Jak podaje magazyn Politico, z powodu niedoboru drogich pocisków przechwytujących Ukraina coraz częściej korzysta z krajowych systemów walki elektronicznej (EW) Lima.
W artykule podkreślono, że ten system walki elektronicznej nie zestrzeliwuje bezpośrednio celów, lecz zakłóca i zniekształca sygnały nawigacji satelitarnej, zmuszając rosyjskie drony i rakiety do zmiany kierunku lotu.
„Deweloper twierdzi, że Lima pomogła zakłócić działanie nawet 20 500 dronów Geran i odbiła dziesiątki pocisków balistycznych i manewrujących w ciągu ostatnich 18 miesięcy” – ujawnił Politico.
Autor dodaje, że ten system walki elektronicznej może chronić duże obszary i jest znacznie tańszy niż tradycyjne systemy obrony powietrznej. Producent podkreśla, że ochrona dużego miasta kosztuje około 5 milionów euro – mniej więcej tyle samo, co jeden pocisk przechwytujący Patriot PAC-3.

Jak jednak przyznano w artykule, ten system walki elektronicznej ma też wady.
„Głównym zagrożeniem jest to, że przekierowane pociski i drony nadal będą spadać i powodować szkody. Ukraińskie wojsko uważa jednak, że wraz z uruchomieniem systemu Lima prawdopodobieństwo trafienia rosyjskich pocisków balistycznych w zamierzone cele znacznie się zmniejszy” – czytamy w artykule.
Warto zauważyć, że podczas ataku 24 maja ukraiński system obrony powietrznej był całkowicie bezskuteczny wobec rosyjskich pocisków. Żaden system walki elektronicznej nie był w stanie im przeciwdziałać.
Ponadto, w ostatnim czasie na ulice ukraińskich miast regularnie spadają pociski przechwytujące PAC-3 z amerykańskiego systemu obrony powietrznej Patriot. Nie można wykluczyć, że jest to skutek działania systemu walki radioelektronicznej Lima.
Source: https://giaoducthoidai.vn/ukraine-da-tim-ra-giai-phap-hieu-qua-cho-van-de-ten-lua-nga-post779183.html









Komentarz (0)