
Na stadionie Atlético Metropolitano drużyna Igora Tudora przeżyła koszmar 90 minut. Po zaledwie 22 minutach Tottenham przegrywał 4 golami, z czego trzy były wynikiem fatalnych błędów indywidualnych bramkarza Kinsky'ego i środkowego obrońcy Van de Vena. Tottenham odrobił straty, strzelając Atlético dwa gole i kończąc mecz wynikiem 2:5. Jednak przy 3-bramkowej stracie, „wyrok śmierci” dla Tottenhamu w Lidze Mistrzów 2025/26 jest nieunikniony.
Tottenham przegrywał już przed rozpoczęciem meczu.
Podczas konferencji prasowej menedżer Tudor został zapytany: „Czy priorytetem jest dla ciebie Liga Mistrzów, czy walka o utrzymanie w Premier League?”. Nowy menedżer Tottenhamu stwierdził szczerze: „Tottenham jest bardzo blisko spadku z Premier League. Szczerze mówiąc, naszym priorytetem jest utrzymanie się w lidze. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, traktujemy ją jako okazję do nauki”.
Trener Tudor stanął przed ogromną presją, aby dokonać przełomu w składzie Tottenhamu. Chorwacki strateg próbował zmienić Tottenham, rotacyjnie zmieniając formację w obronie, pomocy i ataku, ale rezultat pozostał ten sam. W meczu z Tottenhamem trener Tudor wykonał śmiały ruch, wyjmując bramkarza Vicario z podstawowego składu i dając szansę Antonínowi Kinsky'emu.
Vicario został przesunięty na ławkę rezerwowych po serii ostatnich błędów, co nie było błędem decyzji menedżera Tudora. Ale czy trener Tottenhamu odważył się zaufać bramkarzowi urodzonemu w 2003 roku, debiutującemu w Lidze Mistrzów? Angielskie media były oszołomione, gdy ogłoszono skład Tottenhamu na mecz z Atletico, co wywołało wiele pytań o pozycję Kinsky'ego. Ostatecznie Tudor zapłacił cenę za swoje ryzyko.
Kinsky popełnił katastrofę dwoma niecelnymi podaniami w polu karnym. Atletico wykorzystało oba i strzeliło gola. W 17. minucie trener Tudor stracił cierpliwość do Kinsky'ego. Zmienił czeskiego bramkarza, dając Vicario szansę na powrót do podstawowego składu.

Kinsky popełnił fatalny błąd, ale to nie był jedyny powód porażki Tottenhamu. Wszyscy zawodnicy Tottenhamu grali apatycznie na Metropolitano Stadium i byli kompletnie sparaliżowani presją prawie 70 000 kibiców. Pod wpływem tej ogromnej presji, „skała” Tottenhamu, Van de Ven, poślizgnął się nieostrożnie, przyjmując piłkę na własnej połowie, co doprowadziło do gola na 0:2.
Według Transfermarkt , wycena podstawowego składu Tottenhamu wynosi 369 milionów euro, a rezerwowych – 260 milionów euro. Łączna wartość zawodników, których Tottenham sprowadził do Metropolitano (630 milionów euro), jest jeszcze wyższa niż wartość gospodarzy (560 milionów euro).
Różnica między Atlético a Tottenhamem tkwi w ich sile woli. Zapał Atlético na własnym boisku całkowicie zdominował Tottenham, utrzymując się w posiadaniu piłki przez prawie 60% czasu i oddając dwa razy więcej strzałów na bramkę. Tymczasem piłkarze Tottenhamu byli osowiali po intensywnych meczach Premier League, które zakończyły się kolejnymi porażkami.
Trener Tudor postanowił dokonać rotacji w składzie, sadzając na ławce Vicario, Palhinhę, Xaviego Simonsa, Gallaghera i Solanke. Z tego powodu „Spurs” ponownie borykali się z problemami ze spójnością formacji i zgraniem poszczególnych zawodników. Ze względu na luźną strukturę, trzy formacje Tottenhamu były łatwo destabilizowane, gdy Atletico przejmowało inicjatywę. Patrząc na skład Tottenhamu, który pojechał do Madrytu, nie było ani jednej gwiazdy, która mogłaby stanowić solidne oparcie dla kolegów z drużyny.
Niezależnie od tego, czy Palhinha zaczynał jako środkowy obrońca, czy Romero, sytuacja Tottenhamu nie była inna. Atak „Spurs” nieustannie zmieniał swój wyjściowy skład. Tym razem w wyjściowym składzie znaleźli się Richarlison, Kolo Muani i Telford, ale w meczu z Atletico byli zupełnie nieskuteczni. Solanke, który wszedł na boisko jako rezerwowy, zapisał się na kartach, strzelając gola honorowego, który dał nadzieję Tottenhamowi.
Tottenham przegrał sześć kolejnych meczów we wszystkich rozgrywkach. Spurs mogą teraz skupić się na Premier League, ponieważ ich szanse na odrobienie straty po porażce z Atletico są nikłe. Tottenham czeka trudna walka o utrzymanie, a od ostatniej trójki dzieli ich zaledwie punkt. To walka, którą Tottenham musi wygrać za wszelką cenę, dla dobra dumy i ryzyka utraty setek milionów euro przychodów.
Ale jak Tottenham może skutecznie uniknąć spadku, to trudny problem. „Spurs” nie mają solidnych fundamentów, by przetrwać burzę. Doniesienia angielskich mediów ujawniają, że właściciele Tottenhamu rozważali zwolnienie menedżera Tudora. Skoro Vicario, Van de Ven i Romero nie są już solidnym filarem defensywy, Xavi Simons i Richarlison wciąż grają słabo, a daty powrotu Maddisona i Kulusevskiego są niepewne, na kogo Tottenham może liczyć w każdym meczu?
Źródło: https://tienphong.vn/tham-hoa-tottenham-hotspur-post1826466.tpo






Komentarz (0)