Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Kobiety, które łączą siły w drodze do pokoju

Na początku maja, skąpani w słodkim, złotym świetle słonecznym, które padało na drzewa, a na ulicach stolicy zaczynały kwitnąć kępy fioletowych kwiatów mirtu krepowego, podążyliśmy za obcokrajowcem, mającym prawie 90 lat, na spotkanie z byłą wiceprezydent Nguyen Thi Binh.

Báo Quốc TếBáo Quốc Tế14/05/2026

Những người phụ nữ gìn giữ ký ức của hòa bình
Była wiceprezydent Nguyen Thi Binh i amerykańska pisarka i tłumaczka Lady Borton. (Zdjęcie: Thanh Long)

Szła powoli, jej miękkie, srebrzyste włosy lśniły w słońcu, głos był łagodny, a w oczach błyszczała emocja kogoś, kto po latach rozłąki znów spotka się z bratnią duszą. Tą kobietą była Lady Borton, czyli Ut Ly, amerykańska pisarka i tłumaczka, która poświęciła ponad pół wieku Wietnamowi, narodowi wietnamskiemu i przejmującym wspomnieniom wojny, pokoju i pojednania.

Dla członków delegacji tego dnia było to również spotkanie dwojga świadków historii, dwóch kobiet, które przeżyły burzliwe lata XX wieku, były świadkami wojny, pokoju, podziału, a następnie zjednoczenia; spotkanie wielkich przyjaciółek, które wspólnie przemierzyły niezliczone ścieżki działalności dyplomatycznej, pojednania i leczenia ran wojennych.

Spotkanie niezwykłych kobiet

Tego dnia w małym pokoju 108. Centralnego Szpitala Wojskowego nie było żadnych rozbudowanych ceremonii. Słychać było jedynie śmiech, mocne uściski dłoni i błysk w oczach dwojga starych przyjaciół, którzy spotkali się po latach.

Po wejściu Lady Borton nie mogła ukryć wzruszenia. Wspominała swoje pierwsze spotkanie z panią Nguyen Thi Binh w 1973 roku, kiedy wojna jeszcze się nie skończyła, a Wietnam wciąż borykał się z niezliczonymi trudnościami. „W tamtym czasie Wietnam był bardzo biedny. Pani Binh była ministrem spraw zagranicznych . Miałam okazję z nią współpracować od samego początku” – wspominała Lady Borton.

Dzieląc się z nami swoją historią, Amerykanka, która spędziła znaczną część swojego życia towarzysząc Wietnamowi w jego największych wstrząsach, wspominała trudny okres gospodarki centralnie sterowanej, swoje podróże, projekty edukacyjne i pierwsze lata odbudowy stosunków Wietnamu ze światem po wojnie.

W historii pisarki Lady Borton, była wiceprezydent Nguyen Thi Binh jawi się nie tylko jako błyskotliwa dyplomatka, ale także jako wyjątkowo życzliwa, otwarta i postępowa kobieta. „Pani Binh bardzo mi pomogła w zrozumieniu Wietnamu. Jak ja, cudzoziemka, mogłabym zrozumieć wszystkie relacje, historię i ludzi?” – powiedziała Borton.

Być może dlatego od ponad 50 lat ich relacja to coś więcej niż tylko relacja zawodowa. To przyjaźń, więź empatii i zaufania zbudowana przez lata zawirowań.

Những người phụ nữ gìn giữ ký ức của hòa bình
Była wiceprezydent Nguyen Thi Binh i Lady Borton wspominają swoje doświadczenia z wojny oporu przeciwko USA. (Zdjęcie: Thanh Long)

Wielokrotnie poruszała kwestię Agent Orange – jednej z największych tragedii wojennych, którą ona i były wiceprezydent Nguyen Thi Binh od lat badają, aby podnieść świadomość na świecie. Wspominała, że ​​w pewnym momencie ani Wietnam, ani Stany Zjednoczone nie były gotowe, by rozmawiać o tym problemie. Wietnam w tamtym czasie priorytetowo traktował normalizację stosunków z Waszyngtonem, obawiając się, że zbyt częste wspominanie o konsekwencjach wojny utrudni proces pojednania.

