Zainicjowana w 2023 roku inicjatywa „Meals of Love” nie tylko zapewnia darmowe posiłki, ale także szerzy ducha współczucia, stając się miejscem łączącym serca pełne dobroci. Każdy posiłek to nie tylko produkt spożywczy, ale także dzielenie się i wsparcie dla pacjentów, którzy każdego dnia zmagają się z chorobą.

Program „Posiłki Miłości” to coś więcej niż tylko program charytatywny. Stał się źródłem duchowego wsparcia, mostem łączącym miłość między społecznością a osobami w trudnej sytuacji. Od dwóch lat program ten jest stałym miejscem spotkań w każdą sobotę (w alei 9A Pham Van Bach, w dzielnicy Cau Giay w Hanoi ), oferując ciepło i ludzką życzliwość, dodając sił pacjentom w ich drodze do odzyskania życia podczas leczenia w Narodowym Instytucie Hematologii i Transfuzji Krwi.

Rozgrzewające historie

Podczas miesięcy spędzonych w szpitalu, pani Kieu Thi Thu Phuong (55 lat, Thach That, Hanoi) musiała znosić potworny ból, długotrwałe transfuzje krwi i uporczywe okłady ziołowe. Ale kiedy zgłosiła się do programu „Posiłek Miłości”, całe to zmęczenie zdawało się znikać.

Uwolniona od ciągłych lęków i uporczywego bólu, pani Phuong zdawała się odprężyć, wtapiając się w żywą i ciepłą atmosferę spotkania: „Tutaj mogę zapomnieć o chorobie, zapomnieć o męczących dniach. Mimo że jestem w trakcie leczenia, wciąż chcę tu przyjść, nie tylko po serdeczny posiłek, ale także po te naprawdę cenne chwile”.

Pani Phuong cierpi na talasemię od 2013 roku. Rok później jej mąż opuścił rodzinę. Od tego czasu pani Phuong i jej mała córka polegają na sobie nawzajem, aby przetrwać. Gdy jej córka miała zaledwie 4 lata, oboje opuścili rodzinne miasto i przeprowadzili się do Hanoi, gdzie czeka ich długi okres trudności.

Każdego miesiąca musi być hospitalizowana dwa razy na transfuzję krwi, każda trwająca prawie pół miesiąca. Koszt każdego zabiegu wynosi około 4-6 milionów VND, nie wliczając kosztów wyżywienia i utrzymania. Chociaż ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia szpitalnego, posiłki w szpitalu pozostają znacznym obciążeniem dla kobiety, która nie jest już w stanie pracować. „Dzięki programowi „Posiłki Miłości” pacjenci tacy jak my mają o jedno zmartwienie mniej podczas naszego wyczerpującego leczenia. Każdy posiłek, który otrzymujemy, pomaga nam zaoszczędzić znaczną sumę pieniędzy, pozwalając nam skupić się bardziej na leczeniu” – zwierzyła się.

Obecnie pani Phuong i jej córka mieszkają w małym domu na obrzeżach Hanoi – miejscu, które żartobliwie nazywa „Hanoi, ale wciąż bardzo daleko”. Ten dom to jedyne miejsce, do którego mogą wrócić po długich, wyczerpujących dniach w szpitalu. Kiedy pani Phuong trafia do szpitala, jej mała córeczka jest sama w domu, a jedynie babcia – ponad 70-letnia – od czasu do czasu się nią opiekuje. „Dziewczynka chodzi do szkoły przez cały dzień, a w porze lunchu babcia przychodzi gotować ryż. Czasami babcia jest zbyt zmęczona, żeby gotować, więc dziewczynka po prostu gotuje makaron instant. W tamtym czasie wciąż byłam w trakcie leczenia z powodu uporczywego, pozornie niekończącego się bólu, nie mogąc w pełni zaopiekować się córką” – powiedziała pani Phuong głosem zdławionym emocją.

