Cieszę się, że mogę być „mostem” łączącym kulturę wietnamską z szerszą publicznością.
Reporter: Pani Van Duong Thanh, zacznijmy od tytułu „Ambasadora Kultury Wietnamskiej”, którym obdarzyło Panią wielu przyjaciół, zarówno w kraju, jak i za granicą. W dzisiejszym zintegrowanym świecie naród, który chce szerzyć swoje wartości kulturowe na całym świecie, nie może obejść się bez osób, które pełnią rolę pomostów. Z Pani perspektywy, jak się Pani z tym czuje?
|
Artystka Duong Van Thanh. |
Artysta Van Duong Thanh: Jako artysta zawsze staram się w jak największym stopniu przyczyniać do przybliżania kultury wietnamskiej światu. Każda forma sztuki ma swoje unikalne cechy, a zaletą malarstwa jest to, że łatwo trafia do serc odbiorców. Malarstwo może wiele powiedzieć o historii i kulturze danego narodu. Dzięki malarstwu miałem okazję poznać i nawiązać kontakt z wieloma znanymi osobistościami z całego świata, politykami, dyplomatami i biznesmenami, zarówno z kraju, jak i z zagranicy, pomagając im głębiej zrozumieć kulturę wietnamską. Cieszę się, że mogę być „mostem” szerzącym wartości kultury wietnamskiej na całym świecie.
Reporter: Mieszkając przez wiele lat za granicą i po powrocie, jak postrzega Pan rolę tradycyjnej kultury w każdym kraju we współczesnym, zintegrowanym świecie?
Artysta Van Duong Thanh: Im więcej podróżuję i wchodzę w interakcje z ludźmi, tym bardziej uświadamiam sobie, jak cenna jest nasza tradycyjna kultura. Co więcej, nasz kraj jest zróżnicowany kulturowo, a wiele mniejszości etnicznych posiada unikalne cechy kulturowe. Kultura narodowa znajduje odzwierciedlenie w dziełach sztuki tworzonych przez artystów. Prezentujemy światu sztukę, aby opowiedzieć mu coś o kulturze wietnamskiej. Na przykład artysta Nguyen Tu Nghiem po prostu włączył do swoich obrazów proste wizerunki wietnamskich rolników, a mimo to stały się one wspaniałymi dziełami. Moim zdaniem każdy Wietnamczyk powinien zdawać sobie sprawę, że kultura tradycyjna to łatwo dostępna „kopalnia złota”, którą możemy eksploatować. Aby zajść daleko, musimy głęboko zakorzenić się w naszej kulturze narodowej.
Reporter: Rok 2025 był rokiem wielu ważnych wydarzeń, a artysta Van Duong Thanh był obecny na wielu ważnych wydarzeniach, które odcisnęły piętno na dyplomacji kraju. Osobiście byłem pod ogromnym wrażeniem Pana obrazu zatytułowanego „W sali operacyjnej”, który został zaprezentowany na wystawie „Dzieci Ojczyzny” z okazji 80. rocznicy powstania narodu. Czy mógłby Pan opowiedzieć nam więcej o tym obrazie?
Artysta Van Duong Thanh: Po ukończeniu studiów pracowałem dla profesora Tona That Tunga, pomagając mu rysować modele patologiczne. Chodziłem za nim każdego dnia, głównie do szpitala. Każdej nocy przywożono wielu rannych żołnierzy. W ciemnych bunkrach lekarze spokojnie i precyzyjnie przeprowadzali operacje rannych żołnierzy pośród błysków bomb i kul…
Bycie świadkiem takich historii głęboko mnie poruszyło i namalowałem obraz „W rzeźni”. Obraz ten znajduje się w zbiorach Wietnamskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Wierzę, że sam obraz opowiada historię, pozwalając każdemu widzowi, a zwłaszcza młodym ludziom, lepiej zrozumieć i docenić przeszłość oraz docenić to, co mają dzisiaj.
|
Dzieło artystki przedstawia wiosnę. |
Radość dawania
Reporter: W młodości miał Pan okazję poznać, mieszkać i pracować ze słynnymi wietnamskimi malarzami, takimi jak Bui Xuan Phai, Nguyen Tu Nghiem, Nguyen Sang… Nie każdemu zdarza się taki początek; czy uważa Pan to za szczęście?
Malarz Van Duong Thanh: Tak, to naprawdę szczęśliwy traf, o który niełatwo. Jestem dzieckiem Południowego urzędnika i pojechałem za ojcem na Północ w okresie reorganizacji. Mój ojciec zmarł wcześnie, a ja uczęszczałem do szkoły z internatem. Ponieważ za nim tęskniłem, zająłem się rysowaniem. Te początkowe, niezdarne rysunki zaprowadziły mnie do Szkoły Sztuk Pięknych. Uczyłem się u mistrzów i wkrótce zbliżyłem się do wielkich artystów tego kraju, takich jak znani malarze Nguyen Tu Nghiem, Bui Xuan Phai, Nguyen Sang, muzyk Van Cao i pisarz Nguyen Hong… Dzięki rozmowom o sztuce i życiu codziennym z tymi mistrzami zdobyłem ogromną wiedzę, doświadczenie, a przede wszystkim serdeczną więź z artystą.
