Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Arabia Saudyjska i ZEA przestały być sojusznikami i stały się rywalami.

VnExpressVnExpress22/07/2023

[reklama_1]

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, dwaj sojusznicy USA, toczą zaciętą rywalizację o wpływy na Bliskim Wschodzie, podczas gdy obecność Waszyngtonu w regionie słabnie.

W grudniu ubiegłego roku saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman (MBS), niespodziewanie zorganizował konferencję prasową w Rijadzie i wygłosił orędzie, które zszokowało wielu. Powiedział, że Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), od dziesięcioleci sojusznik jego kraju, „wbiły nam nóż w plecy”.

„Zobaczą, co potrafię zrobić” – powiedział, według osób obecnych na spotkaniu.

Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, szejk Mohammed bin Zayed al-Nahyan i saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman, w Dżuddzie w 2018 roku. Zdjęcie: Reuters

Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, szejk Mohammed bin Zayed al-Nahyan i saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman, w Dżuddzie w 2018 roku. Zdjęcie: Reuters

W relacjach między 37-letnim następcą tronu a jego byłym mentorem, prezydentem ZEA szejkiem Mohamedem bin Zayedem al-Nahyanem (MBZ), doszło do rozłamu. Obserwatorzy uważają, że jest to wyraźne odzwierciedlenie zaciętej rywalizacji między oboma krajami o wpływy geopolityczne i gospodarcze na Bliskim Wschodzie, a także o globalny rynek ropy naftowej.

Dwaj przywódcy, którzy przez prawie dekadę pięli się na szczyt władzy w świecie arabskim, teraz rywalizują ze sobą o to, kto będzie przewodził Bliskiemu Wschodowi, gdyż rola USA w regionie słabnie.

Jak podają źródła bliskie mężczyznom, niegdyś bardzo sobie bliscy, saudyjski następca tronu MBS i prezydent ZEA MBZ nie rozmawiali ze sobą od ponad sześciu miesięcy.

Urzędnicy amerykańscy obawiają się, że konkurencja w Zatoce Perskiej może utrudnić wysiłki mające na celu zbudowanie jednolitej koalicji bezpieczeństwa mającej na celu przeciwstawienie się Iranowi, zakończenie ośmioletniej wojny w Jemenie i rozszerzenie stosunków dyplomatycznych Izraela z krajami muzułmańskimi.

„Do pewnego stopnia nadal współpracują. Ale obecnie obie strony zdają się nie czuć komfortowo z »dwoma tygrysami w jednym lesie«. Ostatecznie nie mamy nic do zyskania na tym, że będą się wzajemnie osłabiać” – skomentował wysoki rangą urzędnik rządu USA.

Oficjalnie przedstawiciele ZEA i Arabii Saudyjskiej twierdzą, że oba kraje są bliskimi partnerami regionalnymi. Jednak za kulisami sprawy wyglądają zupełnie inaczej. W grudniu, po narastających podziałach w sprawie polityki wobec Jemenu i ograniczeń produkcyjnych nałożonych przez Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), następca tronu, książę MBS, zwołał spotkanie z dziennikarzami.

Przywódcy Arabii Saudyjskiej poinformowali, że wysłali ZEA listę żądań. MBS ostrzegł, że jeśli ZEA nie zastosują się do nich, Arabia Saudyjska jest gotowa podjąć kroki karne, podobne do tych, jakie podjęła wobec Kataru w 2017 roku, kiedy Rijad zerwał stosunki dyplomatyczne z Dohą na ponad trzy lata i rozpoczął bojkot gospodarczy, z pomocą Abu Zabi.

„Będzie gorzej niż to, co zrobiłem Katarowi” – ​​oświadczył.

Od czasu spotkania następca tronu, książę MBS, podjął szereg działań dyplomatycznych w celu wzmocnienia pozycji Arabii Saudyjskiej. Zwrócił się do Chin o pomoc w przywróceniu stosunków między Arabią Saudyjską a Iranem, a następnie pośredniczył w ponownym przystąpieniu Syrii do Ligi Państw Arabskich, procesie zainicjowanym przez Zjednoczone Emiraty Arabskie kilka lat wcześniej. Syria została wykluczona z Ligi w 2011 roku po wybuchu wojny domowej.