Życie jest trudne, ale pani Phuong nigdy nie czuła się samotna. Dla niej posiłki z programu „Posiłki Miłości” to nie tylko posiłek, ale i wspaniałe źródło wsparcia. „Za każdym razem, gdy otrzymuję posiłek, czuję się dzielona i otrzymuję siłę do walki z chorobą. Te akty pomocy są nieocenione, ponieważ pomagają mi zachować siłę w tej podróży” – powiedziała ze wzruszeniem.

Pani Hoai i jej córka były głęboko wzruszone, gdy otrzymały wzruszający posiłek w ramach programu „Posiłek miłości”.

Pani Nguyen Thi Hoai (40 lat, Thanh Hoa ), która znajduje się w podobnej sytuacji co pani Phuong, również nie potrafiła ukryć wzruszenia, otrzymując posiłek w ramach programu „Posiłek Miłości”. Cierpi na wrodzoną niedokrwistość hemolityczną, która powoduje u niej ciągłe zmęczenie, obrzęk i ból kończyn, wymaga częstych transfuzji krwi i chelatacji żelaza. Czasami dotkliwy ból uniemożliwia jej wykonywanie codziennych czynności i wymaga pomocy ze strony rodziny.

Rodzina Hoai kiedyś cieszyła się wygodnym życiem, ale straszna choroba pozbawiła ją zdrowia i pracy, którą kochała. Jako była nauczycielka przedszkolna, przez wiele lat otaczał ją śmiech dzieci. Jednak jej stan się pogorszył, a nadmierna liczba dni nieobecności w pracy uniemożliwiła jej kontynuowanie pracy. W sierpniu ubiegłego roku zmuszona była przejść na emeryturę, godząc się z utratą klasy i niespełnionymi marzeniami.

Bez dochodów ona i jej dzieci są uzależnione od wsparcia rodziny. Jej mąż jest robotnikiem fabrycznym z niestabilnym dochodem, ledwo wystarczającym na utrzymanie siebie i dzieci w domu. Dlatego miesięczne wydatki na opiekę medyczną, od leków i jedzenia po transport, stały się ogromnym obciążeniem dla tej kobiety, która i tak już wiele wycierpiała. Zwierzyła się: „Kiedy dowiedziałam się o programie »Posiłki Miłości«, poczułam się o wiele lżej. Te ciepłe posiłki pomagają mi i innym pacjentom złagodzić nasze zmartwienia i dają nam więcej sił do kontynuowania leczenia”.

Opowiadała, że ​​jej życie było trudne, a ubóstwo sprawiło, że jej dzieci dorastały szybciej niż były w rzeczywistości. Z powodu skromnych dochodów, ona i jej mąż musieli dzielić się odpowiedzialnością za wychowanie dzieci; najstarszy syn mieszkał z ojcem w ich rodzinnym mieście, podczas gdy dwójka młodszych dzieci mieszkała z panią Hoai. Rozumiejąc chorobę matki i trudną sytuację rodziny, dwójka młodszych dzieci wcześnie nauczyła się samodzielności. Starsze dziecko pomagało jej codziennie zdobywać posiłki, podczas gdy najmłodsze, mimo że miało zaledwie 8 lat, niezdarnie uczyło się wykonywania prac domowych, próbując dzielić ciężar z matką. W dniach, gdy była w szpitalu, dwoje dzieci opiekowało się sobą nawzajem w domu, okazjonalnie otrzymując pomoc od dziadków i ciotki. Ale żadna ręka nie mogła być tak ciepła jak ręka matki, a żadna miłość nie mogła zastąpić posiłków, które sama gotowała.

Trzymając w dłoniach parujący, gorący posiłek, oczy pani Hoai napełniły się łzami: „Czuję się taka szczęśliwa i wdzięczna. To nie tylko posiłek, ale także dzielenie się, gest życzliwości od nieznajomych, którzy są serdeczni i współczujący. Otrzymywanie tych posiłków sprawia, że ​​czujemy się mniej samotni, daje nam więcej motywacji do walki z chorobami i do dalszego życia dla naszych bliskich”.

