Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Legendarna wojna z dezinformacją, deepfake’ami i oszustwami.

Công LuậnCông Luận01/01/2025

(NB&CL) Oprócz wojny, przemocy zbrojnej i głębokich podziałów geopolitycznych na całym świecie, w 2024 roku świat nadal stoi w obliczu innej poważnej walki: walki z dezinformacją, fake newsami i oszustwami. Ten problem będzie niekończącą się sagą i przewiduje się, że będzie narastał, jeśli świat nie podejmie wspólnych działań w celu wdrożenia zdecydowanych środków.


Zniekształcenie informacji – rosnące zagrożenie.

Zakłócenia w przepływie informacji, a zwłaszcza dezinformacja i oszustwa internetowe, są określane mianem „globalnej pandemii” – globalnej bitwy, w której tradycyjne organizacje dziennikarskie, których misją jest ochrona prawdy, muszą odegrać wiodącą rolę. Jednak bitwa ta może się powieść tylko dzięki zdecydowanym i fundamentalnym działaniom na poziomie krajowym i globalnym.

Fałszywe wiadomości, dezinformacja, a zwłaszcza działania oszukańcze stały się nieuniknioną konsekwencją i negatywnym efektem ubocznym, gdy świat wkracza w nową erę mediów. Mówiąc wprost, scena nie jest już zarezerwowana dla mediów z cenzurą. Jak wiemy, eksplozja internetu, urządzeń high-tech, a zwłaszcza mediów społecznościowych, sprawiła, że ​​każdy może zostać „dziennikarzem”, „reporterem”, a nawet „rzecznikiem prasowym”, śledzonym przez miliony ludzi.

Media społecznościowe – świat bez zasad.

Wszystko ma dwie strony. Eksplozja mediów społecznościowych przyniosła wiele korzyści, takich jak pomoc w szybkim i szerokim rozprzestrzenianiu się informacji i wiedzy w spektakularny sposób. Dziś informacja o wypadku może dotrzeć do ludzi w ciągu kilku minut, nawet tych z drugiego końca świata. Podobnie, informacje o klęskach żywiołowych, takich jak powodzie, burze i pożary lasów, są szybko aktualizowane i udostępniane za pośrednictwem mediów społecznościowych, skutecznie zwiększając świadomość i ostrzegając.

Jednak, oprócz pozytywnych aspektów, sieci społecznościowe i platformy społecznościowe niosą ze sobą niepokojące konsekwencje. Jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że obecnie nie tylko ludzie, ale także maszyny, a zwłaszcza gwałtowna infiltracja sztucznej inteligencji (AI), sprawiają, że internet w ogóle, a platformy technologiczne w szczególności, stają się miejscem pełnym zagrożeń.

Historia wojny z dezinformacją, deepfake’ami i oszustwami (rysunek 1)

„Pandemia informacji” w mediach społecznościowych.

Według statystyk opublikowanych przez Redline pod koniec czerwca 2024 roku, na świecie jest 4,9 miliarda użytkowników mediów społecznościowych. Badanie przeprowadzone wśród Amerykanów wykazało również, że zdecydowana większość użytkowników mediów społecznościowych nie ufa rzetelności informacji rozpowszechnianych na tych platformach, od Facebooka i TikToka po YouTube. Dlatego organizacja użyła terminu „pandemia informacyjna”, aby opisać obecny stan dezinformacji w mediach społecznościowych.

Świat mediów społecznościowych jest niczym dziewiczy las, niemal pozbawiony zasad. Żyjąc w nim, ludzie cieszą się płodnością, wolnością i radością, ale towarzyszą temu śmiertelne pułapki. Do dziś niemal każdy kraj zmaga się z zarządzaniem i porządkowaniem tego „pierwotnego lasu”, a wiele dopiero zaczyna reagować na naruszenia, podczas gdy ten „świat” objął już całą ludzkość.

Pod koniec listopada tego roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który oficjalnie wprowadził prawo zakazujące dzieciom wstępu do tego fascynującego, a zarazem niebezpiecznego i praktycznie nieuregulowanego, „prymitywnego” świata. Australia zakazuje dzieciom poniżej 16. roku życia korzystania z mediów społecznościowych i nałoży wysokie grzywny w wysokości do 32 milionów dolarów, jeśli platformy mediów społecznościowych naruszą tę zasadę.

W tym kontekście eksplozja fałszywych wiadomości, dezinformacji, a zwłaszcza oszustw internetowych w mediach społecznościowych (a także za pośrednictwem innych zaawansowanych technologicznie form, takich jak fałszywe aplikacje i strony internetowe), nadal stanowi problem globalny. W Wietnamie codziennie słyszymy poruszające historie o ofiarach wszelkiego rodzaju oszustw internetowych. W skali globalnej jest to problem każdego kraju.

W marcu tego roku Interpol poinformował, że cyberoszustwa w Azji Południowo-Wschodniej rozprzestrzeniły się na cały świat, generując do 3 bilionów dolarów rocznie (równowartość PKB Francji). Nawet brytyjska firma technologiczna straciła 25 milionów dolarów po tym, jak oszuści wykorzystali deepfake'i, aby podszyć się pod starszego menedżera i zlecić przelew pieniężny. To oczywiście tylko kilka typowych przykładów spośród milionów oszustw internetowych.

Czy poradzenie sobie z rozprzestrzenianiem się dezinformacji w mediach społecznościowych jest zadaniem niemożliwym?

Pomimo nieustających wysiłków podejmowanych przez państwa i organizacje globalne, aby zapobiegać nielegalnym działaniom w cyberprzestrzeni lub karać za nie, szczególnie na dużych platformach społecznościowych, takich jak TikTok, Facebook i X, tylko bardzo niewielka liczba przypadków kończy się wszczęciem postępowania karnego.

