Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Radość dziennikarstwa

BDK – Co roku w czerwcu radio i gazety donoszą o powstaniu i rozwoju wietnamskiego dziennikarstwa rewolucyjnego oraz o różnych mediach. Moje serce wypełnia niewysłowiona tęsknota, gdy wspominam czasy, gdy byłem współpracownikiem i członkiem rady redakcyjnej wojskowej agencji medialnej.

Báo Bến TreBáo Bến Tre20/06/2025

Reporterka Kim Loan w pracy. (Zdjęcie dzięki uprzejmości agencji)

Mój „los” zaprowadził mnie do dziennikarstwa.

Uwielbiając czytać i gazety od dzieciństwa, a także mając talent do pisania, z przyjemnością tworzyłem gazetki ścienne od liceum aż po studia. Razem z kolegami z klasy wybieraliśmy odpowiednie tematy na takie wydarzenia jak Kongres Dziecięcy Ho Chi Minha, dzień założenia Komunistycznego Związku Młodzieży Ho Chi Minha , Dzień Nauczycieli Wietnamskich i rocznicę założenia szkoły. Chociaż były to historie o szkole, nauczycielach, przyjaciołach i młodzieńczych marzeniach, to jednak, gdy prezentowano je z rysunkami i tekstem na białym papierze, starannie oprawionymi w gazetkę ścienną, stawały się wspólną historią klasy i szkoły, czymś, z czego można się uczyć i czym można się dzielić. Naturalnie, gazetka ścienna naszej klasy zawsze zajmowała wysokie pozycje w rankingach, a osoby z dobrymi pracami były chwalone. To była moja pierwsza radość, gdy stawiałem pierwsze kroki w pisaniu, i stało się motywacją do późniejszego rozwijania mojej pasji.

Podczas pracy w wojsku, mimo że nie było to gazetą, moje codzienne obowiązki pomagały mi utrzymać umiejętności pisarskie. Początkowo pisałem jedynie krótkie artykuły o konferencjach, rekrutacjach, ćwiczeniach strzeleckich itp., wysyłając je do redakcji gazety 9. Okręgu Wojskowego i gazety Dong Khoi. Wysyłanie tych artykułów napawało mnie ekscytacją i ekscytacją, ponieważ pod koniec lat 80. i na początku lat 90. komunikacja była bardzo utrudniona. Aby wysłać artykuły, trzeba było wysłać listy pocztą lub faksem. W tamtym czasie istniały tylko telefony stacjonarne w jednostce, więc kontakt między redakcjami a autorami był ograniczony. Po publikacji numeru listonosz wojskowy przynosił bezpłatny egzemplarz. Byłem przepełniony radością, jakbym otrzymał cenny prezent. Otwieranie gazety i szybkie czytanie wiadomości, widok mojego nazwiska napełniał mnie nieopisanym szczęściem; czasami czułem się szczęśliwy przez cały dzień i to było jak zastrzyk energii. Później wziąłem udział w szkoleniu dla kolaborantów zorganizowanym przez Radę Redakcyjną Gazety Dong Khoi, a Rada Redakcyjna Gazety Regionu Wojskowego 9 zaprosiła mnie do szkolenia korespondentów. Zacząłem regularniej pisać artykuły. Moja radość pogłębiła się po publikacji moich artykułów. Pod koniec roku, podczas spotkania korespondentów i współpracowników, podsumowującego całoroczną pracę propagandową, zostałem zaproszony do odebrania nagrody dla wybitnego korespondenta z Regionu Wojskowego. Byłem tak szczęśliwy, że prawie się rozpłakałem; nie mogłem spać całą noc. To było ogromne wsparcie i niezapomniane wspomnienie – po raz pierwszy otrzymałem nagrodę w dziedzinie dziennikarstwa. To były również moje pierwsze wspomnienia i „przeznaczenie”, które zaprowadziło mnie do zawodu dziennikarza.

Radość wiąże się z odpowiedzialnością.

Po ukończeniu studiów dziennikarskich, naprawdę rozpocząłem swoją „karierę” dziennikarską. Zdobycie solidnego wykształcenia było dla mnie radością, otwierając przede mną nową ścieżkę, wyposażając mnie w profesjonalną wiedzę i umiejętności oraz dobrze rozumiejąc przepisy, zasady i etykę zawodową. Praca w dziennikarstwie dodała mi pewności siebie w pisaniu. Tym bardziej w zarządzaniu prasą, zawsze zdawałem sobie sprawę, że radość i odpowiedzialność są nierozerwalnie związane; im większa odpowiedzialność, tym bardziej radość się podwaja. Obejmuje to odpowiedzialność wobec narodu, branży oraz osobistą odpowiedzialność pisarza wobec społeczeństwa, społeczności, czytelników i widzów.

