Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Wietnam nadal jest „mój”

Báo Quốc TếBáo Quốc Tế22/04/2024

Podczas tworzenia komiksu „Living” autorka Hai Anh odkryła nieznane jej aspekty życia swojej matki (reżyserki Hai Linh), a także elementy historii i kultury Wietnamu, o których nigdy wcześniej nie słyszała...
Tác giả Hải Anh (ngồi giữa) tại lễ ra mắt sách tại Việt Nam. (Ảnh: Giáng Ngọc)

Autor Hai Anh (w środku) na premierze książki w Wietnamie. (Zdjęcie: Giang Ngoc)

Dzieląc się z TG&VN , Hai Anh powiedziała, że ​​teraz zdaje sobie sprawę, że Wietnam należy nie tylko do jej rodziców, ale także do niej. W szczególności fakt, że jej pierwsza praca została opublikowana w języku wietnamskim, dowodzi miłości, jaką żywi do swojej ojczyzny i korzeni... Urodziłaś się i wychowałaś we Francji, co zmotywowało Cię do pewnego napisania powieści o wojnie w Wietnamie? Dorastałam w Paryżu w rodzinie głęboko związanej z moimi wietnamskimi korzeniami. Moja matka była dynamiczną reżyserką, często podróżującą służbowo, aby uczestniczyć w festiwalach filmowych lub kręcić własne filmy. Kiedy byłam w domu, często słuchałam, jak dzieli się swoimi przygodami lub historiami z czasów wojny. Za każdym razem, gdy mieliśmy gości, opowiadała niesamowicie ekscytujące i niewiarygodne historie. Muszę powiedzieć, że moja matka była wspaniałą gawędziarką. Być może byłam za młoda, aby w pełni to zrozumieć, ale widziałam poruszone wyrazy twarzy ludzi, ilekroć słyszeli jej opowieści. Szybko zdałam sobie sprawę, że moja matka była wyjątkowa, podobnie jak jej życie. Później, kiedy zdałam sobie sprawę, że historie mojej matki nie pojawiają się już w filmach ani literaturze, wiedziałam, że muszę je opowiedzieć. Jestem zapalonym czytelnikiem komiksów. Pragnienie napisania powieści graficznej o siedmiu latach spędzonych przez moją matkę na wojnie przyszło mi naturalnie. Po raz pierwszy w życiu, jako ambitna opowiadaczka, byłam pewna, że ​​ta książka zostanie wydana i że powinnam współpracować z Pauline – moją najlepszą przyjaciółką i utalentowaną ilustratorką. Jaki był więc powód i znaczenie tytułu „Living”? Zawsze wiedziałam, że tytuł będzie po wietnamsku. To było oczywiste, ponieważ to język, który łączy mnie z matką i moimi korzeniami. Podkreśliłam to francuskiemu wydawcy, mimo że tytuł byłby trudny do znalezienia w internecie dla Francuzów, ponieważ nie mają znaków diakrytycznych na klawiaturach. „Living” było pierwszym słowem, które przyszło mi do głowy, gdy moja matka zaczęła opowiadać swoją historię. Zawsze lubiłam to wietnamskie słowo. Uważałam je za bardzo piękne i oczywiście podobało mi się jego znaczenie. Wspomnienia mojej matki są niewiarygodne, ale to po prostu historia jej życia, a także życia wielu innych kobiet w strefie działań wojennych. Ostatecznie nazwałam to „ Życie”, ponieważ chciałam, aby historia mojej matki żyła wiecznie. Wspomniałaś, że wcześniej myślałaś, że kultura francuska jest twoja, podczas gdy wietnamska należała do twoich rodziców. Jak to się zmieniło? W ciągu trzech lat pracy nad „ Życiem ” odkryłam części mojej matki, których nie znałam, a także części wietnamskiej historii i kultury, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Częściej wracałam do Wietnamu, aby przeprowadzać wywiady i spotykać się z moją matką. W 2020 roku, podczas pandemii COVID-19, zakochałam się w Ho Chi Minh i przeprowadziłam się tutaj. Czuję, że dorastając, Wietnam należy nie tylko do moich rodziców, ale także do mnie.
Việt Nam còn là ‘của tôi’

Okładka komiksu „Living”. (Źródło: Wydawnictwo Kim Dong)

