Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

W suchym regionie Abyei, gdzie słońce potrafi osiągać palące temperatury sięgające niemal 50 stopni Celsjusza, wietnamscy żołnierze w błękitnych beretach konsekwentnie pokonują wszelkie trudności, aby pomyślnie ukończyć misję pokojową ONZ. Naprawione i zmodernizowane drogi, ulepszone sale lekcyjne – wszystko to nosi ślady pracy wietnamskich żołnierzy-inżynierów.

Báo Quốc TếBáo Quốc Tế29/05/2026

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

Wietnamskie oddziały inżynieryjne wykonują swoje obowiązki w Tymczasowej Misji Bezpieczeństwa ONZ w Abyei. (Zdjęcie dzięki uprzejmości zespołu)

W ciągu niecałych ośmiu miesięcy od wyjazdu do Tymczasowej Misji Bezpieczeństwa ONZ w Abyei, wietnamski Zespół Inżynieryjny nr 4 otrzymał trzy listy pochwalne od władz lokalnych. Jest to wyraz uznania dla wybitnych osiągnięć wietnamskich sił inżynieryjnych, realizowanych poprzez znaczące projekty i działania w Abyei.

Czwarty Zespół Inżynieryjny składa się ze 184 oficerów i personelu, pochodzących z różnych agencji i jednostek. Po ukończeniu rygorystycznych szkoleń, spełniających wysokie wymagania Organizacji Narodów Zjednoczonych, dołączyli oni do Wietnamskiego Zespołu Inżynieryjnego, pełniąc obowiązki w Misji na różnych stanowiskach w działach budownictwa, budowy mostów i dróg, logistyki i wsparcia oraz bezpieczeństwa. Są mostami pokoju łączącymi Wietnam z odległym regionem Abyei.

W samym środku afrykańskiego „siedliska”

Omawiając zadanie zapewnienia bezpieczeństwa 4. Zespołowi Inżynieryjnemu podczas misji poza jednostką, takich jak budowa dróg, szkół, kopanie rowów czy budowa domów, kapitan Dam Van Dat, żołnierz zawodowy, powiedział: Członkowie zespołu ochrony muszą nosić kamizelki kuloodporne, hełmy i być w pełni wyposażeni w broń w upale, gdy temperatura wynosi 45–50 stopni Celsjusza.

Jednak jako były żołnierz sił specjalnych, który przeszedł szkolenie, zdobył wykształcenie i służył w terenie przez 12 lat, kapitan Dam Van Dat, podobnie jak jego koledzy z drużyny, miał jasno określone nastawienie, gdy wstąpił do Zielonych Beretów.

Podczas służby w Korpusie Inżynieryjnym w Abyei, kapitan Dam Van Dat był głęboko zaniepokojony trudnymi warunkami życia miejscowej ludności. Strzechy, gliniane domy, brak prądu, wody, a nawet najbardziej podstawowe warunki bytowe sprawiły, że wietnamski żołnierz w zielonym berecie jeszcze bardziej uświadomił sobie wartość pokoju.

Dlatego każda ukończona droga i każda wybudowana szkoła nie jest po prostu projektem inżynieryjnym, ale także aktem dzielenia się z tymi, którzy nadal potrzebują pomocy.

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

Kapitan Dam Van Dat, zawodowy żołnierz, wykonuje swoje obowiązki w Misji. (Zdjęcie dzięki uprzejmości osoby udzielającej wywiadu)

Początki kontaktów z miejscową ludnością również były pełne trudności. Nie każdy potrafił porozumiewać się po angielsku. W obliczu bariery językowej wietnamscy żołnierze woleli komunikować się za pomocą kontaktu wzrokowego, gestów i szczerych działań. To właśnie ta bliskość sprawiła, że ​​mieszkańcy Abyei czuli wielką sympatię do „żołnierzy wujka Ho”.

Po godzinach warty w trudnych warunkach pogodowych kapitan Dam Van Dat poświęca czas na odpoczynek i kontakt z rodziną. Uważa to za źródło radości i motywacji, dając mu siłę do wypełniania obowiązków. Będąc z dala od rodziny przez miesiące, rozmowy przez Zalo lub WhatsApp stają się łącznikiem między Abyei a jego ojczyzną, Wietnamem.

Dbanie o zdrowie współpracowników i społeczeństwa.

Podczas gdy członkowie ekip budowlanych i zajmujących się budową dróg bezpośrednio uczestniczą w pracach terenowych, członkowie Szpitala Polowego Poziomu 1 4. Brygady Inżynieryjnej wykonują inny rodzaj pracy – badają, leczą i opiekują się pacjentami.

Opowiadając o swojej pracy, major Hứa Thị Dược, zawodowa oficer wojskowa, powiedziała, że ​​dzień zaczyna od budzika i porannych ćwiczeń. Po szybkim posiłku ona i jej koledzy rozpoczynają pracę w szpitalu, której głównym zadaniem jest badanie, leczenie i opieka nad pacjentami. Po godzinach pracy ona i jej koledzy zajmują się produkcją rolną, aby poprawić warunki życia w jednostce.

Jednym z jej najbardziej pamiętnych doświadczeń było leczenie pacjenta cierpiącego na wstrząs anafilaktyczny spowodowany użądleniami pszczół. Po przybyciu do szpitala pacjent miał trudności z oddychaniem, obrzęk twarzy i prawie 40 użądleń pszczół na ciele. Dyżurujący zespół natychmiast podjął działania ratunkowe, podając tlen i lecząc wstrząs zgodnie z protokołem.

Zaledwie 20 minut później stan pacjentki stopniowo się ustabilizował. Dbanie o zdrowie całego Zespołu Inżynierów, a także międzynarodowych współpracowników z Misji i lokalnej społeczności, przyniosło jej, lekarzom i pielęgniarkom ze szpitala polowego, proste, ale znaczące radości.

