- Myślę, że prędzej czy później ludzie wynalazną coś takiego jak „pompka do książek” – coś w rodzaju dystrybutora paliwa, z rurką przypominającą stetoskop lekarski, przykładasz dyszę do głowy, naciskasz przycisk i gotowe.
- Świetnie! Nie trzeba przewracać stron, nie trzeba myśleć!
– Brzmi dobrze, ale prawdziwe statystyki są niepokojące. Wskaźnik czytania książek drukowanych w USA spadł z 72% w 2011 roku do 64% w 2025 roku. A wśród samych uczniów ósmej klasy wyniki czytania ze zrozumieniem właśnie osiągnęły najniższy poziom od ponad 30 lat.
- Cóż, tak to już jest: krótkie filmiki , podcasty, sztuczna inteligencja, która wszystko streszcza, kto jeszcze usiądzie i przeczyta całą książkę?
Jednak czytanie wymaga skupienia i myślenia – dwóch rzeczy, które stopniowo stają się luksusem.
- Tak, ludzki mózg jest jak telefon, w którym ciągle rozładowuje się bateria, ciągle wymagający szybkiego ładowania, nieprzyzwyczajony do powolnego ładowania, które trwa długo, zanim zostanie w pełni naładowany.
– Zgadza się, właśnie dlatego potrzebujemy tego „pompowania” książek! Mam tylko nadzieję, że ludzie nadal będą chcieli „pompować” wystarczająco dużo treści, zamiast po prostu korzystać z pięciolinijkowego streszczenia i myśleć, że przeczytali książkę.
Źródło: https://www.sggp.org.vn/may-bom-sach-post852504.html






Komentarz (0)