
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej War Tours Ukraine.
Nie są już tylko wspomnieniami przeszłości. Dziś miejsca takie jak Syria, Afganistan, Ukraina czy Jonestown (Gujana) stają się „modnymi” kierunkami podróży dla pewnej grupy turystów.
Z Syrii do Czarnobyla: miejsca cierpienia
Turystyka ciemna nie jest nowym pojęciem. Od dawna miejsca takie jak obóz koncentracyjny Auschwitz (Polska), miejsce katastrofy nuklearnej w Czarnobylu (Ukraina) czy „Dolina Śmierci” w Kambodży przyciągają turystów ze względu na swoją głębię historyczną i tragiczne historie.
Jednak ostatnio ten trend turystyczny wszedł w nową fazę, a część turystów zaczęła interesować się „gorącymi miejscami” takimi jak Afganistan, Ukraina, Strefa Gazy i Syria.
Turystykę na czarnym rynku można podzielić na następujące kategorie:
Turystyka jasna i ciemna : zwiedzanie słynnych cmentarzy, muzeów zbrodni wojennych i miejsc historycznych.
Twarda turystyka grozy : odwiedzanie stref konfliktów, aktywnych pól bitew, miejsc katastrof lub masowych zgonów.
Jak wynika z niedawnego artykułu w The Times , wiele firm turystycznych specjalizujących się w wycieczkach do niebezpiecznych obszarów odnosi sukcesy.
„Turystykę na czarnym rynku” można podzielić na dwa poziomy: Do mniej znanych aktywności zalicza się zwiedzanie słynnych cmentarzy, muzeów zbrodni wojennych i miejsc historycznych. Stopień powagi będzie następujący: do stref konfliktów, aktywnych pól bitewnych, miejsc katastrof lub miejsc masowych zgonów.

Zdjęcie Rowana Bearda na Instagramie przedstawia go z karabinem AK47 w Sudanie Południowym.
W wywiadzie dla „The Times” Rowan Beard, założyciel Young Pioneer Tours, powiedział, że jego działalność w takich miejscach jak Somaliland, Korea Północna, Somalia itd. kwitnie. „Zawsze mieliśmy dużą liczbę brytyjskich klientów. Byli pierwszą grupą, kiedy organizowaliśmy wycieczki do Korei Północnej w 2008 roku i nadal pozostają naszym głównym rynkiem zbytu. Wojna napędza zainteresowanie ludzi” – stwierdził Beard.
Nie chodzi tylko o turystów; do rozprzestrzeniania się tego trendu przyczyniają się również youtuberzy i vlogerzy. Callum Mills, były funkcjonariusz brytyjskiej Narodowej Służby Zdrowia , a obecnie youtuber z ponad 75 000 obserwujących, podróżował do Syrii, Afganistanu, Ukrainy, a nawet został pojmany przez talibów. Jego filmy zainspirowały setki innych osób do podobnych podróży.

Zdjęcia z podróży Calluma Abroad zamieszczone na platformie X.
Wpływ mediów społecznościowych przyciągnął dziesiątki tysięcy widzów, a realistyczne, niebezpieczne i „niekonwencjonalne” obrazy nie tylko rozbudziły ciekawość społeczności internetowej, ale także sprawiły, że ludzie zapragnęli doświadczyć tego osobiście.
Rozkwitający rynek
Przyczyny rozwoju „mrocznej turystyki” obejmują wiele czynników, w tym wzajemne oddziaływanie współczesnej psychologii, technologii, mediów i indywidualnych potrzeb. Przede wszystkim jest to pragnienie doświadczenia „prawdy”.
Niektóre wyniki wywiadów z turystami zagranicznymi odwiedzającymi te miejsca, zwłaszcza młodymi, pokazują, że uważają oni, że tradycyjna turystyka nie jest już wystarczająco imponująca, a wręcz nijaka. Szukają oni terenów ogarniętych wojną, aby zobaczyć rzeczywistość i konsekwencje wojny na własne oczy, zamiast tylko słyszeć o niej z mediów.
34,5 miliarda funtów : przewidywana wielkość rynku do 2033 r.
Oczekuje się, że w 2024 roku Afganistan odwiedzi ponad 5000 turystów.
W 2023 roku Syrię odwiedziło 2,2 miliona turystów ( wzrost o 120% ).
Popularne kierunki podróży obejmują: Syrię, Ukrainę, Afganistan, Jonestown, Koreę Północną, Somalię...
Według firmy badawczej Reports and Insights, do 2033 roku wartość światowego rynku turystyki ukrytej może osiągnąć 34,5 miliarda funtów.
Mimo że Afganistan pozostaje pod kontrolą talibów, w ubiegłym roku kraj ten odwiedziło około 5000 turystów zagranicznych, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z okresem bezpośrednio po powrocie kraju do władzy.
Jednocześnie Syria odnotowała 2,2 miliona turystów w 2023 roku – o 120% więcej niż w roku poprzednim. Dane te częściowo pokazują, jak bardzo firmy turystyczne potrzebują „konfrontacji z ciemną stroną” swojej psychiki, systematycznie wykorzystując tę potrzebę.
„Mroczna turystyka” to nie tylko „dziwaczny” trend, ale także odzwierciedlenie zmiany w sposobie podróżowania – od podziwiania naturalnych krajobrazów i luksusowego piękna po poszukiwanie głębi historii i kultury oraz zagłębianie się w ludzkie cierpienie. Jednak aby ten trend przyniósł realną wartość, potrzebna jest świadomość, zrozumienie i szacunek.

To jest strona internetowa War Tours Ukraine.
Niektóre firmy, takie jak War Tours na Ukrainie, twierdzą, że organizują wycieczki nie tylko w celach turystycznych, ale także po to, aby „powiedzieć prawdę i wezwać do wsparcia ludzi na wojnie”.
Ponieważ zagłębia się w mroczne terytorium, ta forma turystyki łatwo budzi kontrowersje, ponieważ granica między pamięcią a konsumpcją bólu ulega zatarciu. Jedną z największych kontrowersji wokół „mrocznej turystyki” są jej implikacje etyczne: czy robienie sobie selfie w miejscach masakr lub oferowanie wycieczek do obszarów ogarniętych wojną zamienia ból w towar?
W dobie mediów społecznościowych zdjęcie kogoś pozującego przed płonącym czołgiem, film przedstawiający scenę masakry… mogą w jednej chwili zamienić historyczne doświadczenie w coś obraźliwego. Dlatego szacunek, zrozumienie i świadomość etyczna ze strony turystów są kluczowymi czynnikami decydującymi o wartości wycieczki.
Nguyen Trung Hieu
Source: https://nhandan.vn/du-lich-den-dat-ve-di-trai-nghiem-chien-war-post889544.html
Komentarz (0)