
Jak wynika z dochodzeń przeprowadzonych przez reporterów gazety Nhan Dan, incydent ten podnosi wiele kwestii, które muszą zostać wyjaśnione przez odpowiednie władze, ponieważ wiąże się z procesem pomiaru, mapowania i ustalania granic użytkowania gruntów, a także z podpisywaniem umów podwykonawczych między oddziałem Son La Vietnam Tea Corporation - Vinatea Moc Chau (w skrócie Vinatea Moc Chau) a miejscową ludnością.
W swoim domu, niedaleko wzgórz herbacianych w strefie mieszkalnej nr 66, Van Son Ward, pani Ta Thi Lua, urodzona w 1958 roku, powoli wyjmuje stosy dokumentów, pokwitowań podatku gruntowego i certyfikatów pochodzenia ziemi, które jej rodzina przechowywała od wielu lat.

Pani Lua oświadczyła, że pod koniec lat 70. jej rodzina odzyskała 1080 metrów kwadratowych ziemi, aby uprawiać kukurydzę i maniok, a następnie w 1989 roku zaczęła uprawiać herbatę. W 2013 roku wybudowali na tym terenie dom, a w 2017 roku go wyremontowali. Od dziesięcioleci nie było żadnych sporów o tę ziemię.
„Dopiero w 2020 roku, kiedy rodzina przeszła przez procedurę zmiany przeznaczenia gruntu, odkryliśmy, że grunt ten pokrywa się z ziemią Vinatei Moc Chau. Rodzina była bardzo zaskoczona, ponieważ nigdy wcześniej nie została o tym poinformowana ani nie podpisała żadnych dokumentów związanych z geodezją” – powiedziała pani Lua.

Rodzinę pani Lua jeszcze bardziej rozgniewał fakt, że w 2023 roku Vinatea Moc Chau pozwała ich do sądu. Po zapoznaniu się z dokumentami sądowymi, rodzina odkryła istnienie „umowy dzierżawy gruntów rolnych obsadzonych drzewami herbacianymi i wyłącznego prawa do sprzedaży świeżych liści herbaty”, zawartej w 2006 roku między firmą a rodziną.
„Oświadczam, że nigdy nie podpisałam tej umowy. Treść umowy jest również nieścisła. Nieruchomość nie może zostać zarejestrowana w formie aktu własności, ponieważ jest sporna, a moja rodzina poświęciła dużo czasu i wysiłku na dochodzenie roszczeń” – oświadczyła pani Lua.
Według pani Lua, po tym, jak jej rodzina zgłosiła obawy dotyczące sfałszowanej umowy i podpisów, pozew został tymczasowo zawieszony, a firma wycofała skargę. Jednak później firma wznowiła postępowanie. Rodzina pani Lua nie jest w tym osamotniona; wiele innych gospodarstw domowych w okręgach Van Son i Thao Nguyen zgłosiło podobne sytuacje.

Rodzina pani Doan Thi Men, żony poległego żołnierza, urodzonej w 1946 roku, mieszkającej w dzielnicy mieszkalnej Che Den 2 w okręgu Thao Nguyen, jest jednym z takich przypadków. Pan Nguyen Xuan Uoc, syn pani Men, powiedział, że rodzina obecnie użytkuje około 2691 metrów kwadratowych ziemi odzyskanej i zasypanej kraterami po bombach od lat 70. XX wieku. Grunt jest zarejestrowany w rejestrze gruntów, rodzina płaci podatki od 1997 roku i od dawna z niego stabilnie korzysta.
„Kiedy Vinatea Moc Chau pozwał naszą rodzinę, odkryliśmy umowę dzierżawy ziemi z 1999 roku, ale podpis nie należał do mojej matki, a nawet jej nazwisko było błędnie zapisane, przez co Doan Thi Men zmieniło się na Vu Thi Men. Dla rodziny takiej jak nasza utrata ziemi oznacza utratę wszystkiego” – powiedział pan Uoc.

