Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Pierwszy gol

BAC GIANG – Popołudniowy mecz piłki nożnej zakończył się około godziny siódmej wieczorem. Chłodny wiatr wiał przez boisko znad małej rzeczki, niosąc zapach trawy, potu i butów piłkarskich. Wszystko zdawało się zlewać w całość, cicho wypełniając powietrze. Opuściłem boisko, poszedłem na parking i przeciągnąłem się, rozluźniając całe ciało po ekscytującym meczu.

Báo Bắc GiangBáo Bắc Giang22/06/2025

Nie miałem czasu się przebrać, wciąż w stroju piłkarskim, więc pognałem w stronę szpitala. Niebo pociemniało po upalnym dniu. Latarnie uliczne rzucały złotą poświatę na kałuże deszczu, które pozostały po południu. Serce waliło mi jak młotem na boisku, tym razem nie z powodu gola, ale z powodu porodu – meczu bez trenera i kibiców, ale pierwszego i najważniejszego meczu w moim życiu jako ojca. Po przybyciu na miejsce pobiegłem na salę porodową. Moja żona leżała tam blada, z oczami opuchniętymi od łez.

- W jaki mecz piłkarski grałeś, że dopiero teraz przyjechałeś?

Głos mojej żony załamał się, mieszając ból i cierpienie. Obok niej, jej starsza siostra, która urodziła już trzy dzieci, odezwała się, by ją pocieszyć:

- Jeszcze nie jest za późno, nie urodzisz od razu. Spokojnie, nie martw się.

Moja żona skrzywiła się, a jej dłonie od czasu do czasu zaciskały się na prześcieradle, gdy ból się nasilał. Opowiadała, że ​​podczas gotowania obiadu odczuwała silny ból brzucha. W panice dzwoniła do mnie wielokrotnie, rozpaczliwie, ale nikt nie odbierał. Nie mając innego wyjścia, zadzwoniła do znajomej z tego samego budynku, a następnie poprosiła personel medyczny , żeby zawiózł ją na pogotowie.

Delikatnie ścisnąłem dłoń żony. Ostre, kłujące uczucie wezbrało w mojej piersi. Poczucie winy. Tylko z powodu meczu piłkarskiego. Tylko przez kilka godzin pogoni za przyjemnościami, o mało nie przegapiłem najświętszej chwili mojego życia: narodzin dziecka. Po ponad godzinie ciągłego monitorowania lekarz zbadał dziecko, zmierzył jego parametry życiowe, spojrzał na monitor, lekko pokręcił głową i powiedział:

Może ci się spodobać
Gmina Dong Viet rozwija rolnictwo komercyjne, zwiększając dochody swoich mieszkańców.
Gmina Dong Viet rozwija rolnictwo komercyjne, zwiększając dochody swoich mieszkańców.BAC NINH – Wykorzystując potencjał i walory swoich ziem i gleb, gmina Dong Viet (Bac Ninh) koncentruje się na dywersyfikacji upraw i wprowadzaniu nowych odmian do produkcji. To pozwoliło na stworzenie różnorodnych produktów rolnych i zwiększenie dochodów mieszkańców.
Jakie działania podejmuje Bac Giang w celu wdrożenia „Czterech Filarów”?
Jakie działania podejmuje Bac Giang w celu wdrożenia „Czterech Filarów”?BAC GIANG – Niedawno Biuro Polityczne wydało cztery ważne rezolucje, zwane „Czterema Filary”, które odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu strategii rozwoju kraju w nowej erze. Aby zrealizować te rezolucje, każda miejscowość aktywnie wdraża odpowiednie rozwiązania, maksymalizując istniejące korzyści, a jednocześnie opierając decyzje na sytuacji praktycznej, aby zapewnić skuteczność i wykonalność.
Meksyk kontra Ekwador 2-0 (Połowa meczu): Zmarnowana szansa!!! Meksyk zmarnował szansę.
Meksyk kontra Ekwador 2-0 (Połowa meczu): Zmarnowana szansa!!! Meksyk zmarnował szansę.TPO - Napastnik z numerem 17 wykonał precyzyjny strzał prawą nogą, posyłając piłkę tuż obok poprzeczki bramki Ekwadoru.

- Musimy zrobić cesarskie cięcie. Płyn owodniowy się kończy.

To pozornie krótkie zdanie nagle sprawiło, że atmosfera w pokoju stała się napięta. Moja żona zadrżała. Chociaż lekarz wcześniej poinformował ją o możliwości cesarskiego cięcia, nie potrafiła ukryć niepokoju, gdy stanęła w obliczu samej operacji. Starałem się zachować spokój i natychmiast zadzwoniłem do mamy. Była pielęgniarką chirurgiczną, przeszła na emeryturę kilka lat temu, ale wciąż pamiętała nazwiska wielu doświadczonych lekarzy. Dzięki jej znajomościom w ciągu kilku minut znaleźliśmy wysoko wykwalifikowanego położnika. Sala operacyjna była przygotowana. Wwieziono moją żonę na noszach, z bladą twarzą, ale wciąż próbowała na mnie spojrzeć. Poszedłem za nią do drzwi sali operacyjnej, mocno chwyciłem ją za rękę i wyszeptałem:

- Jest tutaj. Lekarz jest świetny. Wszystko będzie dobrze.