Następca tronu, książę MBS, prowadzi również negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie normalizacji stosunków z Izraelem, co Zjednoczone Emiraty Arabskie uczyniły już w 2020 roku. Przewodniczy on również działaniom dyplomatycznym mającym na celu stłumienie przemocy w Sudanie, gdzie Zjednoczone Emiraty Arabskie wspierają opozycję.

Aby złagodzić napięcia, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wydały oświadczenia, w których wyraziły swoje obawy i zażądały zmian. Poinformowali o tym urzędnicy z obu krajów zaznajomieni ze sprawą.

W jasnej odpowiedzi na skargi Arabii Saudyjskiej, prezydent MBZ pod koniec ubiegłego roku prywatnie ostrzegł następcę tronu MBS, że jego działania podważają stosunki między oboma krajami.

Prezydent MBZ oskarżył następcę tronu MBS o zbyt bliskie stosunki z Rosją w kwestii polityki naftowej i podejmowanie ryzykownych działań, takich jak zawieranie umów dyplomatycznych z Iranem, bez konsultacji z ZEA, poinformowali przedstawiciele państw Zatoki Perskiej.

Prezydent Syrii al-Assad wita się z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammedem bin Zayedem al-Nahyanem w Abu Zabi w marcu. Zdjęcie: Reuters

Prezydent Syrii al-Assad wita się z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammedem bin Zayedem al-Nahyanem w Abu Zabi w marcu. Zdjęcie: Reuters

Przywódca ZEA nie wziął udziału w grudniowym szczycie w Arabii Saudyjskiej, w którym uczestniczył również prezydent Chin Xi Jinping. Nie głosował również za ponownym przystąpieniem Syrii do Ligi Państw Arabskich w maju. Następca tronu, książę MBS, był nieobecny podczas spotkania prezydenta MBZ z przywódcami państw arabskich na szczycie regionalnym, który odbył się w ZEA w styczniu.

„Napięcia między nimi rosną, po części dlatego, że MBS chce uwolnić się z cienia MBZ. Sytuacja będzie się tylko pogarszać, ponieważ oba kraje stają się coraz bardziej pewne siebie i asertywne w swojej polityce zagranicznej” – powiedziała Dina Esfandiary, starsza doradczyni w programie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej niezależnego think tanku International Crisis Group.

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie uważały się kiedyś za najbliższych sojuszników. Oba kraje jeszcze bardziej się do siebie zbliżyły, gdy władzę objął następca tronu MBS i prezydent MBZ.

Prezydent MBZ objął władzę w 2014 roku, mając 54 lata. Jego przyrodni brat, prezydent szejk Chalifa bin Zajid, doznał udaru mózgu z powodu wyczerpania. Skupił się również na zacieśnianiu więzi z następcą tronu, księciem MBS, który rozpoczął konsolidację władzy po wstąpieniu na tron ​​jego ojca, króla Salmana, w 2015 roku.

Formułując plany reform państwowych i otwarcia kraju, następca tronu MBS zwrócił się o wskazówki do prezydenta MBZ.

Następca tronu MBS i prezydent MBZ zawiązali od tego czasu sojusz w polityce zagranicznej, który interweniuje w Jemenie, umacnia władzę prezydenta Abd el-Fattaha es-Sisiego w Egipcie, zbroi libijskich bojowników w podzielonej wschodniej części kraju i bojkotuje Katar za jego powiązania z Iranem i grupami islamistycznymi.

Jednak obecnie następca tronu, książę MBS, uważa, że ​​prezydent MBZ wpędził go w szkodliwe konflikty, służące jedynie interesom Zjednoczonych Emiratów Arabskich, twierdzą urzędnicy z Zatoki Perskiej zaznajomieni ze sprawą.

Douglas London, naukowiec z waszyngtońskiego think tanku Middle East Institute, stwierdził, że wraz ze zmniejszaniem się zagrożeń ze strony Iranu i grup terrorystycznych, napięcia między nimi prawdopodobnie będą nadal eskalować. Zauważył jednak, że saudyjski następca tronu przyjął bardziej pragmatyczne podejście do rządzenia krajem, co zmniejsza prawdopodobieństwo, że podejmie pochopne działania przeciwko ZEA.