Dlatego też, o ile bycie współpracownikiem, korespondentem czy reporterem to po prostu zadanie zawodowe, przyczyniające się do informowania i kształtowania opinii publicznej oraz kierowania ludzi ku wartościom prawdy, dobra i piękna poprzez publikowane i nadawane artykuły oraz programy, o tyle dołączenie do rady redakcyjnej i objęcie stanowiska kierowniczego lub przywódczego wymaga jeszcze większej odpowiedzialności, zwłaszcza biorąc pod uwagę funkcję polityczną i misję gazety oraz ideologiczne tematy każdego wydania i programu. Często porównuję zarządzanie agencją prasową do bramkarza piłkarskiego, który pilnuje bramki i zapobiega jej strzeleniu. Dlatego najpierw trzeba wczuć się w rolę reportera, wymagającego bystrego wzroku i błyskotliwego pisania; oraz w rolę redaktora, wymagającego czystego serca, jasnego umysłu i obiektywnego spojrzenia na wszystkie kwestie. Rolą menedżera jest połączenie cech dziennikarza: niezachwianej postawy, stanowczego stanowiska, ostrego pióra, bystrego oka, uczciwości, obiektywizmu i rzetelności, aby tworzyć w gazecie artykuły pełne rzetelnych i aktualnych informacji, odzwierciedlające tchnienie życia, inspirujące i dodające energii osobom wokół nich, zgłębiające szeroki wachlarz bogatych i różnorodnych tematów z wielu dziedzin życia, pracy, działalności, nauki, badań… tworząc barwny obraz.

Każdy opublikowany numer i każda emisja programu niesie przesłanie, które pomaga mi i wszystkim żyć optymistycznie i pozytywnie, dążąc do dobrych rzeczy w życiu. Nie ma większej radości niż dobre przyjęcie i uznanie czytelników i widzów, ponieważ oznacza to wypełnianie naszej misji wobec przełożonych i liderów poprzez każdy konkretny produkt – publikowane numery i programy. Aby jednak ta radość była pełna, redakcja zawsze czeka i wysłuchuje informacji, opinii i wkładu menedżerów, liderów, wyspecjalizowanych agencji, czytelników i widzów dotyczących artykułów i zdjęć publikowanych w gazecie oraz programów. Podchodzimy do tego z otwartym umysłem, z szacunkiem przyjmując zarówno pochwały, jak i krytykę, szczerze je uwzględniając, aby budować na mocnych stronach i szybko reagując na braki i niedociągnięcia, bez wymówek i unikania. To jest prawdziwa radość, duchowa motywacja i najbardziej pozytywne wsparcie, które pomaga redakcji wypełniać nhiệm vụ organizacji medialnej.

Wykonałem swoje zadanie i wróciłem do normalnego życia, ciesząc się moim ogrodem warzywnym i stawem rybnym. Nie zapomniałem jednak o pracowitych dniach dziennikarstwa, martwiąc się brakiem wiadomości, artykułów lub treści, które nie spełniały wymagań, czy zdjęć, które nie były na temat… Jednocześnie odłożyłem na bok radość z każdego opublikowanego numeru, każdej specjalnej audycji, medali zdobytych na Festiwalach Telewizyjnych i Wiosennych Konkursach Gazet, a także pochwał od liderów i dowódców za jakość moich opublikowanych wiadomości… Wszystkie te wspomnienia zawsze będę pielęgnował i z których będę dumny – lata spędzone w dziennikarstwie, jako współpracownik, korespondent, redaktor i menedżer, które dały mi radość trzymania pióra i doświadczenia bycia dziennikarzem. Dziennikarstwo odcisnęło głęboki ślad w mojej pamięci jako pasja i zawsze będę cenił i chronił te święte i piękne rzeczy. Wszystkie one staną się solą życia, dając mi więcej wiary i siły w codziennym życiu.

  Kim Loan

Źródło: https://baodongkhoi.vn/niem-vui-nghe-bao-20062025-a148463.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
piękne obrazy słońca

piękne obrazy słońca

Dziecko kocha wieś.

Dziecko kocha wieś.

Krwawy Księżyc

Krwawy Księżyc