„Ale pani Binh wstała” – powiedział powoli pisarz Ut Ly. Wraz z generałem Vo Nguyen Giapem i lekarzem Le Cao Dai, pani Nguyen Thi Binh uparcie mówiła o konsekwencjach stosowania środka Agent Orange zarówno dla wietnamskich żołnierzy, jak i cywilów.

To była walka o sprawiedliwość dla ofiar wojny, a zarazem podróż, która miała zmusić świat do zmierzenia się z prawdą. I to dzięki wysiłkom tak wielu ludzi historia pojednania między Wietnamem a Stanami Zjednoczonymi stopniowo zaczęła być pisana ze zrozumieniem, a nie z konfrontacją.

Wspominając panią Nguyen Thi Binh, oczy pisarki rozbłysły naturalnym podziwem. Opowiadała, że ​​prezydent Ho Chi Minh od samego początku dostrzegał w niej wyjątkowe cechy dyplomatki. Podczas porozumień pokojowych w Paryżu i innych wydarzeń międzynarodowych, wizerunek wietnamskiej minister spraw zagranicznych, pojawiającej się wśród tłumu polityków płci męskiej, wywarł ogromne wrażenie na świecie, a jak żartobliwie ujęła to pani Borton: „Pani Binh przewodziła, a cały świat był oszołomiony”.

W tamtym czasie na świecie było bardzo niewiele kobiet na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Wietnamka, pochodząca z kraju ogarniętego wojną, potrafiła śmiało występować na forach międzynarodowych, mówić płynnie po angielsku i francusku oraz prezentować się zręcznie i pewnie, co wprawiało w osłupienie wielu.

Ale Lady Borton pamięta przede wszystkim nie tylko jej talent dyplomatyczny: „Była bardzo przystępna. Wiedziała, jak rozmawiać z każdym przedstawicielem każdego kraju”.

Być może to właśnie ta łagodność i stanowczość uczyniły Nguyen Thi Binh tak wyjątkową osobą – kobietą, która dzięki swojemu opanowaniu przekazuje potężne przesłanie o niezależności, pokoju i pojednaniu.

Những người phụ nữ gìn giữ ký ức của hòa bình
Podczas całego spotkania obie kobiety mocno trzymały się za ręce. (Zdjęcie: Jackie Chan)

Powrót do wspomnień

Tego dnia rozmowę co chwila przerywał śmiech, bo oboje przypominali sobie imię starego przyjaciela, spotkanie sprzed lat w Algierii czy czasy, gdy pracowali nad książką o negocjacjach paryskich.

Lady Borton wspominała, że ​​jej zespół spędził pięć lat na tworzeniu dwujęzycznej książki o konferencji paryskiej, gromadząc setki zdjęć dokumentalnych i weryfikując tożsamość każdej osoby na nich przedstawionej. „Wiele osób odeszło” – powiedziała cicho.

Być może dlatego dzisiejsze spotkanie jest tym bardziej wyjątkowe. To powrót do pamięci, gdzie ci, którzy pozostali, spotykają się, by przypomnieć pokolenie, które żyło w pełni ideałami i pokojem.

Mając prawie 100 lat, była prezydent Nguyen Thi Binh wciąż zadziwia Ut Ly swoją doskonałą pamięcią: „Wciąż wszystko pamięta. O generale Giapie, o spotkaniach w Algierii sprzed dekad”.

Ale tym, co najbardziej zaimponowało amerykańskiej pisarce, była prostota kobiety-polityka, która podróżowała po świecie. „Żyła bardzo prosto. Pomimo swojej pozycji, była bardzo przystępna” – powiedziała wzruszona Lady Borton.

Lady Borton wzruszyła obecnych na spotkaniu do łez, opowiadając, że kiedyś narysowała dużą mapę dokumentującą wszystkie kraje, które pani Nguyen Thi Binh odwiedziła podczas swojej podróży dyplomatycznej. Według niej, Wietnamka urodzona w epoce kolonialnej, wychowana w czasach wojny, a następnie stająca się jedną z twarzy reprezentujących dążenia całego narodu do pokoju – sama ta podróż jest historią historyczną.

