Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Tradycyjny wiejski przysmak na upalne dni.

Właśnie zamykałam drzwi i wychodziłam do pracy w upalnym popołudniowym słońcu, gdy nagle rozległ się głos, który mnie zaskoczył: „Ktoś chce tofu?”. Krzyk rozbrzmiał w cichej, letniej atmosferze, gdy rzędy drzew mahoniowych i kasji zamykały liście w sennym stanie, budząc wspomnienia z dzieciństwa sprzed bardzo, bardzo dawna...

Báo Đà NẵngBáo Đà Nẵng03/08/2025

16 Tofu

To lato było niesamowitą zabawą dla wiejskich dzieciaków. Mieliśmy całe dziewięćdziesiąt dni wolnego; w letnie popołudnia mogliśmy wszyscy gromadzić się pod bambusami w ogrodzie, grając w klasy i inne tradycyjne gry.

I oczywiście nie mogło zabraknąć oczekiwania na stoisko z tofu Cioci Ba, matki Tũna, która chodziła z nami do tej samej klasy. Mój dom był niedaleko domu Cioci Ba i w niektóre poranki udawałam, że idę poczytać z Tũnem, co dawało mi okazję do obserwowania i nauczenia się trochę sztuki jego matki w robieniu tofu.

Tũn opowiada, że ​​poprzedniego wieczoru jej matka przesiała soję — główny składnik potrawy — wybierając zgniłe lub uszkodzone ziarna, którymi mogłaby nakarmić kurczaki, a do namoczenia w wodzie wybrała tylko duże, okrągłe i żółtawe ziarna.

Od 4 rano ciocia Ba chodziła po wodę ze studni, czekała, aż stanie się klarowna, a następnie zaczynała mielić zmiękczone ziarna soi. Przez godzinę siedziała skrupulatnie, nabierając łyżki soi, dodając wody i używając siły, mieliła soję na drobny proszek w kamiennym młynie. Tũn pomagała matce umyć dużą wiązkę liści pandanu, aby wyschły.

Zmielone ziarna kawy są starannie filtrowane, aby usunąć wszystkie cząstki stałe, pozostawiając jedynie drobny proszek. Dodaje się wodę w odpowiednich proporcjach i gotuje, stale mieszając pałeczkami, aby zapobiec przywieraniu proszku do dna garnka i jego przypalaniu.

Aromat liści pandanu zmieszany z mlekiem sojowym tworzy uwodzicielski zapach, który pobudza zmysł węchu i smaku u każdego dorastającego dziecka.

14 Tofu 2
Tradycyjne stoisko sprzedawcy tofu. Zdjęcie: Materiały archiwalne.

Wciąż ciekawa, zostałam, by obserwować kolejne kroki. Ciotka Ba wzięła nieco szerszy wlot glinianego dzbana, o wysokości około 60 cm, który wytarłam do sucha, i pokryła jego wnętrze warstwą płynnego proszku (dowiedziałam się, że to środek żelujący), po czym wlała ugotowane mleko sojowe i umieściła go w bambusowym koszyku wypełnionym słomą, aby utrzymać ciepło.

Potem wyjęła kilka misek cukru, pokroiła go na kawałki i namówiła Tũna, żeby obrał i zmiażdżył imbir. Aromat karmelizowanego cukru i imbiru wypełnił powietrze, przenosząc mnie myślami do dni poprzedzających Tet, do małej kuchni, gdzie mama gotowała w garnku cukier na ciastka ryżowe...

Z entuzjazmem oddając się popołudniowej letniej grze polegającej na pomijaniu drzemek, spojrzeli w górę i zobaczyli wysoką, szczupłą postać z parą kijów do noszenia na ramionach. Usłyszeli znajomy, chrapliwy głos wołający: „Ktoś chce tofu?”

Pracowita kobieta niosła jarzmo z dwoma drążkami z jednej strony, a z drugiej strony małą drewnianą szafkę z trzema przegródkami. W górnej przegródce znajdowały się dwie miski i mała szufladka na łyżki; w drugiej dzbanek z wodą z cukrem i korkiem z liścia bananowca; w dolnej zaś misa z wodą do płukania naczyń, do której dodano kilka liści pandanu, aby nadać jej aromatyczny aromat i zapobiec rozlewaniu się wody. Na drugim końcu jarzma znajdował się bambusowy koszyczek z dzbankiem fasoli.

Pani Ba niosła ładunek ostrożnie, małymi, lekkimi krokami, aby nie potrząśnąć nim i nie uszkodzić słoika tofu, który był ukoronowaniem całodziennej pracy i głównym źródłem dochodu całej rodziny.

Za każdym razem, gdy klient składa zamówienie, Ciotka Ba zatrzymuje się w czystym, zacienionym miejscu, ostrożnie otwiera słoik z tofu, aluminiową chochlą wybiera miękkie kawałki tofu, układa je w misce, a następnie dodaje cukier. Miska białego tofu zmieszanego z jasnobrązowym syropem cukrowym, wraz z kilkoma nitkami złocistego imbiru, wydziela kuszący aromat, który pobudza zmysł węchu.

W upalne dni miska tofu pomaga ugasić pragnienie; w chłodne zimowe dni gorące tofu z imbirem dodaje energii, odpędzając wilgoć i chłód. To wspaniały wiejski przysmak, którym każdy z nas delektował się wielokrotnie w dzieciństwie spędzonym na wsi.

Współczesne tofu nadal jest gotowane tradycyjnymi metodami, ale dla wygody brązowy cukier karmelizuje się w syrop, a sprzedawcy nie muszą już nosić tofu na ramionach, jak kiedyś. Jednak dzisiejsza miska tofu nie pachnie już tak, jak wspomnienia z dzieciństwa; być może z wiekiem ludzie przestają tak bardzo dbać o słodycze, a może po prostu są obojętni, bo mają już wszystko, czego potrzebują?

Być może z wielu powodów? Dlatego dziś ulice, miasteczka i miasta pełne są sklepów sprzedających singapurskie tofu, świeże tofu Yumi i inne odmiany, przyrządzane na wiele sposobów.

Szefowie kuchni wprowadzili serię nowych menu, w których tradycyjne danie przyciąga uwagę gości w każdym wieku. Patrząc na menu tych restauracji, można dostrzec bogactwo tego niegdyś słynnego lokalnego przysmaku, teraz łączonego i przygotowywanego w różnorodnych formach i smakach...

Ale dla kogoś, kto tak jak ja ma słabość do nostalgii, prosty, rustykalny, słodki i aromatyczny smak tofu Cioci Ba z mojego dzieciństwa wciąż pozostaje w moich zmysłach, mimo że minęło pół życia. Zapach wsi, zapach dzieciństwa, na zawsze pozostanie wyryty w mojej pamięci niczym ślad na osi czasu mojego życia.

Źródło: https://baodanang.vn/thuc-qua-que-ngay-nang-nong-3298527.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Tradycyjne wyścigi łodzi w mieście Da Nang

Tradycyjne wyścigi łodzi w mieście Da Nang

Przynoszenie ciepła do domu

Przynoszenie ciepła do domu

Krajobraz HCM

Krajobraz HCM