zdążył wrócić do domu, posprzątać i świętować Tet z rodziną” – powiedział Tuan.

Niedaleko, na otwartym polu przy drodze, pnie brzoskwiń były związane i ułożone w długie rzędy. Pani Pham Thi Dao (z prowincji Hung Yen) naciągnęła na ramiona cienki koc. Jest właścicielką sadu brzoskwiniowego w Hung Yen i w tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, nadal transportuje brzoskwinie do Da Nang na sprzedaż.
„Ciężarówka odjechała 16. dnia 12. miesiąca księżycowego, przewożąc ponad 100 starannie wyselekcjonowanych drzewek brzoskwini z ogrodu na sprzedaż w Da Nang. Każda przesyłka stanowi cały majątek rodziny, więc mam nadzieję, że w każdym sezonie Tet uda mi się je dobrze sprzedać i po dobrej cenie” – powiedziała pani Dao.
Pani Dao powiedziała, że na początku klientów było niewielu albo tylko patrzyli i pytali o cenę, nie kupując. Dlatego, gdy zapadał zmrok, korzystała z okazji, by wytrzeć liście, poprawić gałęzie i przymocować kwiaty brzoskwini sznurkiem, aby wyglądały piękniej. „Aby ułatwić doglądanie kwiatów, wraz z krewnymi rozbiliśmy namiot obok kwiatów brzoskwini, na zmianę ich pilnując. Jeśli korzenie zostaną naruszone lub gałęzie opadną, kwiaty brzoskwini stracą na wartości” – powiedziała.
Plan pani Dao zakładał sprzedaż do 29. dnia roku księżycowego, tak aby mogła wrócić do rodzinnego miasta na Sylwestra.

Podczas gdy miasto jeszcze śpi, sprzedawcy kwiatów Tet nie spuszczają wzroku z oka. Nie śpią, by pielęgnować każdy pączek kwiatu i w milczeniu wyrażać nadzieję na pomyślne i radosne święto Tet.
Źródło: https://www.sggp.org.vn/nhoc-nhan-ban-hoa-tet-post838922.html







Komentarz (0)