Drzwi sali operacyjnej powoli się zamknęły, zostawiając mnie na zewnątrz z natłokiem myśli wirujących w mojej głowie. Siedziałyśmy z bratową w milczeniu na ławce w poczekalni. Nocne niebo stopniowo pokryło się cienką warstwą chmur, a potem deszcz zaczął padać, cicho i równomiernie. Pierwsze krople deszczu w tym sezonie uderzyły o szpitalny okap, a dźwięk ten rozbrzmiewał w moim sercu jak preludium do czegoś świętego, co miało się wydarzyć. Ogarnęło mnie nieopisane uczucie, mieszanina niepokoju, nadziei i przytłaczających emocji. Powtarzałam sobie: „Pada deszcz. Niebo nam błogosławi. Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze”.

Całe czwarte piętro było ciche. Żółte światło rozproszyło się po białych płytkach, rzucając długi cień na mnie w korytarzu. Wskazówki zegara tykały nieubłaganie, ale każda minuta dłużyła się, dłużej niż wyczerpująca przerwa na boisku. Wstałem, usiadłem i znowu wstałem. Mój wzrok nie spuszczał z drzwi na końcu korytarza, tych, które dzieliły mnie od dwóch żyć, w których rozgrywała się chwila wzlotów i upadków.

Wtedy drzwi gwałtownie się otworzyły. Pielęgniarka wyszła, niosąc na rękach maleńkie, czerwone dziecko, wołając głośno:

Gdzie jest ojciec dziecka?

Zerwałem się na równe nogi, a serce na chwilę przestało mi bić. Pobiegłem w ramiona pielęgniarki, biorąc na ręce maleńkie dziecko, które lekko się poruszało. Malutkie, różowe ciałko, oczy wciąż zamknięte, usta wydęte, jakby miało się rozpłakać. Jego małe rączki i nóżki wierzgały słabo w powietrzu, jakby szukały pierwszej kotwicy. Tuliłem dziecko mocno do piersi. Łzy napłynęły mi do oczu, choć nawet tego nie zauważyłem, ciepły strumień spływał po moich policzkach. W tym momencie wiedziałem: naprawdę zostałem ojcem.

Zabrano nas do sali poporodowej. Delikatnie umieściłam dziecko w inkubatorze, jego skóra była cienka jak papier, a delikatne żółte światło otulało je w pierwszym cieple jego życia. Ostrożnie nakarmiłam go pierwszym łykiem mleka z piersi, które przygotowałam, by oczyścić jego żołądek. Otworzył usta, ssał smoczek i ssał łapczywie. Usiadłam obok niego, nie spuszczając z niego wzroku. Każdy rys tej maleńkiej twarzyczki wydawał się wyryty w moim sercu dawno temu. Jest jak wykapany ojciec, pomyślałam. Ten nos, te uszy, nawet rozmarzone spojrzenie w jego oczach, gdy lekko je otwierał – wszystko było miniaturową kopią mnie z dawnych lat. Pochyliłam się, w milczeniu sprawdzając każdy palec u ręki, każdy palec u nogi, każdy maleńki staw. Wkradł się cichy strach, niewidzialny strach, którego doświadczył chyba każdy ojciec lub matka: strach, że dziecko może być chore, strach, że coś może być nie tak. Ale potem odetchnęłam z ulgą. Wszystko było w porządku. Moje dziecko było całkowicie zdrowe. Poczułem w sercu wdzięczność, ulgę i świętość, jakby życie właśnie zesłało mi cud.

Moją żonę odwieziono z powrotem do pokoju po kilku godzinach obserwacji po operacji. Jej twarz nadal była blada, ale w oczach pojawiła się łagodność, bez śladu paniki, którą wcześniej odczuwała. Spojrzała za siebie, zobaczyła nasze dziecko leżące spokojnie w inkubatorze i natychmiast łzy napłynęły jej do oczu.

„Jak się czuje dziecko, kochanie?” – wyszeptała moja żona, a jej głos był ochrypły ze zmęczenia.

„Dziecko ma się dobrze. Jest przystojny jak jego ojciec” – próbowałam zażartować, ukrywając emocje, które wciąż we mnie narastały.