Pacjenci i ich rodziny otrzymują bezpłatne posiłki bezpośrednio podczas wydarzenia „Posiłki Miłości”.

Rozprzestrzenianie życzliwości

Rozumiejąc trudności, z jakimi borykają się pacjenci, dr Truong Cao Luan, dyrektor Saigon HN Dental Clinic i współzałożyciel charytatywnego projektu „Meal of Love”, powiedział: „Chcemy nie tylko zapewnić ciepłe posiłki, ale także szerzyć ducha solidarności, miłości i dzielenia się. „Meal of Love” to nie tylko program charytatywny, ale drugi dom, w którym osoby w trudnej sytuacji mogą znaleźć wsparcie, pocieszenie i wiarę w przyszłość”.

W każdy weekend pani Lam Thi Tho (52 lata, Ninh Binh ), jedna z najdłużej pracujących wolontariuszek programu, jest obecna na „Posiłku Miłości” od 4 rano, aby przygotować jedzenie. Powiedziała: „Przychodzę tu z myślą o wspieraniu wszystkich i pomaganiu chorym. W piątkowe popołudnie zespół współpracowników udaje się na targ i skrupulatnie przygotowuje składniki; dodatkowo są datki od dobroczyńców, ci, którzy mają środki, wnoszą środki, ci, którzy mają siłę, wnoszą siłę. Co więcej, nigdy nie brakuje tu jedzenia dla pacjentów; wszystko jest przygotowywane w najbardziej przemyślany sposób!”  

Miłość i uczucie wyrażane są poprzez małe podarunki podczas „Posiłku Miłości”.

W trakcie swojej działalności program „Posiłki Miłości” cieszył się wsparciem filantropów, organizacji charytatywnych, artystów i wpływowych osobistości. Zasłużony artysta Phan Thu Lan, jeden z uczestników programu, powiedział: „Kiedy przyjechałem do programu »Posiłki Miłości«, naprawdę poczułem ciepło bijące od ludzi. Posiłki były nie tylko starannie przygotowane, ale też pełne oddania i miłości. Obserwując pacjentów, którzy ze łzami w oczach otrzymywali posiłki, zrozumiałem, że to nie tylko posiłek, który miał napełnić ich żołądki, ale także wielka zachęta, dająca im wiarę w lepszą przyszłość. Dziękuję programowi za szerzenie pozytywnych wartości w społeczności”.

W miarę jak współczucie wciąż rośnie, a życzliwe serca po cichu dzielą się swoim wsparciem, mimo że droga przed nimi pełna wyzwań, pacjenci nie są sami. „Posiłki Miłości” nie tylko zapewniają ciepłe posiłki, ale stają się także płomieniem, który rozgrzewa ducha i rozpala nadzieję w zmagających się z chorobą. Każdy posiłek to nie tylko pomoc materialna, ale także ciepłe przyjęcie ze strony społeczności, źródło otuchy, które dodaje im wiary w przyszłość.

Po prawie dwóch latach działalności „Posiłki Miłości” stały się znanym adresem dla wielu osób w trudnej sytuacji życiowej w Hanoi. Każdy rozdany posiłek to nie tylko akt dobroci, ale także słowo otuchy i nadziei dla potrzebujących, pomagające im uwierzyć w lepsze jutro. Tysiące posiłków zostało rozdanych, niezliczone serca zostały ogrzane, a uśmiechy pacjentów i ich rodzin są naczelną zasadą i celem, do którego „Posiłki Miłości” zawsze dąży.

Tekst i zdjęcia: MAI ANH

    Source: https://www.qdnd.vn/phong-su-dieu-tra/cuoc-thi-nhung-tam-guong-binh-di-ma-cao-quy-lan-thu-16/tinh-nguoi-tu-bua-com-yeu-thuong-831668