Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Pożegnanie bohaterskiej wietnamskiej matki Tran Thi Duan

Wieczorem 3 sierpnia bohaterska wietnamska matka Tran Thi Duan zmarła w swoim rodzinnym mieście – wiosce Binh Tien w gminie Binh Thanh. Jej odejście jest wielką stratą dla jej rodziny i miasta, a także głębokim smutkiem dla dziennikarzy z prowincji Thai Nguyen.

Báo Thái NguyênBáo Thái Nguyên04/08/2025


Towarzyszka Nguyen Thi Vu Anh, redaktor naczelna gazety, radia i telewizji Thai Nguyen, odwiedza i wspiera bohaterską wietnamską matkę Tran Thi Duan (lipiec 2025). Zdjęcie: T.L.

Towarzyszka Nguyen Thi Vu Anh, redaktor naczelna gazety, radia i telewizji Thai Nguyen , odwiedziła i dodała otuchy bohaterskiej wietnamskiej matce Tran Thi Duan w lipcu 2025 r.

My, dziennikarze z tej prowincji, jesteśmy głęboko poruszeni i przepełnieni emocjami, żegnając Matkę. Przez prawie 11 lat, odkąd Matka otrzymała od państwa prestiżowy tytuł Bohaterskiej Matki Wietnamu, byliśmy zaszczyceni i dumni, że mogliśmy towarzyszyć jej rodzinie i lokalnym władzom w opiece i oddawaniu jej czci – dzielnej i pełnej poświęcenia matce.

Bohaterska Matka Wietnamki Tran Thi Duan, urodzona w 1924 r., jest jedną z 39 matek z prowincji Thai Nguyen, którym w 2014 r. przyznano tytuł Bohaterskiej Matki Wietnamki.

Matka Duẩn miała dziewięcioro dzieci, z których troje zaciągnęło się do wojska, poświęcając młodość Ojczyźnie. Słowa piosenki „The Country”: „Trzy razy pożegnałem syna / Dwa razy płakałem cicho…” zdają się idealnie opisywać sytuację Matki. Dwóch z tych trzech synów zginęło na polu bitwy. Byli to męczennik Bùi Văn Ta, który zginął w wojnie oporu przeciwko USA, oraz męczennik Bùi Văn Thắng, który zginął w wojnie granicznej na północy. Obaj walczyli dzielnie i poświęcili się, by bronić niepodległości i wolności Ojczyzny.

W ostatnich latach życia pani Duẩn czasami wspominała, a czasami zapominała codzienne historie. Ale nigdy nie przestała tęsknić za dziećmi, które nigdy nie miały wrócić. W swoim małym, czystym i schludnym domu w wiosce Bình Tiến w gminie Bình Thành, pomimo pogarszającego się stanu zdrowia i słabnącego wzroku, często siadała w hamaku na werandzie, wpatrując się w dal, znużona tęsknotą za czymś znajomym. Powiedziała: „Bardzo tęsknię za moimi dziećmi. W dniu, w którym je pożegnałam, wszystkie powiedziały, że wrócą do mnie, kiedy wojna się skończy. Ale…”

Przedstawiciele gazety Thai Nguyen odwiedzili miasto i wręczyli prezenty na cześć bohaterskiej matki Wietnamu Tran Thi Duan z okazji 77. rocznicy Dnia Inwalidów i Męczenników Wojennych (27 lipca 1947 r. – 27 lipca 2024 r.). Zdjęcie: T.L.

Przedstawiciele gazety Thai Nguyen odwiedzili miasto i wręczyli prezenty, aby wyrazić wdzięczność bohaterskiej wietnamskiej matce Tran Thi Duan z okazji 77. rocznicy Dnia Inwalidów i Męczenników Wojennych, przypadającego 27 lipca 2024 r.

W 1968 roku mój najstarszy syn, Bui Van Ta, w wieku 20 lat zaciągnął się do wojska. Moja matka opowiadała kiedyś: „Zapytał mnie: »Jeśli pójdę walczyć z Amerykanami, czy mnie powstrzymasz?«. Odpowiedziałam: »Jeśli nie będziemy walczyć, ukradną nam kraj!«”. W dniu, w którym żegnała syna, który miał wstąpić do wojska, chciała ugotować porządny posiłek, ale niestety rodzina była biedna i miała tylko bataty i maniok…

Moja matka powiedziała: „Ta jest miły i zdrowy. Ponieważ nasza rodzina jest biedna, a on jest najstarszym synem, musiał rzucić szkołę po czwartej klasie, żeby pomóc rodzicom w pracy w polu, karczując zbocza pod uprawę herbaty. Wszystko robi sumiennie i starannie. Zaciągnął się do wojska i jestem pewna, że ​​przyczyni się do sukcesu ruchu oporu”. Przez prawie rok, mimo że wiedziała, że ​​Ta trenuje w Ha Bac, nie mogła go odwiedzać. Dopiero później otrzymała wiadomość od mieszkańców wioski, że pojechał walczyć na polu bitwy na Południu.

