Kiedy klęski żywiołowe i epidemie stanowią wyzwanie
Położona w najdalej na południe wysuniętej części delty Rzeki Czerwonej, prowincja Ninh Binh jest często nawiedzana przez klęski żywiołowe, a każda burza i powódź stanowią dla dziennikarzy ogromne wyzwanie. Nigdy nie zapomnę przytłaczającego uczucia, jakiego doświadczyłem, gdy po raz pierwszy relacjonowałem burzę i powódź.
W listopadzie 2008 roku pora deszczowa niespodziewanie się przeciągnęła. Ulewne deszcze padały dniem i nocą, zakłócając spokój i powodując gwałtowne powodzie w rzece Hoang Long. Liczne gminy na obszarach zagrożonych powodzią i retencją powodziową w dystryktach Nho Quan i Gia Vien zostały zalane, zamieniając się w odizolowane wyspy.
W specjalistycznym pojeździe towarzyszyłem prowincjonalnej grupie zadaniowej przez wzbierającą wodę powodziową. Cały zespół ścigał się z czasem, szybko działając, by uniknąć utknięcia. Przed nami rozciągały się pola i domy zalane wodą; na wale Duc Long, pospiesznie wznoszone prowizoryczne schronienia, bydło i drób tłoczyły się pośród piętrzącego się dobytku.
W szczególności, zmęczone, wyczerpane oczy ludzi, z których niektórzy musieli zrywać dachówki i czołgać się pod zalanymi dachami, aby nie zginąć, wzruszyły mnie do łez. Szybko zarejestrowałem wszystkie trudności i podstawowe potrzeby mieszkańców zalanych terenów, informując czytelników, licząc na dzielenie się informacjami i wsparcie. Potem nadeszła historyczna powódź w październiku 2017 roku, tajfun Yagi we wrześniu 2024 roku i wiele innych burz i powodzi.
Bezsenne noce spędzone na monitorowaniu postępu burzy, raportowanie w warunkach silnego wiatru i ulewnych deszczów, czasami całkowite przemoczenie, ale mimo to konieczność utrzymania aparatów i sprzętu w suchości. Każdy artykuł i zdjęcie dotyczące zapobiegania burzom i powodziom, ich łagodzenia i usuwania skutków to efekt niestrudzonego poświęcenia i chęci przekazania najszybszych i najdokładniejszych informacji, aby ludzie mogli proaktywnie reagować i minimalizować szkody.
Oprócz klęsk żywiołowych, niebezpieczne epidemie to również ciche „pola bitwy”, wymagające poświęcenia. W 2020 roku wybuchła pandemia COVID-19, prawdziwie cicha wojna, długotrwała i żmudna.
Gazeta Ninh Binh, podobnie jak inne media, musiała znacząco się przekształcić, aby sprostać zapotrzebowaniu na informacje w okresie „embarga”. Praca zdalna i przeprowadzanie wywiadów online stały się powszechne, ale to nie powstrzymało nas przed wytrwałością.
Dla dziennikarki My Hanh, wówczas kierowniczki Działu Kultury i Społeczeństwa oraz reporterki specjalizującej się w sektorze ochrony zdrowia , ryzykowne zadanie dokumentowania prawdziwych informacji i obrazów z miejsca zdarzenia było nie tylko pracą, ale także obowiązkiem i odpowiedzialnością wobec czytelników.
Amerykańska dziennikarka My Hanh podzieliła się swoimi spostrzeżeniami: „Pracując w obszarach wysokiego ryzyka, moim kolegom i mnie zalecono pełne przestrzeganie wymogów dotyczących noszenia medycznej odzieży ochronnej, rękawiczek i dezynfekcji całego ciała. Jednak ze względu na niebezpieczną epidemię w tamtym czasie i jej bezprecedensowy charakter, zapewnienie bezpieczeństwa i zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby było bardzo trudne, a wszyscy martwili się o własne bezpieczeństwo”.
Wielu reporterów pracujących w strefie epidemii mówiło, że po powrocie do domu bali się podejść i przytulić swoje dzieci, obawiając się, że mogliby zarazić się chorobą i przekazać ją swoim dzieciom... Jesteśmy dumni, że wiadomości z gazety Ninh Binh przyczyniły się do przekazywania informacji i szerzenia pięknych historii o solidarności mieszkańców Ninh Binh w walce z epidemią.
Obecność reporterów i redaktorów na miejscu zdarzenia jest niezwykle cenna, ponieważ zwiększa wiarygodność i atrakcyjność wiadomości. Gdy czytelnicy mają niezachwianą wiarę w dziennikarstwo głównego nurtu, fałszywe wiadomości i fałszywe plotki nie będą mogły się rozprzestrzeniać.
Duch zespołowy i pasja do zawodu.
W niebezpiecznych i trudnych okolicznościach praca zespołowa jest naszą największą siłą. Słowa otuchy, poklepywanie po ramieniu, dzielenie się płaszczami przeciwdeszczowymi i ciepłymi posiłkami na terenach dotkniętych powodzią, czy chwile wspólnego pokonywania lockdownów… wszystko to stworzyło zgrany i odporny zespół w gazecie Ninh Binh.
Motywuje nas fakt, że Redakcja gazety jest zawsze przy nas, czuwając nad naszym bezpieczeństwem w każdej podróży. Za reporterami bezpośrednio zaangażowanymi w pracę stoi cały zespół redaktorów i techników, którzy niestrudzenie pracują dniem i nocą, aby zapewnić szybką i rzetelną publikację informacji. Pomimo niebezpieczeństw, trudności, a nawet obaw o siebie i nasze rodziny, płomień pasji do zawodu i misji rewolucyjnego dziennikarstwa zawsze jasno płonie w każdym z nas.
Jesteśmy dumni, że wiadomości z gazety Ninh Binh docierają do tak wielu ludzi, przyczyniając się do kształtowania opinii publicznej, odzwierciedlając prawdę o życiu i przekazując pozytywne przesłania.
Patrząc wstecz na 100-letnią historię wietnamskiego dziennikarstwa rewolucyjnego i niestrudzone poświęcenie gazety Ninh Binh, jesteśmy dumni z naszych osiągnięć. W nadchodzącym czasie gazeta Ninh Binh oraz stacja radiowo-telewizyjna będą nadal wprowadzać innowacje, podnosić jakość treści i formy oraz stale uczyć się i rozwijać polityczną przenikliwość i etykę zawodową.
W szczególności będą zawsze pionierami na froncie informacyjnym, zawsze gotowi stawić czoła wszelkim trudnościom i wyzwaniom, aby dostarczać najszybsze i najdokładniejsze informacje, przyczyniając się do zrównoważonego rozwoju prowincji Ninh Binh i spełniając zaufanie Komitetu Partii, Rządu i mieszkańców prowincji.
Source: https://baoninhbinh.org.vn/vuot-hiem-nguy-giu-vung-ngon-lua-nghe-589119.htm







Komentarz (0)