C. ARRICK MA SZANSĘ WYGRAĆ 4 MECZE Z RZĘDU
Przez całą swoją karierę trenerską jako trener Manchesteru United, Ruben Amorim zaliczył tylko jedną serię trzech zwycięstw z rzędu w Premier League. Była to również najdłuższa seria zwycięstw Amorima w MU. Michael Carrick, mając na koncie zaledwie trzy mecze, wyrównał już najlepszy wynik swojego poprzednika. Seria zwycięstw Carricka jest jeszcze bardziej imponująca, ponieważ dwaj z jego pierwszych trzech pokonanych przeciwników to dwie z najsilniejszych drużyn w ówczesnej angielskiej piłce nożnej – Arsenal i Manchester City.

Tottenham będzie próbował powstrzymać kapitana MU, Bruno Fernandesa (8)
ZDJĘCIE: AFP
Następnym rywalem będzie „koszmar” kibiców Manchesteru United z całego poprzedniego sezonu – Tottenham (godz. 19:30, 7 lutego). Z jednej strony, czwarte zwycięstwo z rzędu byłoby fantastycznym osiągnięciem, którego MU nigdy nie osiągnęło za kadencji Amorima. Właściciel Jim Radcliffe rozpaczliwie tego potrzebuje, aby przynajmniej uspokoić się psychicznie przed podjęciem kolejnego kluczowego kroku w odbudowie MU: zwolnienie Amorima było właściwą decyzją. Z drugiej strony, choć niekoniecznie przywołuje to ideę „zemsty”, MU musi pokonać „koszmar” Tottenham, aby nabrać pełnej pewności siebie w walce o czołową czwórkę od teraz do końca sezonu.
Tottenham był rywalem, który bezpośrednio pozbawił Tottenham zarówno tytułu mistrza Ligi Europy, jak i chwały oraz pieniędzy (miejsca w Lidze Mistrzów wartego setki milionów funtów) w kluczowym meczu finałowym ubiegłego sezonu. Kapitan Bruno Fernandes i kluczowi strzelcy, tacy jak Cunha, Bryan Mbeumo, Amad Diallo i Benjamin Sesko, są w dobrej formie, co oznacza, że menedżer Carrick będzie musiał „poświęcić” co najmniej jednego zawodnika przy wyborze składu wyjściowego. Z kolei Tottenhamowi brakuje kilku kluczowych zawodników z powodu kontuzji, w tym Mohammeda Kudusa, Jamesa Maddisona, Dejana Kulusevskiego, Pedro Porro, Richarlisona, Rodrigo Bentacura, Bena Daviesa, Lucasa Bergvalla i Kevina Danso. Nawet napastnik Dominic Solanke (który niedawno strzelił oszałamiającego gola skorpiona przeciwko Man City) oraz Cristian Romero, Micky Van de Ven i Djed Spence nie są obecnie w najlepszej formie. Wygląda na to, że MU ma przewagę zarówno pod względem formy (wygrali 3 kolejne mecze Premier League, podczas gdy Tottenham nie wygrał ani jednego meczu w ostatnich 6 kolejkach), jak i siły składu.
TRUDNA BRAMKA DO OTTENHAM
Menedżer Alex Ferguson spojrzał na zegarek, żeby sprawdzić, ile minut zostało do końca meczu, a na boisku piłkarz Manchesteru United strzelił decydującego gola. To legendarny obraz, kojarzony z najwspanialszą erą „Czerwonych Diabłów”. I właśnie tego chcieli kibice Manchesteru United, gdy Benjamin Sesko strzelił zwycięskiego gola w 90. minucie niedawnego meczu, zapewniając zwycięstwo 3:2 nad Fulham.
W tym sezonie Manchester United dwukrotnie strzelił zwycięskie gole w doliczonym czasie gry na Old Trafford, doprowadzając swoich kibiców do szału. Łącznie w ciągu ostatnich trzech sezonów strzelili tylko dwa takie gole. Podczas gdy eksperci nieustannie dyskutują o znaczących zmianach taktycznych i stylu gry pod wodzą Michaela Carricka, on sam podkreślał ducha walki zawodników do ostatniej minuty, pytany, z czego jest najbardziej zadowolony.
W rzeczywistości oba stwierdzenia są prawdziwe. Trener Carrick powrócił do formacji obrony z czwórką, skutecznie ustawiając Casemiro, Kobbiego Mainoo i Bruno Fernandesa w pomocy w formacji 4-2-3-1, a piłkarze Manchesteru United grali bardziej naturalnie, spójnie i swobodnie niż poprzedni, wymuszony styl gry Amorima. Właśnie dlatego ich waleczność i skuteczność pod koniec meczu znacznie wzrosły. Gdy tylko pokonają trudną przeszkodę w postaci Tottenhamu, Manchester United Carricka naprawdę wzniesie się na wyżyny.
Source: https://thanhnien.vn/mu-da-tim-lai-duoc-ngay-xua-185260206221604255.htm






Komentarz (0)