
Miejscowi nazywają go po prostu „trawiastym targiem”, unikalną atrakcją występującą wyłącznie na wyżynach Bac Ha wiosną. Bac Ha słynie z mroźnego klimatu, długich zim, mrozów i ujemnych temperatur, które sprawiają, że łąk jest niewiele. Dlatego w miarę zbliżania się Tet (Księżycowego Nowego Roku), oprócz zapewnienia rodzinom komfortowych wakacji, ludzie gromadzą zapasy paszy dla bawołów, krów i koni – ich „podstawowego źródła utrzymania”, które towarzyszyło im przez cały rok.
Wśród zgiełku targowiska na koniec roku wyróżnia się prosty „targ trawiasty”, którego powietrze wypełnione jest ostrym zapachem świeżej trawy w samym sercu gminy… zachwycając wielu odwiedzających… Żadnych szyldów, żadnych wymyślnych straganów, tylko snopki zielonej trawy starannie związane i ułożone w małe kopczyki w kącie targowiska…
Trawa jest zwożona z ogrodów mieszkańców wsi na sprzedaż, głównie trawa słoniowa, ale także kępy trawy ściętej ze zboczy wzgórz, takiej jak trawa bambusowa i trzcinowa. Każdy rodzaj trawy nadaje się dla różnych gatunków zwierząt gospodarskich. Według sprzedawców trawa słoniowa i trawa bambusowa są słodkie i miękkie, i są preferowane przez konie, bawoły i krowy. Trzcinowa trawa natomiast ma lekko gorzkawy smak, ale bawoły bardzo ją lubią, chętnie ją zjadają i zapewniają im ciepło w najzimniejsze dni.
Od godziny 6:00 rano 28. dnia 12. miesiąca księżycowego – ostatniego dnia targowego w Bac Ha przed Księżycowym Nowym Rokiem Konia 2026 – pani Ly Thi Xay z wioski Thai Giang Pho w gminie Bac Ha przyniosła na targ trawę. Snopki trawy, ścięte w jej ogrodzie i starannie pielęgnowane przez całą zimę, były teraz mocno związane i wciąż wilgotne od rosy.
Pani Ly Thi Xay powiedziała: „Pod koniec roku wszyscy martwią się o swoje bawoły i konie. Jeśli mamy trawę, wywozimy ją na sprzedaż, co nie tylko daje nam dodatkowe pieniądze na zakupy na Tet, ale także pomaga naszym sąsiadom zgromadzić zapasy żywności dla ich zwierząt gospodarskich w czasie Tet”.
W przeciwieństwie do hałaśliwych targów na straganach z odzieżą czy gwarnego działu warzyw i owoców, „trawny targ” ma swój własny rytm. W tym roku cena za wiązkę trawy waha się od 120 000 do 160 000 VND w zależności od gatunku. Kupujący oglądają trawę, ściskają ją, wąchają i pytają o jej delikatność i słodycz. Sprzedawcy szczerze opowiadają historie o swoich polach i dniach, kiedy kosili trawę w zimnej mgle.

Giàng Seo Pao z wioski Bản Hồ w gminie Bắc Hà zadbał o to, by wcześnie wybrać się na targ. Przygotowanie rodziny do Tet (Nowego Roku Księżycowego) jest dla niego ważne, ale równie ważna jest opieka nad pięcioma bawołami. „Chcę, żeby moje bawoły również dobrze spędziły Tet, dlatego co roku kupuję trawę z wyprzedzeniem. Mogę cieszyć się Tet ze spokojem ducha tylko wtedy, gdy bawoły są zdrowe” – powiedział Pao z uśmiechem.
Tymczasem pan Vang Van Cuong z wioski Na Ang A przybył na targ traw, aby kupić trawę i poczuć atmosferę targu Tet: „Każdego roku, pod koniec roku, odbywa się ten „targ traw”. Prawdopodobnie rzadko widuje się ludzi przywożących trawę na targ, aby sprzedać ją bawołom i koniom w taki sposób, jak gdzie indziej. Trawa sprzedawana w tym czasie służy do gromadzenia paszy dla bawołów i koni, które pracowicie pomagały nam orać pola, przewozić towary i uczestniczyć w wyścigach i turystyce przez cały rok. Dlatego one również potrzebują „wystawnego Tet”.



Na wyżynach Bac Ha bawoły, krowy i konie to nie tylko bogactwo, ale i towarzysze. Podążają za swoimi właścicielami na pola, na targ, przez górskie przełęcze… a konie śmigają nawet po torach wyścigowych Bac Ha, towarzysząc turystom w ich wyprawie na ten „biały płaskowyż”.
W dniach poprzedzających Tet (Księżycowy Nowy Rok), podczas gdy ludzie sprzątają swoje domy i przygotowują kleiste ciastka ryżowe oraz wino kukurydziane, zagrody dla zwierząt są również sprzątane i starannie przykrywane. Kępki trawy kupione na targu to „uczta” dla zwierząt w każdej rodzinie Hmong, Tay i Nung w Bac Ha.
Na ostatnim targu w roku widok snopków soczystej, zielonej trawy pośród gwarnych tłumów towarów Tet przywoływał wyjątkowe i wyjątkowe uczucie. Nie chodziło tylko o kupowanie i sprzedawanie; chodziło o dzielenie się, kulturowy aspekt produkcji rolnej głęboko spleciony z naturą. Targ Bac Ha, słynący z kolorowych sukien, dźwięków fletów i śmiechu, wyróżniał się. Pośród niezliczonej ilości produktów, ten cichy zakątek „trawiastego targu” tworzył specyficzną atmosferę „Bac Ha” – miejsce, w którym ludzie nie tylko przygotowywali się do Tet dla siebie, ale także dbali o zwierzęta gospodarskie, które dzieliły z nimi rok deszczu i słońca. Przypominał o miejscu, gdzie wiosna zawitała nie tylko do ludzi, ale także zapukała do drzwi każdej stajni bawołów i koni na tym „białym płaskowyżu”…
Źródło: https://baolaocai.vn/dac-sac-cho-co-ngay-can-tet-post893806.html







Komentarz (0)