Konflikt stał się najbardziej widoczny w październiku ubiegłego roku, kiedy OPEC zdecydował o ograniczeniu produkcji ropy naftowej. Zjednoczone Emiraty Arabskie zgodziły się na cięcia, ale prywatnie poinformowały amerykańskich urzędników i media, że ​​Arabia Saudyjska zmusiła je do podjęcia tej decyzji.

Ten krok odzwierciedla wrogość między Arabią Saudyjską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w kwestii polityki w ramach OPEC, organizacji, w której Rijad od dawna dominuje jako największy eksporter ropy naftowej na świecie.

ZEA zwiększyło swoje moce produkcyjne ropy naftowej do ponad 4 milionów baryłek dziennie i planuje przekroczyć 5 milionów. Jednak zgodnie z polityką OPEC, kraj może wprowadzać na rynek nie więcej niż trzy miliony baryłek ropy dziennie, co kosztuje kraj setki miliardów dolarów utraconych dochodów.

Rosnące moce produkcyjne ropy naftowej dają ZEA możliwość regulacji wydobycia w stopniu, który może wpłynąć na globalne ceny ropy. Do niedawna tylko Arabia Saudyjska posiadała taką siłę rynkową.

Według przedstawicieli Zatoki Perskiej i USA, frustracja ZEA osiągnęła tak wysoki poziom, że kraj ten poinformował przedstawicieli USA o gotowości do wycofania się z OPEC. Na ostatnim spotkaniu OPEC w czerwcu ZEA uzyskało zgodę na zwiększenie mocy produkcyjnych, ale jedynie w stosunkowo niewielkim stopniu.

Rozłam między dwoma przywódcami zagraża również wysiłkom na rzecz zakończenia wojny w Jemenie, gdzie Arabia Saudyjska, ZEA i wiele jemeńskich frakcji walczy z wspieranymi przez Iran rebeliantami Huti, którzy w 2014 r. kontrolowali większą część kraju, w tym stolicę Sanę.

Zjednoczone Emiraty Arabskie nadal wspierają jemeński ruch separatystyczny, który dąży do odbudowy państwa jemeńskiego na południu. Mogłoby to podważyć wysiłki na rzecz zjednoczenia kraju. Bojownicy wspierani przez Arabię ​​Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie w walce z siłami Huti w ostatnich latach niekiedy zwracali się przeciwko sobie.

Dym unosi się nad miejscem nalotów w stolicy Jemenu, Sanie, w marcu 2021 r. Zdjęcie: Reuters

Dym unosi się nad miejscem nalotów w stolicy Jemenu, Sanie, w marcu 2021 r. Zdjęcie: Reuters

W grudniu ubiegłego roku Zjednoczone Emiraty Arabskie podpisały porozumienie o bezpieczeństwie z prezydencką radą przywódczą Jemenu, przyznając Abu Zabi prawo do interwencji w Jemenie i regionie u jego wybrzeży. Saudyjscy urzędnicy uznali to za wyzwanie dla swojej strategii wobec Jemenu.

Tymczasem Arabia Saudyjska planuje budowę rurociągu naftowego z kraju do Morza Arabskiego, przechodzącego przez jemeńską prowincję Hadramout, z portem morskim w Mukalli, stolicy regionu. Siły wspierane przez ZEA w Hadramout zagrażają tym planom.

Farea al-Muslimi, badacz z programu Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w londyńskim instytucie badawczym Chatham House, uważa, że ​​jemeńskie siły opozycyjne przygotowują się do nowych starć, które zagrożą trwającym rozmowom pokojowym.

„Oczywiste jest, że dwa państwa Zatoki Perskiej w regionie coraz bardziej się ze sobą kłócą, a Jemen jest tylko pierwszą linią frontu” – napisał na Twitterze.

Vu Hoang (według WSJ )



Link źródłowy

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Starożytne szczęście

Starożytne szczęście

Na wzgórzu herbacianym Trac Da

Na wzgórzu herbacianym Trac Da

Cat Ba w moim sercu

Cat Ba w moim sercu