Po 1201 dniach bez zdobytych trofeów Chelsea została mistrzem Conference League, zapowiadając tym samym nową erę dla klubu i uzyskanie bardziej znaczącej pozycji w rozgrywkach krajowych i międzynarodowych.
Dzięki dwóm kluczowym zwycięstwom w ciągu trzech dni Chelsea uratowała swój sezon, zapewniając sobie miejsce w pierwszej czwórce w Premier League i wygrywając Conference League.
Dotknięcie cudu
Niewiele osób pokładało wielkie nadzieje w zwycięstwie Chelsea w finale Conference League w Polsce, który odbył się rano 29 maja, po tym jak przez ponad godzinę przegrywała z Betisem. Uważana za najsilniejszego pretendenta do tytułu w trzeciej lidze europejskiej, Chelsea nie od razu pokazała cechy mistrza. W sierpniu ubiegłego roku niemal odpadła z rozgrywek, gdy grała w barażach z Servette. „The Blues” wygrali 2:0 w pierwszym meczu u siebie i szybko objęli prowadzenie 1:0 w rewanżu w Szwajcarii.
Jednak gdy Servette strzelił dwa gole z rzędu, zmniejszając stratę do 1:2 (dwubramkowy wynik 2:3) w 72. minucie rewanżu, Chelsea praktycznie pogodziła się ze swoim losem aż do ostatniego gwizdka. Pokonawszy tę poważną przeszkodę, Chelsea oficjalnie stała się pretendentem do tytułu, przegrywając z Legią Warszawa tylko raz w całym turnieju, ponieważ rewanżowy mecz ćwierćfinałowy był jedynie formalnością.
Mimo że Chelsea była uważana za faworyta w meczu z Realem Betis – debiutującym finalistą Pucharu Europy – straciła gola na bardzo wczesnym etapie. Po raz kolejny obnażyła się słabość „The Blues” – defensywa była podatna na błędy, a atak był bardzo nieskuteczny w kreowaniu sytuacji bramkowych.
Chelsea ożyła w drugiej połowie. Genialna gra Cole'a Palmera i Jadona Sancho utorowała drogę do czterech bramek Enzo Fernandeza, Nicolasa Jacksona, Jadona Sancho i Moisesa Caicedo w ostatnim półgodzinie spotkania, zapewniając spektakularne zwycięstwo 4:1.
Imponujący powrót na Tarczyński Arenie we Wrocławiu pomógł Chelsea zostać pierwszą drużyną w historii, która wygrała wszystkie pięć najważniejszych klubowych tytułów UEFA: Puchar Zdobywców Pucharów (dawniej Puchar Zdobywców Pucharów UEFA, dwukrotnie), Ligę Mistrzów (dwukrotnie), Ligę Europy (dwukrotnie), Superpuchar UEFA (dwukrotnie), a teraz Ligę Konfederacji.

Cole Palmer jest kluczowym zawodnikiem młodej i odpornej drużyny Chelsea, która wraca do formy. (Zdjęcie: PREMIERLEAGUE)
Oznaka talentu
Europejskie media obsypały Cole'a Palmera pochwałami. Napastnik strzelił tylko jednego gola od stycznia 2025 roku, ale zaliczył dwie asysty przy golach Enzo Fernandeza i Nicolasa Jacksona przeciwko Betisowi.
Cole Palmer strzelił gola dla Anglii w finale Euro 2022, ale trofeum zdobyła Hiszpania. Dlatego nie byłoby przesadą nazwanie tego „słodkim rewanżem” dla Palmera.
Miliarder Todd Boehly i jego partnerzy przejęli Chelsea w 2022 roku od byłego właściciela Romana Abramowicza, inwestując ponad miliard funtów w wzmocnienie zespołu, ale dopiero teraz „The Blues” zdobyli swój pierwszy tytuł. Wiele gwiazd wartych dziesiątki, a nawet setki milionów funtów pojawiło się i odeszło, albo po prostu rozczarowało. Dopiero transfer Cole'a Palmera za 37,5 miliona funtów okazał się najbardziej skuteczny.
Cole Palmer nie jest osamotniony w swojej odpowiedzialności za szybkie odzyskanie przez Chelsea statusu „giganta” w angielskiej i europejskiej piłce nożnej. Jego koledzy z drużyny są bardzo młodzi (kadra, która grała przeciwko Realowi Betis, z wyjątkiem Marca Cucurelli, miała mniej niż 25 lat), ich styl gry jest szalony i spontaniczny, ale mają Enzo Marescę, mistrzowskiego i podatnego na kształtowanie trenera.
Jadon Sancho jest tego doskonałym przykładem. Były reprezentant Anglii wyszedł z cienia po dwóch rozczarowujących latach spędzonych w Manchesterze United, by wspiąć się na szczyt z Chelsea. Pod wodzą Enzo Marescy Sancho odrodził się, stopniowo odnajdując formę, która niegdyś urzekała Europę, gdy grał w Dortmundzie.
Sancho otrzymał odpowiednią rolę w systemie taktycznym Mareski. Jego wspaniały gol przeciwko Betisowi może być punktem zwrotnym w przyszłości Sancho tego lata, pomagając mu znaleźć lepszy klub lub zapewnić sobie miejsce w Chelsea.
Cole Palmer nie zamierza spocząć na laurach po zdobyciu nagrody UEFA „Zawodnika Finału”, gdyż przed nim i jego kolegami z drużyny wciąż stoi bardzo trudne zadanie.
Źródło: https://nld.com.vn/chuong-moi-cua-chelsea-196250529214540436.htm







Komentarz (0)