Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Pory słodkich owoców

Przestronny dom rodziny pana Le Quang Loi, położony wzdłuż autostrady Ho Chi Minha, w gminie Bo Trach w prowincji Quang Tri, leży wzdłuż autostrady Ho Chi Minha. Ten weteran, który doświadczył brutalnych lat na północnej granicy, żołnierz armii wuja Ho, kontynuował walkę z ubóstwem w czasie pokoju i po raz kolejny odniósł zwycięstwo. Z niegdyś jałowego zbocza wzgórza, teraz porośnięte jest pieprzem, liczi, jabłkiem budyniowym i maniokiem, przynosząc obfite plony jego ojczyźnie.

Báo Quảng TrịBáo Quảng Trị08/07/2025

Pory słodkich owoców

Oryginalne czerwone drzewo liczi jest od wielu lat pielęgnowane i pielęgnowane przez rodzinę pana Loi. - Zdjęcie: NM

Z pola bitwy do sadu liczi

Po latach walk w 426. Pułku 306. Dywizji, 2. Korpusie, żołnierz Le Quang Loi opuścił pole bitwy na północnej granicy, gdzie spędził wiele lat, żeniąc się z dziewczyną z Bac Giang. W 1994 roku wraz z żoną i dziećmi wrócił do rodzinnego miasta, rozpoczynając podróż ku nowemu życiu w nowej strefie ekonomicznej , obejmującej 5 hektarów jałowego terenu na zboczach wzgórz.

Przywiózł ze sobą nie tylko miłość i wspomnienia z pola bitwy, ale także sprowadził słynną odmianę liczi U Hong, specjalność rodzinnego miasta jego żony, aby zasadzić ją w tej skąpanej w słońcu i wietrznej krainie. Choć pochodzi z odległego Bac Giang , to dzięki determinacji żołnierza, miłości do ziemi i rodzinnego miasta oraz pragnieniu pokonywania trudności i zdobywania legalnego bogactwa, drzewo liczi zapuściło korzenie, zakwitło i wydało słodkie owoce w jego ojczyźnie.

Wielu mieszkańców i urzędników z dumą stwierdza, że ​​pan Loi był jednym z pierwszych, którzy wprowadzili liczi na ten obszar. W jego sadzie rośnie obecnie 220 drzew liczi, w tym kilka „starożytnych” drzew liczących ponad 30 lat. Z tych pierwszych drzew starannie rozmnażał je poprzez szczepienie i rozmnażanie. „Dobre wino nie potrzebuje krzewu”, a korzyści ekonomiczne płynące z jego modelu rozprzestrzeniły się, przyczyniając się do rozwoju uprawy liczi nie tylko lokalnie, ale także w sąsiednich gminach.

W tym roku przegapiliśmy sezon liczi w sadzie pana Loi. Według niego odmiana liczi „U Hong” uprawiana na glebie Bo Trach zazwyczaj przynosi wczesne zbiory. Podczas gdy w wielu miejscach sezon jest w szczycie, w jego sadzie zbiory już się zakończyły. Daje mu to przewagę cenową; na początku sezonu liczi kosztują 40 000 VND/kg, podczas gdy w połowie i pod koniec sezonu cena waha się między 25 000 a 30 000 VND/kg. Przy plonie 8 ton, jego rodzina zarobiła w tym roku około 240 milionów VND na swoim sadzie liczi.

„Pielęgnacja drzew liczi nie jest trudna; wystarczy odpowiednio plewić, nawozić i przycinać. Od wielu lat handlarze z bliska i daleka słyszeli o moim sadzie i przyjeżdżali bezpośrednio, aby kupić owoce. Kiedy sezon na liczi jest w pełni, mój sad już zakończył zbiory, więc nie muszę się martwić o znalezienie nabywców” – powiedział pan Loi.

Na 5 hektarach jałowego terenu na zboczach wzgórz, pan Loi zbudował skuteczny, zintegrowany model ekonomiczny. Każdego roku jego rodzina zarabia setki milionów dongów i stała się niezawodnym wsparciem dla mieszkańców obszarów wiejskich w rozwoju gospodarczym. Jest nie tylko odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, ale także inspirującą postacią, która przyczynia się do zmiany nastawienia wielu gospodarstw domowych w regionie na produkcję, motywując je do rozwoju potencjału ich ojczyzny.

Zintegrowana ekonomia: zrównoważona droga naprzód.

Jedną z mocnych stron Bo Tracha jest uprawa papryki, a weteran Le Quang Loi zmaksymalizował tę przewagę, przeznaczając znaczną część swojej ziemi na zboczach wzgórz na zrównoważoną uprawę papryki, co zapewnia stabilne plony i znaczny dochód dla jego rodziny. Obecnie w jego ogrodzie rośnie 1200 roślin papryki, co daje łącznie około 3 ton plonów. Przy cenie 160 000 VND/kg, tegoroczne zbiory przyniosły mu prawie 500 milionów VND.