Reżyserka Viet Linh powiedziała kiedyś, że ma bardzo szczególną metodę nauczania wietnamskiego i pomagania córce w nie zapominaniu języka ojczystego. Czy mogłaby Pani podzielić się z nami szczegółami na temat tej metody? W przeciwieństwie do innych wietnamskich dzieci dorastających za granicą, zawsze odmawiałam nauki wietnamskiego z nauczycielem. Mówiłam rodzicom, że gdybym była zmuszana do nauki wietnamskiego w szkole, zaczęłabym go nienawidzić. Mimo to moi rodzice cierpliwie znajdowali sposoby, aby zachować wietnamski w domu i nauczyli mnie tego pięknego języka, dzięki czemu potrafię mówić, czytać i pisać tak, jak dziś. Nie jest to łatwe zadanie dla wietnamskich rodzin mieszkających za granicą. Pamiętam, jak mama kazała mi czytać wszystkie nagłówki gazet, pisać do niej e-maile i listy. Każdego lata, kiedy wracaliśmy do Wietnamu, przedstawiała mnie swoim wietnamskim znajomym i kazała mi czytać każdy znak na ulicy… Przede wszystkim moi rodzice starali się wszelkimi sposobami zaszczepić we mnie chęć nauki samodzielnej, ciągłego doskonalenia się i ciągłej ciekawości tego drugiego języka. Mając matkę, która jest jedną z najsłynniejszych współczesnych reżyserek Wietnamu, i posiadając tytuł magistra kultury i kina, czy w przyszłości będziesz kontynuować karierę swojej matki? Dorastałem z myślą, że nigdy nie będę w stanie robić tego, co moja matka. Przez jakiś czas byłem zły na kino, ponieważ odbierało mi matkę. Myślałem też, że to jej sprawa i nie chciałem dawać ludziom powodu, by zaczęli mnie do niej porównywać. Zawsze uważałem, że jestem mniej „cool” od niej. Potem, gdy skończyłem 20 lat, zrozumiałem, że moi rodzice zaszczepili we mnie miłość do kina od najmłodszych lat i w głębi duszy również chciałem kręcić filmy. Studiowałem w szkole filmowej i pracowałem w przemyśle filmowym we Francji i Wietnamie. Po ukończeniu studiów rzuciłem pracę, by pracować w branży księgarskiej, ale wkrótce wrócę z moim pierwszym filmem. Z niecierpliwością na niego czekam! Wietnamscy czytelnicy są bardzo ciekawi i zaskoczeni, że książkę o ludziach i kraju Wietnamu zilustrował młody francuski artysta. Jak przebiegała Wasza współpraca i jak wspólnie pracowaliście nad stworzeniem tak wspaniałego dzieła? Po pierwsze, inspiracją Pauline do „Living” było to, że znała mnie od dzieciństwa. Po drugie, towarzyszyła mi przez dziewięć miesięcy w Wietnamie. To pozwoliło jej doświadczyć wielu aspektów kolorystyki, atmosfery i ludzi… Moja mama i ja zapewniliśmy Pauline wiele materiałów historycznych i dostęp do filmu dokumentalnego nakręconego przez mojego dziadka. Podczas tworzenia fabuły musieliśmy wymieniać się wieloma informacjami między tekstem a rysunkami, dostosowując narrację tak, aby płynęła jak najpłynniej. Historia koncentruje się głównie na relacji między matką a córką, na przekazywaniu emocji… Mamy nadzieję, że każdy czytelnik będzie mógł się z nią utożsamić i w jakiś sposób ją poczuć, niezależnie od pochodzenia. „Living” to Twoje debiutanckie dzieła. Po tym pierwszym sukcesie, jakie współprace planujesz na przyszłość? Zaraz po „Living” miałyśmy okazję pracować nad kolejną krótką powieścią graficzną. Ten komiks opowiadał o kotach i był specjalnym numerem magazynu „Métal Hurlant”. Dało nam to szansę na eksperymentowanie z fikcją, gatunkiem, który szczególnie kochamy. Mamy nadzieję, że uda nam się wspólnie pracować nad większymi projektami, ale może dopiero w odległej przyszłości, ponieważ oboje jesteśmy bardzo zajęci.
Việt Nam còn là ‘của tôi’

Autorka Hai Anh (po prawej) i francuska artystka Pauline Guitton. (Zdjęcie: Giang Ngoc)

Hai Anh urodziła się w 1993 roku i dorastała w 13. dzielnicy Paryża, we Francji. Po uzyskaniu tytułu magistra ekonomii , kultury i filmu, wydała swoją debiutancką książkę, * Living *, jako autorka i scenarzystka, współautorka z francuską artystką Pauline Guitton. Obecnie pracuje w branży audiowizualnej i wydawniczej, podróżując między Wietnamem a Francją. Dzięki * Living * i innym działaniom została wyróżniona przez magazyn Forbes jako jedna z wybitnych młodych twarzy poniżej 30. roku życia w Azji w 2023 roku. * Living * to historia matki opowiadającej swojemu dziecku o czasie spędzonym w dżungli podczas wojny w Wietnamie. Od 1969 do 1975 roku główna bohaterka spędziła siedem lat mieszkając z rewolucyjnymi aktywistami. Na tle wojny postacie pracują w strefie oporu, studiują, kręcą filmy i przyczyniają się do wysiłku ruchu oporu. Dzięki narracji opowiedzianej z perspektywy matki i córki, komiks, z wyrazistymi ilustracjami, przedstawia obraz młodej dziewczyny adaptującej się do życia w czasie wojny ruchu oporu, a także młodzieńcze więzi między dwoma pokoleniami – matką i córką, ruchem oporu i pokojem, Wietnamem i Francją. Wydana we Francji na początku 2023 roku, książka szybko zachwyciła francuskich czytelników, sprzedając się w 8000 egzemplarzach. Na początku 2024 roku, przewyższając wiele francuskojęzycznych książek ilustrowanych, zdobyła nagrodę Prix du Jury oecuménique de la BD 2024 i została wydana w tłumaczeniu na język wietnamski w marcu ubiegłego roku.

Baoquocte.vn


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wodospad Damb'ri

Wodospad Damb'ri

Wietnam wygrywa

Wietnam wygrywa

Wietnam, kocham

Wietnam, kocham