Moja matka straciła z nim kontakt na wiele lat. Pewnego zimowego poranka w 1974 roku otrzymała straszną wiadomość, że jej najstarszy syn zginął na polu walki. Powiedziała: „Ciągle płakałam, a potem wciąż myślałam, że nigdy nie widziałam mojego syna w mundurze. Zastanawiałam się, czy na niego pasuje? Czy dobrze w nim wygląda?”.

Podążając śladami najstarszego brata, w 1972 roku czwarty syn pani Duẩn, Bùi Văn Tăng, zaciągnął się do wojska w wieku 18 lat. Pani Duẩn ponownie pożegnała go posiłkiem składającym się z ryżu z dodatkiem słodkich ziemniaków i manioku. Na szczęście Tăng powrócił bez szwanku po zakończeniu wojny z Amerykanami, choć odniósł liczne rany.

W 1978 roku, kiedy na froncie południowo-zachodnim wybuchły walki, przyszła kolej na mojego piątego syna, Bui Van Thanga, który zaciągnął się do wojska. Moja matka opowiadała: „Thang był równie grzeczny i łagodny, jak jego starsi bracia. Thang był świetnym uczniem, zawsze najlepszym w klasie i lubianym przez przyjaciół. Kiedy poszedł do wojska, Tang stanowczo się sprzeciwił, mówiąc mu, żeby został w domu i pomógł mi wychować młodsze rodzeństwo, ale on nie chciał słuchać. Powiedział, że skoro jego bracia mogą iść do wojska, to on też powinien”.

Na początku 1979 roku Thang został wysłany na północną granicę. Usłyszawszy wieści o wojnie granicznej, Matka Duan miała przeczucie, że wydarzy się coś złego. Wiele nocy nie mogła spać, śledząc wieści o bitwie. Kiedy wróg się wycofał, towarzysze Thang z tej samej wioski wracali jeden po drugim, ale nie mogła go znaleźć. Pewnego jesiennego poranka tego roku, gdy kopała okopy z mieszkańcami wioski, przygotowując się na ewentualny atak wroga, nadeszła straszna wiadomość: Thang zginął w akcji wieczorem 17 lutego 1979 roku – pierwszego dnia wojny granicznej.

Później, jak opowiadali jego towarzysze, tej nocy Thang pełnił służbę, obsługując karabin maszynowy kal. 12,7 mm na posterunku granicznym w dystrykcie Cao Loc (prowincja Lang Son ), gdy został ranny od ostrzału artyleryjskiego wroga, który utkwił w jego lewej piszczeli. Mimo to, pozostał zdeterminowany, by utrzymać pozycję i powstrzymać wroga. Późną nocą Thang został postrzelony prosto w klatkę piersiową i dzielnie poświęcił życie, zostawiając młodość na granicy z Ojczyzną.

Od 2014 roku gazeta Thai Nguyen ma zaszczyt wspierać bohaterską wietnamską matkę Tran Thi Duan.

Od 2014 roku gazeta Thai Nguyen ma zaszczyt wspierać bohaterską wietnamską matkę Tran Thi Duan. Zdjęcie: Archiwum.

Rozumiejąc ból i stratę matki, najmłodsza córka, Bui Thi Chin, urodzona w 1966 roku, poświęciła własne szczęście, by pozostać singielką i opiekować się matką. Matka wielokrotnie namawiała ją do małżeństwa, ale ona powtarzała: „Nie ma takiej rodziny jak mama...!”

W 2014 roku gazeta Thai Nguyen (obecnie Thai Nguyen Newspaper, Radio and Television) zobowiązała się do opieki nad panią Duan do końca jej życia. Od tego czasu pracownicy i reporterzy gazety regularnie ją odwiedzali, opiekowali się nią w chorobie i pomagali rodzinie, gdy tylko tego potrzebowała.

Ciche, ale wielkie poświęcenie Matki Tran Thi Duan w szczególności, a także bohaterskich matek wietnamskich w całym tym kraju w kształcie litery S, przyczyniło się do powstania chwalebnych złotych kart historii naszego narodu. Jej życie i ogromny wkład na zawsze pozostaną świetlanym przykładem dla przyszłych pokoleń, z którego będą mogły się uczyć i naśladować.

Bohaterska wietnamska matka Tran Thi Duan, urodzona w 1924 roku, mieszkanka wioski Binh Tien, w gminie Binh Thanh, w prowincji Thai Nguyen, zmarła 3 sierpnia o godzinie 20:00 w wieku 102 lat. Jej pogrzeb odbędzie się 5 sierpnia o godzinie 8:00 na cmentarzu w jej rodzinnym mieście.


Źródło: https://baothainguyen.vn/xa-hoi/202508/tien-biet-me-viet-nam-anh-hung-tran-thi-duan-73749dc/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście w górach

Szczęście w górach

płacz noworodka

płacz noworodka

Słodki pocałunek

Słodki pocałunek