Urodzony w 1956 roku w Nghe An, pan Truong Gia Binh znany jest jako „dusza” i „kapitan”FPT , który poprowadził tę grupę technologiczną od zera do potężnego imperium wartego 4 miliardy dolarów.
Przemawiając na spotkaniu Stałego Komitetu Rządowego z przedstawicielami przedsiębiorców z okazji Dnia Przedsiębiorców Wietnamskich 11 października, pan Truong Gia Binh podzielił się trzema radościami: Pierwszą radością było zaproszenie go przez Premiera na spotkanie z okazji Dnia Przedsiębiorców Wietnamskich.
Drugą radością jest radość z bycia przedsiębiorcą. Żyjemy radośnie, z trudnościami i wyzwaniami, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ pokonaliśmy trudności, aby tworzyć dobrobyt materialny dla społeczeństwa, dbać o nasze rodziny, dbać o naszych pracowników, płacić podatki państwu i robić wiele dobrego dla społeczeństwa.
Trzecie źródło radości jest zarówno ekscytujące, jak i skłaniające do refleksji, wymagające znacznego wysiłku. Nigdy wcześniej wietnamskie firmy nie miały okazji współpracować z dwoma światowymi supermocarstwami, zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i Chinami.
„Jeśli zrozumiemy tę radość i będziemy potrafili ją wykorzystać, osiągniemy jeszcze większy sukces” – powiedział pan Binh.
Z tego wyznania można wywnioskować, że „radość z bycia przedsiębiorcą” zakorzeniła się w krwi pana Truong Gia Binha, motywując prezesa, nawet w wieku prawie 70 lat, do bycia wciąż zaciętym sprzedawcą.
Ten „niezwykły” ruch pana Binha przyciągnął uwagę opinii publicznej. Ludzie nieustannie szukają filmów, którymi wcześniej dzielił się, opisując swoją filozofię sprzedaży, aby przyswoić sobie jego cenne rady lub po prostu dowiedzieć się, jak osiągnął taki sukces w biznesie.
„Tak naprawdę najtrudniejszą pracą jest dla mnie sprzedawanie. Nawet teraz nadal to robię” – powiedział pan Binh w filmie.
Opowiedział o swoim locie do Japonii w 2011 roku, kiedy kraj ten nawiedziło trzęsienie ziemi i tsunami. Pomimo wysiłków personelu i rodziny, aby go od tego odwieść, pan Truong Gia Binh zdecydował się mimo wszystko polecieć do Tokio.
„ Moja sekretarka powiedziała, że poziom promieniowania jest 200 razy wyższy niż normalnie i nie mogę iść, ale nalegałem. Powrót do domu był jeszcze gorszy, bo żona mi nie pozwalała. Powiedziałem jej: »Jestem generałem, więc stoję na czele bitwy i nie możesz mnie powstrzymać, bo taki właśnie jestem. Jeśli mi się sprzeciwisz, to znaczy, że nie akceptujesz mnie takim, jakim jestem«” – wspominał ze wzruszeniem pan Binh.
Opowiadał także o lotach za granicę, aby spotkać się z firmą kliencką, gdzie spędził wiele godzin na doradzaniu i przekonywaniu, a następnie natychmiast wsiadł do pociągu, aby spotkać się z inną firmą.
Prezes FPT powiedział, że nie przeszkadza mu zadowalanie klientów, nawet jeśli oznacza to dla niego upokorzenie. Zastanawiał się nawet, dlaczego przydzielono mu mniej zadań sprzedażowych.
„ Złożyłem skargę pracownikom, pytając, dlaczego kiedyś mieli pięć sesji roboczych dziennie, a teraz tylko trzy? Kazali mi dbać o zdrowie, ale powiedziałem im, że nie muszę, chcę kontynuować pracę. Teraz, gdy FPT produkuje chipy, być może będę musiał spotkać się ze wszystkimi głównymi producentami chipów na świecie, aby zaprezentować swoje produkty i przekonać ich do współpracy ” – powiedział pan Binh.
Po omówieniu dwóch powyższych historii, prezes FPT omówił rolę wzorowego przywództwa w biznesie, od biznesu i kultury po innowacyjne myślenie: „Generał musi stać na czele. Przywódca musi być gotowy rzucić się w wir walki i ponieść poświęcenia, aby pracownicy podążali za nim” – stwierdził Truong Gia Binh.
W wywiadzie pan Truong Gia Binh opowiadał, że na początku lat 70. był jednym ze 100 studentów z całego Wietnamu Północnego, starannie wybranych przez Wojskowy Uniwersytet Techniczny (obecnie Wojskowa Akademia Techniczna). Przez rok uczyli się języków obcych w Wietnamie, a następnie zostali wysłani do Związku Radzieckiego, aby studiować przedmioty specjalistyczne.
„Kraj wciąż zmaga się z trudnościami. Jesteśmy bardzo młodzi, ale przeszliśmy gruntowne szkolenie. Kraj zapewnił nam ogromne korzyści: wystarczającą ilość jedzenia i ciepłe ubrania”.