Reporter: Jak znani malarze obchodzili wtedy Nowy Rok Księżycowy? Czy malarka Van Duong Thanh mogłaby podzielić się wspomnieniami, które wciąż pielęgnuje?
Artysta Van Duong Thanh: Pierwszego dnia nowego roku znani malarze rozpoczynali swoją pracę od namalowania zwierzęcia zodiaku danego roku, a następnie obdarowywali się obrazami. Wymieniali się obrazami z wielką pokorą i szacunkiem. Nauczyłem się tego zwyczaju od mistrzów malarstwa pierwszego dnia wiosny. Każdego roku maluję obraz pierwszego dnia nowego roku, niezależnie od tego, czy jestem w Wietnamie, czy za granicą. W Europie, czasami, gdy okno było pokryte białym śniegiem, siadałem w swoim pokoju, rozciągając płótno, aby namalować liście bananowca, mostek nad stawem… Dawne święto Tet, choć pozbawione materialnych wygód, zawsze było pełne rodzinnej miłości. W chłodny dzień siedzenie ze znanymi malarzami, podziwianie kwiatów brzoskwini, picie wina i delektowanie się słodyczami Tet było cudowne. Wiele słynnych dzieł artystów takich jak pan Phai, pan Nghiem i pan Sang narodziło się w tak ciepłe dni Tet.
Reporter: Bardzo ważnym słowem kluczowym w Twojej karierze w ostatnich latach jest dawanie. Uczysz ludzi sztuki, uczestniczysz w dyplomacji kulturalnej, działasz charytatywnie, organizujesz aukcje dzieł sztuki, aby zebrać fundusze na budowę domów dla mieszkańców terenów dotkniętych powodzią, wspierasz wystawy młodych artystów… Ludzie często mówią, że prawdziwie silni ludzie to ci, którzy dają; co o tym sądzisz?
Artysta Van Duong Thanh: Cieszę się, że mogę tworzyć sztukę, zdobyć wiele nagród, mieć swoje obrazy w kolekcjach wielu muzeów i dużych korporacji, podróżować do wielu krajów i spotykać wielu ludzi. Pamiętając radę mojego ojca, że gdy się odniesie sukces, należy umieć dzielić się radością z innymi, wierzę, że muszę dawać więcej społeczeństwu, a zwłaszcza tym w trudnej sytuacji, takim jak samotne osoby starsze, dzieci z wadami słuchu i wzroku oraz sieroty.
Szczególnie lubię uczyć ludzi rysunku, ponieważ uważam, że wręczenie komuś prezentu lub zaproszenie na pyszny posiłek to dobry pomysł, ale pokazanie im, jak sami „tworzyć” sztukę, pomaga im wyrazić więcej emocji i myśli, a dzięki temu zrozumieć wartości życia. Artyści tacy jak ja zawsze czują się zobowiązani wobec publiczności.
Reporter: Jesteśmy już bardzo blisko wiosny 2026 roku, z wieloma nowymi możliwościami. Patrząc wstecz na swoją młodość, jaką radę chciałby Pan przekazać dzisiejszej młodzieży?
Artysta Van Duong Thanh: Miałem młodość pełną głodu, trudów, wojny, a potem mozolnego procesu nauki i rozwijania sztuki. Mój wybór malarstwa jako zawodu nie był tak trudny, jak wielu młodych ludzi teraz, ponieważ zostałem „rzucony w wir” dzięki wskazówkom moich nauczycieli. Jednak tworzenie głębokich i jakościowych dzieł wciąż wymaga wielu lat ciężkiej pracy i doświadczeń życiowych. Teraz, kiedy wystawiam obraz na aukcję, aby zebrać pieniądze na pomoc potrzebującym, na przykład na finansowanie zalesiania, widzę, że sztuka jest cudem, ponieważ nie tylko wzbogaca życie duchowe ludzi, ale także pomaga zmienić trudne życie wielu. Z mojego doświadczenia chcę powiedzieć młodym ludziom, że cokolwiek robicie, róbcie to z miłością i bezinteresownością, a słodkie nagrody nadejdą.
Reporter: Dziękuję, artyście Van Duong Thanh, za rozmowę.
Według Baotuyenquang.com.vn
Źródło: https://baoangiang.com.vn/nhu-mot-mon-no-an-tinh-a479279.html








Komentarz (0)