Według amerykańskiej pisarki, największy wkład byłej wiceprezydent Nguyen Thi Binh przejawiał się nie tylko w dyplomacji, ale także dlatego, że „była jedną z osób, które otworzyły nowy rozdział w stosunkach Wietnamu z całym światem”. Wspominając początek lat 90., kiedy to terytorium kraju w kształcie litery S nie było już ogarnięte wojną, Wietnam zaczął się otwierać, a zagraniczne organizacje międzynarodowe i pozarządowe stopniowo zaznaczały swoją obecność w Wietnamie, Lady Borton wspominała, że ​​w tym procesie pani Binh była jedną z osób, które pomogły zbudować pierwsze mosty między Wietnamem a społecznością międzynarodową.

A Lady Borton była jedną z tych osób, które przekroczyły te mosty z całą swoją miłością i wiarą w Wietnamie.

Những người phụ nữ gìn giữ ký ức của hòa bình
Lady Borton wzruszyła obecnych na spotkaniu do łez, gdy opowiedziała, że ​​kiedyś narysowała dużą mapę dokumentującą wszystkie kraje, które pani Nguyen Thi Binh odwiedziła podczas swojej podróży dyplomatycznej. (Zdjęcie: Thanh Long)

Podczas tego spotkania obie kobiety mocno trzymały się za ręce. Jedna była znaną wietnamską dyplomatką. Druga była amerykańską pisarką, która poświęciła ponad pół wieku opowiadaniu światu historii Wietnamu. Pochodziły z dwóch krajów, które niegdyś były po przeciwnych stronach konfliktu, ale łączyła je nie nienawiść, lecz wzajemne zrozumienie.

Wymienili serdeczne uściski, serdeczne uściski rzadkich przyjaciół, którzy się spotkali, koleżeństwo towarzyszy, którzy szli ręka w rękę w czasie wojny i ognia. Nawet w tych głęboko poruszających chwilach te dwie znane i silne kobiety, a jednocześnie tak zwyczajne, drżały ze wzruszenia, gdy pytały się nawzajem o swoje życie, składały sobie życzenia urodzinowe (była wiceprezydent Nguyen Thi Binh skończy 100 lat 26 maja 2027 r.) i obiecywały, że kiedyś znowu razem usiądą.

Zapytany o różnice między dawną a obecną „Madame Binh”, pisarz Ut Ly uśmiechnął się delikatnie i odpowiedział: „Uważam, że jest taka sama jak kiedyś, zawsze pogodna”.

Po wszystkich burzliwych czasach przyjaźń i zrozumienie pozostają najcenniejszymi wartościami.

Pod koniec 1968 roku Lady Borton przybyła do Wietnamu, aby zgłosić się na ochotnika do pomocy cywilom dotkniętym wojną w rejonie Quang Da w ramach humanitarnej organizacji Kwakerów.

Od 1970 roku pracowała jako niezależna pisarka i fotoreporterka. Dzięki szerokiemu zakresowi działalności miała więcej okazji do interakcji zarówno z cywilami, jak i członkami Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego. Jej osobiste doświadczenia na polu bitwy pomogły jej lepiej zrozumieć wojnę, jaką Stany Zjednoczone toczyły z narodem wietnamskim.

Pisarka, która nauczyła się języka wietnamskiego i spędziła ponad pół wieku mieszkając w Wietnamie, poświęciła większość swojej energii na badanie historii kraju położonego na drugim końcu świata od jej ojczyzny.

Wniosła duży wkład w wietnamski dziennikarstwo i branżę wydawniczą poprzez swoje pisma, kompilacje i tłumaczenia, pomagając w ten sposób przybliżyć obraz, historię i kulturę Wietnamu zagranicznym czytelnikom.

Source: https://baoquocte.vn/nhung-nguoi-phu-nu-noi-nhip-hoa-binh-393161.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Pielęgnacja zielonych kiełków

Pielęgnacja zielonych kiełków

Poranne słońce nad plażą Quynh

Poranne słońce nad plażą Quynh

uroda

uroda