Wysoko postawieni przywódcy partyjni i państwowi wysyłają listy i telegramy z gratulacjami dla Stanów Zjednoczonych z okazji Dnia Niepodległości.
Wysoko postawieni przywódcy partyjni i państwowi wysyłają listy i telegramy z gratulacjami dla Stanów Zjednoczonych z okazji Dnia Niepodległości.W listach gratulacyjnych i przesłaniach z okazji Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych wysocy rangą przywódcy Partii i Państwa Wietnamskiego potwierdzili, że Wietnam uważa Stany Zjednoczone za jednego ze swoich strategicznie ważnych partnerów.
Starsi przywódcy Partii i Państwa Wietnamskiego wysyłają listy i telegramy z gratulacjami do Stanów Zjednoczonych z okazji Dnia Niepodległości.
Starsi przywódcy Partii i Państwa Wietnamskiego wysyłają listy i telegramy z gratulacjami do Stanów Zjednoczonych z okazji Dnia Niepodległości.W listach gratulacyjnych i przesłaniach z okazji Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych wysocy rangą przywódcy Partii i Państwa Wietnamskiego potwierdzili, że Wietnam uważa Stany Zjednoczone za jednego ze swoich strategicznie ważnych partnerów.
Wzmocnienie przyjaźni między Wietnamem i Stanami Zjednoczonymi.
Wzmocnienie przyjaźni między Wietnamem i Stanami Zjednoczonymi.3 lipca delegacja Sił Lądowych USA na Pacyfiku, w ramach programu Partnerstwa Pacyfiku – Przyjaciele Pacyfiku 2026, pod przewodnictwem generała porucznika Joela Vowella, zastępcy dowódcy Sił Lądowych USA na Pacyfiku, złożyła wizytę kurtuazyjną w Dowództwie Wojskowym Prowincji Quang Tri.

Moja żona spojrzała na nasze dziecko, po czym uśmiechnęła się delikatnie. To był pierwszy uśmiech matki po bolesnym porodzie – zmęczony, słaby, a jednak dziwnie promienny. Stałem obok nich, obserwując ich w milczeniu. Mały pokój, ciepłe żółte światło, cichy szum klimatyzatora – wszystko zdawało się kurczyć w jeden świat: nasz świat. Rodzina. Miłość. I życie, które dopiero się zaczęło. A jednak pośród tego szczęścia panowała uporczywa, gryząca cisza. Mój ojciec, dziadek chłopca, odszedł. Prawie dwa miesiące temu odszedł po długiej walce z chorobą, nie dożywając chwili, by przytulić wnuka. Na samą myśl o tym ścisnęło mnie gardło. Wyszeptałem cicho: „Tato, twój wnuk się urodził: jasnoskóry, zdrowy i tak bardzo do ciebie podobny. Widzisz go tam na górze?”

Na początku oboje z żoną byliśmy pochłonięci gorączką opieki nad naszym dzieckiem. Był dziwnie „marudny”: płakał, gdy tylko go odkładaliśmy, i przestawał dopiero, gdy go braliśmy na ręce. Jakby mierzył naszą miłość, zajmując nas całą noc. Pomimo wyczerpania, za każdym razem, gdy trzymałem go w ramionach, po cichu dziękowałem, że oboje jesteśmy bezpieczni i zdrowi, i gdzieś tam byłem pewien, że mój ojciec też się uśmiecha. Nauczyłem się drzemać na stojąco, ucinać sobie krótkie drzemki w tych rzadkich, krótkich chwilach. Ale o dziwo, pomimo całkowitego wyczerpania, nigdy się nie złościłem ani nie traciłem panowania nad sobą. Wręcz przeciwnie, zawsze czułem dziwny spokój, jakby po cichu uczył mnie, jak dorastać, jak stać się prawdziwym mężczyzną.

W tym sezonie Mistrzostw Świata oglądałem każdy mecz, od szokującej porażki Argentyny z Arabią Saudyjską w meczu otwarcia, po zapierający dech w piersiach finał, w którym Messi po raz pierwszy wzniósł prestiżowe trofeum Mistrzostw Świata. Kto pozwolił mi śledzić każdą chwilę? Mój syn nie dawał mi spać całą noc. Trzymając go w ramionach, śledziłem wzrokiem każdą akcję i myślałem sobie: „Ciekawe, czy będzie tak samo zafascynowany piłką nożną jak jego tata?”. Może zostanie piłkarzem albo oddanym lekarzem. Albo po prostu będzie dobrym człowiekiem, kochającym i troszczącym się o swoją rodzinę, tak jak uczył mnie jego dziadek.

„To był mój „nieoczekiwany cel”. Ale rozumiem, że aby wygrać długą walkę życia, muszę grać całym sercem, z całą cierpliwością, miłością i poświęceniem. I jestem gotowy”.

Źródło: https://baobacgiang.vn/ban-thang-dau-doi-postid419561.bbg

Najczęściej czytane

Google Trends

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wiosenny dom

Wiosenny dom

Taniec chamski w okresie festiwalowym.

Taniec chamski w okresie festiwalowym.

Miedziany lód

Miedziany lód