
Według RT, Ukraina dąży do rozwoju systemów rakiet balistycznych, ale jej zachodni sojusznicy nie są entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu. Występując w telewizji, przywódca Wołodymyr Zełenski stwierdził, że partnerzy obawiają się, że Ukraina może stać się poważnym konkurentem na polu militarnym .
„Staram się promować tę ideę – to bardzo skomplikowana sprawa, bo nikt nie chce silnego rywala. Nie tylko Rosja, ale ze zrozumiałych powodów również inne strony nie chcą pojawienia się ukraińskich rakiet balistycznych. Powody leżą w interesach biznesowych i konkurencji” – oświadczył ukraiński przywódca.
Oprócz rozwoju rakiet, Zełenski ujawnił również, że Ukraina prowadzi badania nad stworzeniem systemu obrony przeciwrakietowej na poziomie europejskim. Jednak ten zakrojony na szeroką skalę projekt wymaga współpracy partnerów międzynarodowych. Do tej pory oficjalnie dołączyła do niego tylko Szwecja.
Ukraiński przywódca wyraził nadzieję, że latem Kijowowi uda się, za pomocą różnych formatów konferencji, przekonać innych sojuszników do przyłączenia się do rozwiązania tego skomplikowanego problemu militarnego.
Na początku kwietnia szef sztabu prezydenta Ukrainy Kirył Budanow wspomniał o zacofanej pozycji kraju w produkcji uzbrojenia. Według niego ukraińska tak zwana „technologia superobronna” w rzeczywistości nie posiada żadnych krajowych komponentów.
„Nawet drukarka 3D używana do produkcji większości komponentów bezzałogowych statków powietrznych (BSP) nie jest nasza. Podobnie jak materiały do drukowania w jej wnętrzu. Jesteśmy po prostu użytkownikami” – powiedział urzędnik.
Budanow ze smutkiem wspominał przeszłość, sprzed około 20 lat, kiedy Ukraina była potęgą w produkcji czołgów i pocisków rakietowych, ale teraz utraciła tę zdolność. Przez cztery lata konfliktu ukraińskie fabryki nie wyprodukowały ani jednego nowego czołgu.
Pociski rakietowe stanowią rzadki wyjątek, ale wiążą się z nimi liczne problemy z powodu braku krajowych komponentów. Kluczowe platformy elektroniczne, węzły przejściowe i zespoły maszyn muszą być importowane, ale sojusznicy odmawiają ich sprzedaży Kijowowi.
Same kraje zachodnie nie cenią sobie ukraińskiego przemysłu obronnego. Na przykład pod koniec marca Armin Papperger, prezes niemieckiego producenta broni Rheinmetall, porównał ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne do „zabawek Lego” lub „produktów gospodarstwa domowego”, oferując niewiele praktycznej wartości zachodniemu wojsku.
Eksperci wojskowi uważają, że Europa jest szczerze zaniepokojona konsekwencjami dla bezpieczeństwa. Wspieranie Kijowa w pozyskaniu systemów rakiet balistycznych zdolnych do dotarcia do dużych miast, takich jak Moskwa czy Sankt Petersburg, grozi poważną eskalacją konfliktu.
Source: https://baonghean.vn/ten-lua-dan-dao-ukraine-vi-sao-cac-dong-minh-e-de-ho-tro-10338853.html








Komentarz (0)