MacBook Neo , który trafił do sprzedaży na początku marca, spotkał się z raczej chłodnym przyjęciem krytyków.
Jednak miniony tydzień był prawdziwym „złotym tygodniem” dla tego produktu, chociaż Apple nie opublikowało żadnych zapowiedzi, ani nie prowadziło kampanii promocyjnych.
Zamiast tego Google i Microsoft nieświadomie pomogły Neo wyróżnić się jeszcze bardziej poprzez raczej nieudolne próby podważenia jego renomy.

Obie firmy starały się udowodnić, że nie są „obsesyjnie” na punkcie Apple, ale im więcej wyjaśniały, tym bardziej zdawały się przyznawać, że jest zupełnie odwrotnie.
Google i Microsoft „nieumyślnie” promowali MacBooka Neo.
Wszystko zaczęło się, gdy Google zaprezentowało Googlebook, urządzenie skupiające się na sztucznej inteligencji Gemini, które dziennikarz PC World nazwał „pierwszym komputerem na świecie , który przeczy pojęciu komputera osobistego”.
Filozofia oprogramowania GoogleBooka koncentruje się na sztucznej inteligencji, stawiając ją w centrum uwagi. Jednak pod względem designu i estetyki, laptop ten bardzo przypomina MacBooka Neo .
Była to w zasadzie publiczna próba powtórzenia hitu, który Apple stworzyło zaledwie kilka miesięcy wcześniej.
Google nie ujawniło jeszcze szczegółowych specyfikacji. Stwierdzono jedynie, że będzie to produkt „wyższej klasy” niż Chromebook.
Jednak pojęcie „premium” w świecie Chromebooków jest dość względne, ponieważ wiele obecnych modeli Chromebooków kosztuje mniej niż 200 dolarów.

Biorąc pod uwagę, że Googlebook ma przede wszystkim służyć do emulacji sztucznej inteligencji i systemu Android, mało prawdopodobne jest, aby producenci, tacy jak Acer czy Dell, wyposażyli go w podzespoły najwyższej klasy.
Zamiast tego obserwatorzy przewidują, że produkt będzie smukły, lekki, modny , a jednocześnie przystępny cenowo, a cena wynosząca około 599 dolarów wydaje się bardzo rozsądna.
Co ciekawe, zamiast tworzyć zupełnie nową filozofię produktu, Google najwyraźniej próbuje „stłumić piorun”, który Apple stworzyło za pomocą MacBooka Neo .
Podczas gdy Google zdecydowało się pośrednio przyznać Apple'owi sukces, naśladując go, Microsoft zareagował w zupełnie inny sposób: starając się udowodnić, że MacBook Neo tak naprawdę niczym się nie wyróżnia.
Ironią jest, że Microsoft zlecił napisanie „białej księgi”, czyli dokumentu będącego wynikiem badań naukowych, mającego na celu przeanalizowanie tego problemu w sposób niezwykle poważny i „obiektywny”.
W dokumencie stwierdzono, że użytkownicy mylili się, sądząc, że Neo to doskonały, niedrogi laptop. Zdaniem „badaczy” lepszym wyborem byłyby znacznie droższe laptopy, wykonane z plastiku, z preinstalowanym oprogramowaniem typu bloatware lub połączeniem wszystkich trzech.
Warto zauważyć, że Microsoft najwyraźniej wierzy, iż upublicznienie dokumentu przyniesie mu korzyści.
Bo jeśli firma musi zatrudnić ekspertów, którzy napiszą całe badania mające przekonać użytkowników, aby nie kupowali laptopów konkurencji, to tak, jakby przegrała już na samym początku.
A gdy muszą zapłacić, aby udowodnić, że coś jest „nieistotne”, nieświadomie ujawnia to, że tak naprawdę postrzegają to jako poważne zagrożenie.
Cała branża komputerów PC jest w rozterce z powodu MacBooka Neo.
W rzeczywistości niezręczna reakcja producentów komputerów PC nie jest całkowicie zaskakująca. MacBook Neo nie tylko dobrze sprzedawał się w segmencie laptopów budżetowych, ale także wywołał niepokój w całej branży komputerów PC.

Od momentu premiery liczne porównania wykazały, że Neo radził sobie lepiej w segmencie tradycyjnie zarezerwowanym dla laptopów z systemem Windows. Od tego czasu producenci komputerów PC najwyraźniej wpadli w panikę.
Najciekawsze jest to, że branża nie może się zdecydować, czy Neo to tak dobry produkt, że trzeba go kopiować, czy też okropne urządzenie, którym nie warto się przejmować.
Czasami jedna firma przedstawia jednocześnie dwa sprzeczne argumenty.
Niedługo po premierze MacBooka Neo dyrektor generalny firmy Asus, SY Hsu, przyznał, że produkt ten był „szokiem dla całej branży” i ujawnił, że cały ekosystem komputerów PC nieustannie dyskutował nad tym, jak z nim konkurować.
Jednak kilka zdań dalej dodał, że Neo jest w zasadzie tylko urządzeniem służącym rozrywce i oglądaniu treści, więc nie będzie miało wielkiego wpływu.

Oczywistym jest, że nie można jednocześnie uważać produktu za „szok dla branży” i odrzucać go jako nieistotny.
Ostatecznie odpowiedzi producentów komputerów PC, a nawet twórców systemów operacyjnych, ujawniają ogromne różnice w podejściu do tematu.
Konkurenci Apple'a zdają się być zachwyceni MacBookiem Neo . Nie rozumieją tak naprawdę, dlaczego produkt odniósł tak wielki sukces, ani jak Apple go osiągnął.
Dlatego przez wiele lat żadnej firmie nie udało się w pełni odtworzyć „formuły Apple”.
Ale nadal nie mogli przestać oglądać. I raz po raz firmy technologiczne stawiały Apple'a w centrum swoich kampanii marketingowych.
Tymczasem Apple niemal zawsze koncentruje się na sobie. Firma rozumie, co robią konkurenci i z pewnością uczy się na cudzych innowacjach.
Apple przejmuje startupy, rekrutuje pracowników z innych firm technologicznych i wykorzystuje pojawiające się trendy, aby przyspieszyć rozwój produktów.
Jednak Apple uważa produkty konkurencji jedynie za punkt wyjścia, za coś, co należy prześcignąć, a nie skopiować.
Być może właśnie dlatego firma konsekwentnie tworzy urządzenia, które inni mogą naśladować. A co ważniejsze, są to produkty, na które klienci są skłonni wydać pieniądze.
(Według Macworld, Tom's Guide, Gizmochina)
Źródło: https://vietnamnet.vn/macbook-neo-cua-apple-khien-ca-nganh-pc-mat-an-mat-ngu-2517097.html








Komentarz (0)