Według rodziny pana Uoca, po złożeniu wniosku o weryfikację podpisu, firma wycofała pozew. Jednak w 2024 roku sprawa wróciła do sądu, ponieważ Vinatea Moc Chau twierdził, że przedmiotowa ziemia należy do firmy.
Jak wynika z licznych dokumentów udostępnionych reporterom przez mieszkańców, większość spornego obszaru składa się z ziemi odzyskanej przez mieszkańców w latach 70. i 80. XX wieku, użytkowanej nieprzerwanie i w sposób stabilny, płacącej podatki gruntowe, wpisanej do rejestru gruntów, a w wielu przypadkach posiadającej wydane certyfikaty prawa do użytkowania gruntów.

Jednakże w wyniku badania katastralnego i mapowania przeprowadzonego w 2015 r., które miało na celu ułatwienie przydziału i dzierżawy gruntów dla Vinatea Moc Chau na mocy decyzji nr 1545/QD-UBND z dnia 16 lipca 2015 r. wydanej przez Prowincjonalny Komitet Ludowy Son La, wiele obszarów ziemi należących do lokalnych mieszkańców nieoczekiwanie pokryło się z ziemią dzierżawioną przez przedsiębiorstwo.
Pan Nguyen Ba Hieu z osiedla mieszkaniowego Chieng Di w okręgu Van Son powiedział, że w 2014 r. jego rodzina nabyła dwie działki o łącznej powierzchni ponad 5000 m², dla których wydane w 2000 r. zaświadczenia o prawie do użytkowania gruntów były już ważne.
„Moja rodzina mieszka tu stabilnie, bez konfliktów, nasza ziemia jest zarejestrowana w rejestrze gruntów, a my płaciliśmy wszystkie podatki. Nagle Vinatea Moc Chau twierdzi, że to ich ziemia i pozywa moją rodzinę” – relacjonował pan Hieu.

Nie tylko mieszkańcy, ale także wielu lokalnych urzędników przyznaje, że nakładanie się gruntów między mieszkańcami a firmami jest realne. Pani Nguyen Thi Phuong, szefowa Grupy Sąsiedzkiej 66 w okręgu Van Son Ward, powiedziała: „Do nakładania się dochodzi w wielu dzielnicach. Ziemia należy do mieszkańców, którzy ją odzyskują, budują domy i stabilnie tam mieszkają od lat 70. XX wieku. Wiele gospodarstw domowych posiada już certyfikaty użytkowania gruntów, ale w 2015 roku ich grunty nałożyły się na grunty Vinatei Moc Chau”.
Według pana Dinh Van Honga, szefa grupy mieszkaniowej Chieng Di, ponad 50 gospodarstw domowych na tym obszarze otrzymało certyfikaty praw do użytkowania gruntów, lecz ich działki pokrywają się obecnie z obszarem gruntów należących do firmy po przeprowadzeniu badania w 2015 r.

Liczne dokumenty wskazują, że po zakończeniu pomiarów zatwierdzone mapy wykazywały rozbieżności z rzeczywistym ukształtowaniem terenu i pokrywały się z obszarami, dla których wydano już zaświadczenia o prawie do użytkowania gruntów.
Zgodnie z Okólnikiem nr 25/2014/TT-BTNMT Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Środowiska w sprawie map katastralnych, pomiary katastralne muszą jasno określić granice działek, stworzyć opis granic i punktów orientacyjnych działki oraz, w razie potrzeby, uzyskać potwierdzenie od sąsiednich użytkowników gruntów. Jednak, na podstawie informacji zwrotnych od wielu gospodarstw domowych, istnieją przesłanki wskazujące na to, że pomiary i ustalenie granic na niektórych obszarach nie były w pełni zgodne z wymaganymi procedurami.
W związku z tą sprawą reporter skontaktował się z panem Truong Hoa Bacem, przewodniczącym Komitetu Ludowego dzielnicy Van Son, byłym wiceprzewodniczącym Komitetu Ludowego dawnej dzielnicy Moc Chau, który podpisał dokumenty związane ze skargami mieszkańców, ale nie otrzymał odpowiedzi.