Docent Dang Quoc Bao, były szef Wydziału Nauki i Edukacji Komitetu Centralnego, a wówczas rektor i komisarz polityczny Wojskowego Uniwersytetu Technicznego, często nam powtarzał: „Po ukończeniu studiów macie za zadanie przyspieszyć rozwój gospodarki kraju” – wspominał przewodniczący FPT.
W tamtym czasie nie do końca rozumiał przesłanie swojego nauczyciela, ale z wiekiem pan Binh zrozumiał, że w ten sposób uczył go miłości i odpowiedzialności wobec ojczyzny. Te nauki o dążeniu do odrodzenia narodu wciąż w nim rezonują.
Pan Binh obliczył, że 15 lat badań i 35 lat działalności gospodarczej stanowiło ponad połowę jego życia. Z naukowca, który przeszedł do biznesu, 35 lat temu uzyskał licencję na prowadzenie działalności gospodarczej, ale nie miał kapitału ani aktywów… po prostu „biegł” i ostrożnie badał swoją ścieżkę.
„Przygotowujemy nasze zasoby od 35 lat i teraz zaczynamy robić to, co najlepsze na świecie. Podczas gdy w przeszłości FPT zawsze musiało proaktywnie szukać partnerów i klientów, teraz wielu znaczących klientów i partnerów proaktywnie się do nas zgłasza”.
Jesteśmy pełni nadziei, że zbliża się dzień dobrobytu narodu.
Przez 35 lat moi koledzy i ja nigdy nie zapomnieliśmy o naszym dążeniu do „dobrobytu narodowego”. Jesteśmy głęboko wdzięczni tym, którzy zaszczepili tę ambicję silnego i dostatniego narodu w sercach najzdolniejszych studentów kraju w tamtym czasie” – powiedział przewodniczący FPT.
Nawet teraz, będąc odnoszącym sukcesy biznesmenem stojącym na czele jednej z największych korporacji w kraju, pan Binh nadal nie zapomina wspominać o swoim kraju.
„Jako przedsiębiorca chciałbym wyrazić moją szczerą wdzięczność Partii, Rządowi, Zgromadzeniu Narodowemu oraz instytucjom centralnym i lokalnym za to, że pomagali nam żyć w pokoju przez prawie 50 lat, umożliwiając nam życie w bezpiecznym i pewnym społeczeństwie”.
Agencje państwowe podpisały 16 umów o wolnym handlu nowej generacji i wkrótce podpiszą trzy kolejne. To szansa dla przedsiębiorstw na handel z innymi krajami, zapewniając im swobodne środowisko dla innowacji i rozwoju potencjału. To szczere podziękowania od społeczności biznesowej i milionów pracowników dla liderów na wszystkich szczeblach” – powiedział pan Binh podczas spotkania z premierem Pham Minh Chinh po południu 11 października.
Wspominając początki istnienia FPT, przewodniczący Truong Gia Binh nie krył dumy.
To były początki, kiedy on i jego przyjaciele zbierali się w domu nr 30 Hoang Dieu, aby omawiać pomysły na przetrwanie.
Firma została założona niemal od podstaw: bez kapitału obrotowego, siedziby głównej i doświadczenia. „ W tamtym czasie naszym największym pragnieniem było sprowadzenie komputerów do Wietnamu i rozwój technologii informatycznych” – powiedział pan Binh.
Po roku zmagań ze znalezieniem funduszy na utrzymanie działalności, FPT pozyskało swój pierwszy kontrakt: na budowę systemu klimatyzacji dla fabryki tytoniu Thanh Hoa. Wartość kontraktu wynosiła 10,5 miliona VND, podczas gdy jego pensja w tamtym czasie wynosiła zaledwie około 100 000 VND miesięcznie.
Drugi kontrakt dotyczył dostarczenia komputerów dla Akademii Nauk ZSRR.
„Zanim wróciłem do domu, pracowałem w Radzieckiej Akademii Nauk. Zauważyłem, że nie mieli komputerów osobistych, więc wysłaliśmy im naszą ofertę”.
„Napisałem list dla pana Nguyena Van Dao, który miałem wysłać do wiceprezesa Akademii Nauk ZSRR. Natychmiast zaprosili nas do współpracy. Był to rekordowy kontrakt pod względem przychodów, jak na tamte czasy, o wartości 10,5 miliona rubli (równowartość 16 milionów dolarów amerykańskich w tamtym czasie)” – wspominał pan Binh.
To właśnie dzięki temu kontraktowi FPT nawiązał współpracę z firmą komputerową Olivetti i skupił się na rozwijaniu swojego modelu informatycznego. W 1990 roku firma zmieniła nazwę na Financing and Promoting Technology Development Company i do dziś zachowuje skrót FPT.
Mówiąc o najważniejszym czynniku przyczyniającym się do dzisiejszego sukcesu FPT, pan Binh uważa, że najważniejszy jest „duch zespołowy”.