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

Major Hứa Thị Dược, zawodowy oficer wojskowy, i dzieci w Abyei. (Zdjęcie dzięki uprzejmości osoby udzielającej wywiadu)

Po zakończeniu misji międzynarodowej pani Duoc jeszcze silniej odczuła sympatię, jaką międzynarodowi przyjaciele darzą wietnamskich żołnierzy. Dla niej obraz wietnamskiego żołnierza w siłach pokojowych to obraz przyjaznego, współczującego i miłującego pokój narodu.

Mówiąc o życiu w Abyei, pani Duoc powiedziała, że ​​największą trudnością była dla niej nie tylko surowa afrykańska pogoda, ale także poczucie bycia z dala od rodziny przez długi czas po raz pierwszy w życiu. Jednak to, co pomogło jej to przezwyciężyć, to miłość kolegów z drużyny i wsparcie z domu.

Aby zapewnić jej spokój ducha podczas pracy z dala od domu, zawsze może liczyć na silne wsparcie rodziny. Jej mąż, również żołnierz, rozumie i podziela jej obowiązki. W domu opiekuje się dziećmi i prowadzi dom. Oboje rodzice również stale ją wspierają, co pozwala jej pewnie wypełniać swoje obowiązki międzynarodowe.

Ciepłe ognisko domowe daleko od ojczyzny.

W koszarach 4. Pułku Inżynieryjnego, gdzie codziennie intensywnie pracują setki oficerów i żołnierzy, podpułkownik Nguyen Thi Thuy, zawodowa oficer, jest jedną z członkiń zespołu logistycznego, która dba o zdrowie swoich towarzyszy broni, zapewniając im ciepłe posiłki.

Jako członek zespołu ds. bezpieczeństwa i pracownik logistyki, zadaniem Thuya jest nie tylko zapewnienie codziennych posiłków dla jednostki, ale także przygotowywanie posiłków dla żołnierzy pełniących służbę poza linią frontu, organizacja logistyki wydarzeń kulturalnych i kulinarnych oraz witanie delegacji międzynarodowych odwiedzających jednostkę.

Praca w logistyce w Abyei nigdy nie była łatwa. Trudna pogoda, niewystarczające zaplecze i napięty grafik pracy od wczesnego rana do późnej nocy tworzą nieustanną presję.

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

Podpułkownik Nguyen Thi Thuy, zawodowy oficer wojskowy i członek zespołu logistycznego Jednostki Inżynieryjnej nr 4. (Zdjęcie dzięki uprzejmości osoby udzielającej wywiadu)

Jako kobieta-żołnierz musiała również dostosować się do międzynarodowego środowiska, zachowując ścisłą dyscyplinę wojskową, a jednocześnie zapewniając elastyczność i rozwagę w komunikacji i służbie.

Jednak pomimo wszystkich trudności, to, co sprawia jej największą radość, to coś bardzo prostego: widok koleżanek z drużyny, które cieszą się posiłkami po ciężkim dniu pracy. „Kiedy moje koleżanki z drużyny wracają z pracy i jedzą, czuję, że moja praca ma większy sens” – powiedziała.

Powiedziała, że ​​przed przyjęciem misji pokojowej również wahała się i rozważała tę decyzję. Jej mąż jest żołnierzem, często pełniącym służbę w swojej jednostce; jej drugie dziecko przygotowywało się do egzaminu wstępnego do liceum. Ale to dzieci dały jej motywację. „Mamo, po prostu weź udział, zawsze będziemy z ciebie dumni” – te proste słowa zachęty pomogły jej pewnie wyruszyć w drogę.

Mimo że mieszka tysiące kilometrów stąd, wciąż regularnie dzwoni do domu, by wspierać męża, dzieci i rodziców z obu stron. Mieszkając w kraju wciąż nękanym trudnościami i konfliktami, głęboko docenia wartość spokojnego życia w swojej ojczyźnie.

Często mówi swoim dzieciom, że w Abyei wielu ludziom wciąż brakuje jedzenia, czystej wody i prądu, a także żyje w ciągłym strachu przed konfliktami. Ma nadzieję, że dzięki temu jej dzieci lepiej zrozumieją pokój, jaki mają, docenią go i będą bardziej się starać w życiu.

Ludzie budujący mosty pokoju w Abyei

Członkowie zespołu logistycznego dbają o zdrowie swoich towarzyszy, zapewniając im ciepłe posiłki. (Zdjęcie dzięki uprzejmości zespołu)

Od błotnistych dróg i mostów wymagających naprawy, po nagłe przypadki w szpitalach polowych i obfite posiłki w koszarach, obraz wietnamskich żołnierzy w błękitnych beretach w Abyei jawi się jako prosty, a zarazem szlachetny. Posiadają oni nie tylko umiejętności, odwagę i dyscyplinę armii wietnamskiej, ale także współczucie, międzynarodową odpowiedzialność i dążenie do pokoju narodu wietnamskiego.

Listy z podziękowaniami od władz Abyei i rządu Sudanu Południowego są wyrazem uznania dla zdolności i poświęcenia wietnamskich sił pokojowych. Ale przede wszystkim, największą nagrodą dla tych żołnierzy w błękitnych beretach jest zaufanie i sympatia miejscowej ludności oraz pozytywny wizerunek Wietnamu, który rozprzestrzenia się w tym odległym kraju.


Source: https://baoquocte.vn/nhung-nguoi-noi-nhip-cau-hoa-binh-o-abyei-397929.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
pociąg o zachodzie słońca

pociąg o zachodzie słońca

producent form

producent form

„Pokój w śmiechu dzieci”

„Pokój w śmiechu dzieci”