Po skontaktowaniu się i bezpośredniej współpracy z sekretarzem partii w okręgu, reporterowi umożliwiono współpracę z panem Tran Quang Hoang, wiceprzewodniczącym Komitetu Ludowego okręgu Van Son.
Pan Tran Quang Hoang, wiceprzewodniczący Komitetu Ludowego okręgu Van Son, powiedział: „Jeśli chodzi o nakładanie się gruntów między obszarem wydzierżawionym Vinatea Moc Chau przez prowincję a gruntami obecnie użytkowanymi przez lokalną ludność, Komitet Ludowy okręgu uznał, że jest to problem długotrwały i złożony, obejmujący dokumenty prawne, procesy zarządzania gruntami i ich użytkowania oraz uzasadnione prawa mieszkańców”.
„Na tej podstawie okręg sporządzi raport i przekaże go właściwemu organowi do rozpatrzenia i rozpatrzenia zgodnie z prawem, zapewniając przejrzystość, obiektywizm i równowagę interesów między państwem, przedsiębiorstwami i obywatelami; priorytetowo traktując stabilność życia mieszkańców oraz utrzymanie bezpieczeństwa i porządku na tym obszarze” – dodał pan Tran Quang Hoang.

Jednym z problemów, który rozwścieczył wiele gospodarstw domowych, są umowy dzierżawy gruntów, które – jak twierdzą – zawierają sfałszowane podpisy. Według mieszkańców, wiele z tych umów zostało sporządzonych w latach 1999–2006, ale mieszkańcy nie wiedzieli o ich istnieniu, nie podpisali ich lub podpisy na umowach nie należały do nich.
Podczas śledztwa reporterzy zebrali również informacje od kilku byłych pracowników Moc Chau Tea Company, którzy przyznali się do fałszowania podpisów wielu gospodarstw domowych w umowach o współpracy rolnej.

Warto zauważyć, że te umowy podwykonawcze były wykorzystywane przez firmy jako podstawa do pozwów sądowych mieszkańców. Według mieszkańców, gdy zwrócili się o weryfikację podpisów, niektóre sprawy były następnie wycofywane, poddawane mediacji, a podpisy nie były weryfikowane.
Obecnie wiele gospodarstw domowych uważa, że pojawienie się umów dzierżawy gruntów opatrzonych podpisami innych osób wydłużyło i skomplikowało proces rozstrzygania sporów o ziemię, co poważnie narusza uzasadnione prawa obywateli.

W związku z wyżej wymienionymi kwestiami, reporter z gazety Nhan Dan wysłał list polecający i prośbę o wywiad bezpośrednio do Vinatei Moc Chau, aby uzyskać dostęp do informacji i zebrać opinie, co pozwoli na obiektywne relacjonowanie wydarzeń.
Jednakże w momencie pisania tego artykułu firma nie udzieliła jeszcze oficjalnej odpowiedzi.
Po licznych telefonach i wiadomościach tekstowych wysłanych do pana Nghiema Van Thana, przewodniczącego zarządu spółki, na które nie otrzymał odpowiedzi, reporter nadal dzwonił do pana Le Chi Longa, dyrektora spółki, który odpowiedział, że otrzymał dokument, ale musi uzyskać zgodę kierownictwa wyższego szczebla.

Za długotrwałymi sporami o ziemię między Vinatea Moc Chau a mieszkańcami okręgów Van Son i Thao Nguyen w prowincji Son La kryją się nie tylko dokumenty, mapy czy sprawy sądowe. Dotyczą one również środków do życia, majątku i życia setek gospodarstw domowych, które od dziesięcioleci są związane z regionem herbacianym Moc Chau.
Obecnie mieszkańcy liczą na to, że ich uwagi i sugestie dotyczące nieprawidłowości w procesie geodezji, kartografii i podpisywania umów zostaną niezwłocznie zbadane i skontrolowane przez odpowiednie organy. Chcą, aby kwestie wskazujące na nieprawidłowości zostały szybko wyjaśnione, aby zapewnić ochronę uzasadnionych praw i interesów obywateli, unikając w ten sposób długotrwałych i skomplikowanych sporów oraz pozwów sądowych.
Gazeta Nhan Dan będzie nadal relacjonować tę sprawę.
Source: https://nhandan.vn/nhieu-dau-hieu-bat-thuong-trong-quan-ly-dat-dai-tai-vinatea-moc-chau-post965138.html








Komentarz (0)