„W trudnych czasach każdy musi ratować siebie. Wykonują najróżniejsze zawody i zawody, ale zazwyczaj działają indywidualnie”.
„Jeśli chodzi o nas, jesteśmy przyjaciółmi, którzy stali się członkami drużyny, partnerami, towarzyszami, dzielącymi się miłością, troszczącymi się o siebie nawzajem i wspólnie dążącymi do osiągnięcia czegoś wielkiego. Możemy próbować ratować siebie, ale w głębi duszy szczerze pragniemy przyczynić się do dobrobytu narodu ” – podkreślił pan Binh.
„ Prezes powinien działać na wielką skalę, myśleć na wielką skalę. To prawda. Na przykład, mam przed sobą bardzo ambitne zadania, w tym cel 5 miliardów dolarów przychodów na rynkach zagranicznych lub milion specjalistów od transformacji cyfrowej do 2035 roku”.
Ale odkryłem inną formułę szczęścia: wielkie szczęście czasami bierze się z małych wyzwań, nawet tych, które dla wielu wydają się nieistotne. Dlatego każdego dnia szukam małych wyzwań, z którymi mogę się zmierzyć. Rzeczy, które w oczach niektórych mogą nie przystoić prezesowi.
„Odnajduję radość w przyjacielskich relacjach. Za każdym razem, gdy mam okazję zaprosić pracowników do domu na posiłek i pogawędkę, czuję ogromną radość. Albo za każdym razem, gdy mam okazję pojechać do Da Nang, żeby pobawić się z dziećmi w Hope School, jestem niezmiernie szczęśliwy” – powiedział pan Binh.
Ta jego idea stała się fundamentem budowy Szkoły Nadziei, która ma zapewnić edukację ponad 200 dzieciom osieroconym przez COVID-19. W roku szkolnym 2023-2024 szkoła ma przyjąć 300 uczniów, z których każdy będzie stanowił niezwykłą historię o duchu „odważnego wojownika”.
Pewnego sierpniowego dnia, mimo napiętego harmonogramu pracy w Da Nang, pan Truong Gia Binh znalazł czas, aby odwiedzić szkołę Hy Vong. Nauczyciele poinformowali dzieci o wizycie pana Binha, a dzieci z radością wybiegły mu na spotkanie.
Przewodniczący FPT poklepał każde dziecko po głowie i ramieniu, pytając: „ Jak się masz? ”, „ Jak się miewa robot? ”. Słuchał uważnie, od czasu do czasu wybuchając radosnym śmiechem.
„Jestem głęboko przekonany, że jeden z tych młodych ludzi pewnego dnia zasiądzie na fotelu prezesa FPT Group” – dodał.
Wiele lat temu pan Binh uważał, że jego szczęście polega na tym, że pomimo urodzenia w czasie wojny, pośród bomb i kul, kraj nadal się nim opiekował: uczył się języków obcych, brał udział w konkursach matematycznych i studiował za granicą.
Po powrocie do domu po ukończeniu studiów, mimo trudności związanych z otrzymywaniem dotacji, ponownie został przyjęty i pokochany, co pozwoliło mu krok po kroku, wraz z przyjaciółmi i współpracownikami, rozwinąć FPT – nowy typ organizacji – w potężną korporację.
„ W obliczu wyzwań nie mam wyboru i muszę wytrwać. Mam szczęście, że mam u boku przyjaciół i kolegów z drużyny, więc nigdy nie jestem sam ani nie myślę o poddaniu się. Każda trudność to tylko próba. Kiedy stawisz im czoła i je pokonasz, szczęście na końcu drogi jest pełne i satysfakcjonujące” – powiedział pan Binh o swoim szczęściu.
W oparciu o tę filozofię szczęścia pan Truong Gia Binh oczekuje, że FPT stanie się organizacją, która tworzy szczęście, co oznacza, że wszystkie działania strategiczne będą ukierunkowane na zadowolenie klientów oraz sukces firmy i rządu.
Wyraził przekonanie, że do 2035 roku, czyli za 13 lat, w FPT będzie pracował milion pracowników, którzy wezmą udział w cyfrowej transformacji.
„W dzisiejszym środowisku pracy, jeśli pojawi się niesprawiedliwość, frakcyjność lub odwet, pracownicy nie będą zadowoleni. Będą szczęśliwi dopiero wtedy, gdy zrozumieją, że wszyscy pracują na rzecz wspólnego celu i że wszyscy jesteśmy „członkami zespołu”.
„Jestem dumny, że FPT otrzymuje 90% pozytywnych opinii od pracowników i zostało uznane za „Doskonałe Miejsce Pracy” przez Great Place To Work. To miejsce uczciwości i życzliwości; oprócz wysokiej dumy pracowników z zespołu, zaangażowanie współpracowników i satysfakcja kierownictwa również są na wysokim poziomie” – powiedział pan Binh.
Źródło






Komentarz (0)