Zajmując się uprawą papryki od wielu lat i doświadczając licznych wzlotów i upadków, pan Loi wciąż wierzy w tę kluczową uprawę. Obecnie przygotowuje się do zasadzenia kolejnych 600 sadzonek papryki, co pozwoli mu na dalszą rozbudowę skali działalności i inwestowanie w bardziej zrównoważone zbiory w przyszłości.

Pory słodkich owoców

Zintegrowany model ekonomiczny pomógł panu Le Quang Loi zbudować przestronny i wygodny dom. - Zdjęcie: NM

700 drzewek jabłoni budyniowej, odmiany, którą przywiózł z rodzinnego miasta swojej żony, Bac Giang, jest w sezonie i jest kupowanych przez handlarzy po cenach od 45 000 do 50 000 VND za kilogram. Na niegdyś jałowym zboczu pan Loi uprawia również 1 hektar manioku, hoduje 50 uli na miód, uprawia międzyplony arbuzów, sadzi tysiące krzewów herbacianych i kopie staw do hodowli ryb... Po odliczeniu kosztów, z 5 hektarów ziemi zarabia około 500-600 milionów VND rocznie.

Nie chodzi tylko o owoce i zwierzęta gospodarskie; to efekt wytrwałego, kreatywnego i determinowanego wysiłku żołnierzy armii Wujka Ho w czasie pokoju. Szczególnie w okresie zbiorów jego ogród zapewnia sezonowe zatrudnienie dziesiątkom lokalnych robotników, przyczyniając się do dochodów społeczności.

Ten stabilny i zróżnicowany dochód nie tylko pomógł jego rodzinie stać się zamożną, ale także potwierdził praktyczną skuteczność zintegrowanego modelu ekonomicznego, stanowiącego zrównoważony kierunek rozwoju na nasłonecznionych i wietrznych wzgórzach Bo Trach do dziś.

Rozprzestrzenianie radości „złotych sezonów”

Pan Tran Tien Dung, zastępca kierownika wydziału ekonomicznego gminy Bo Trach, z dumą powiedział: „Pan Loi jest wzorowym weteranem w dziedzinie rozwoju gospodarczego. Od wielu lat jest uznawany za znakomitego rolnika w produkcji i biznesie na wszystkich szczeblach. Pełniąc wiele funkcji, takich jak przewodniczący oddziału Stowarzyszenia Weteranów, oddziału stowarzyszenia pszczelarzy, przewodniczący stowarzyszenia ogrodniczego gminy..., na każdym stanowisku, zawsze był oddany, odpowiedzialny i całym sercem oddany społeczności. Jest niezawodnym wsparciem dla członków i rolników, dzieląc się doświadczeniami, udzielając pomocy technicznej, przyczyniając się do rozwoju gospodarki wiejskiej i wzbogacając ludzi na ich własnej ziemi”.

Pan Hoang Van Khang z wioski Dai w gminie Bo Trach, jednego z gospodarstw domowych posiadających sad liczi z różowymi drzewami liczi rozmnożonymi przez pana Loi, powiedział: „Zacząłem sadzić liczi w 2010 roku. Dzięki wsparciu pana Loi w zakresie sadzonek i zaangażowanemu wsparciu technicznemu, sad liczi mojej rodziny stale się rozwija. Z powodu ograniczonej przestrzeni, uprawiamy maniok jedynie w międzyplonie z 30 drzewami liczi. W dobrych latach plony sięgają około 4 ton, przynosząc prawie 100 milionów VND; w gorszych latach to nadal kilkadziesiąt milionów VND. W porównaniu z maniokiem, drzewa liczi są zarówno mniej pracochłonne, jak i bardziej ekonomiczne. Zaszczepiłem również gałęzie i dostarczyłem setki sadzonek mieszkańcom okolicy, przyczyniając się do rozwoju gospodarczego tej cennej odmiany liczi”.

Po powrocie z wojny jako żołnierz, pan Loi nadal udowadnia swoją wartość na froncie rozwoju gospodarczego obszarów wiejskich. Każde obfite zbiory są dziś nie tylko owocem jego ciężkiej pracy i potu, ale także świadectwem odporności, wytrwałości i współczucia żołnierza Wujka Ho w czasie pokoju.

Na niegdyś jałowym zboczu wzgórza zaczyna się „złoty sezon” — złoty sezon wiedzy, współczucia i pragnienia przezwyciężenia przeciwności losu, płynący z rąk uczciwych, wytrwałych rolników.

Ngoc Mai

Źródło: https://baoquangtri.vn/nhung-mua-qua-ngot-195632.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Spokojny

Spokojny

Spacerując wśród kolorowych flag i kwiatów, można się zakochać w Hanoi.

Spacerując wśród kolorowych flag i kwiatów, można się zakochać w Hanoi.

Duyen Tham

Duyen Tham