Co jeszcze bardziej niepokojące, do tej pory prawie żaden kraj ani organizacja nie pociągnęły platform mediów społecznościowych do odpowiedzialności za bezprawne działania, takie jak rozpowszechnianie dezinformacji, a nawet łamanie prawa. W maju tego roku sama Meta przyznała się do znalezienia na swoich platformach Facebook i Instagram treści „prawdopodobnie generowanych przez sztuczną inteligencję”, używanych do zniekształcania prawdy lub wprowadzania w błąd. To oświadczenie pokazuje, że same platformy mediów społecznościowych uważają, że posiadają „bezstronność” w rozpowszechnianiu szkodliwych informacji; w przeciwnym razie nie przyznałyby się do tego „dobrowolnie”.

W rzeczywistości duże firmy technologiczne, takie jak Meta, TikTok, Google, Microsoft i X, zostały ukarane grzywnami w wysokości miliardów dolarów na całym świecie za naruszenia, ale dotyczyły one głównie naruszeń przepisów o ochronie prywatności użytkowników lub przepisów antymonopolowych. Nie nałożono na nie prawie żadnych kar za naruszenia, do których doszło na ich własnych platformach „domowych”.

Najbardziej znaczącym incydentem w tym obszarze było aresztowanie we Francji prezesa Telegramu, Pavla Durova, oskarżonego o ułatwianie działalności przestępczej na platformie. Aresztowanie uznano jednak za motywowane politycznie i przeprowadzone w tajemnicy. Nie przypominało ono typowego publicznego postępowania sądowego przeciwko portalowi społecznościowemu ani firmie. W rzeczywistości Telegram nigdy nie został ukarany za działalność przestępczą na swojej platformie, mimo że Organizacja Narodów Zjednoczonych w październiku 2024 roku poinformowała, że ​​platforma była narzędziem wykorzystywanym przez gangi przestępcze do nielegalnych transakcji.

Historia wojny z dezinformacją, deepfake’ami i oszustwami (ilustracja 2)

Świat wciąż zmaga się z problemem fałszywych wiadomości, dezinformacji i oszustw w mediach społecznościowych. (Ilustracja: IJNET)

Dlatego też, nawet jeśli w obliczu tak rażących nielegalnych działań nie podjęto jeszcze żadnych działań przeciwko platformom mediów społecznościowych lub witrynom społecznościowym, jasne jest, że kontrola szkodliwych treści, fałszywych wiadomości i dezinformacji jest jeszcze bardziej odległą perspektywą.

W rezultacie platformy te nie tylko nie okazują strachu, ale coraz częściej działają bezkarnie, promując kontrowersyjne, sensacyjne, bezsensowne lub szkodliwe informacje, aby przyciągnąć widzów za pomocą coraz bardziej zaawansowanych algorytmów. Warto zauważyć, że firmy Big Tech są nawet skłonne wywierać presję lub kwestionować wszelkie próby nałożenia na nie kar w tej sprawie. Miliarder Elon Musk, właściciel portalu społecznościowego X, wyraził we wrześniu 2024 roku sprzeciw wobec nowego australijskiego projektu ustawy, który przewiduje nakładanie grzywien na firmy z branży mediów społecznościowych, jeśli nie zapobiegną one dezinformacji w internecie.

Zgodnie z australijskim projektem ustawy, platformy internetowe mogą zostać ukarane grzywną w wysokości do 5% swoich globalnych przychodów, jeśli pozwolą na rozpowszechnianie dezinformacji. Inne duże platformy technologiczne, takie jak Google i Meta, również wyraziły zaniepokojenie i zakwestionowały nową australijską ustawę. Warto zauważyć, że jest to jeden z niewielu projektów ustaw na świecie, który przewiduje kary dla platform mediów społecznościowych za rozpowszechnianie dezinformacji, fałszywych wiadomości i oszustw.

Patrząc na świat tradycyjnych mediów i dziennikarstwa, ten paradoks trudno zaakceptować. Wszyscy wiedzą, że jeśli gazeta lub kanał telewizyjny popełni choćby drobny błąd merytoryczny, nie mówiąc już o opublikowaniu fałszywych lub niezgodnych z prawem informacji, cała organizacja może ponieść surowe kary, a co najmniej stracić czytelników. Odpowiedzialność ponosi nie tylko dziennikarz czy redaktor, który opublikował informację.

Globalna pandemia wymyka się spod kontroli.

Można powiedzieć, że problem dezinformacji, fake newsów, szkodliwych treści i oszustw jest poważniejszy niż jakakolwiek wojna czy pandemia, ponieważ może dotknąć całe pokolenie na całym świecie, zwłaszcza młodych ludzi. Liczne badania wykazały, jak media społecznościowe, a zwłaszcza uzależniające krótkie filmy na Facebooku, TikToku i Google, szkodzą zdrowiu fizycznemu i psychicznemu dzieci.

W niedawnym badaniu UNICEF wskazał, że platformy mediów społecznościowych są zaprojektowane tak, aby przyciągać uwagę użytkowników jak najdłużej, wykorzystując uprzedzenia i psychologiczne słabości, takie jak pragnienie uznania czy lęk przed odrzuceniem. Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych wiąże się z uczuciem zazdrości, niższości i niezadowolenia z życia. Badania sugerują nawet, że ten nawyk może prowadzić do objawów depresji, lęku i niedoboru snu, a zwłaszcza chorób psychicznych…

Historia wojny z dezinformacją, deepfake’ami i oszustwami (ilustracja 3)

Piosenkarka Taylor Swift jest jedną ze znanych postaci, które padły ofiarą zjawiska deepfake AI. Zdjęcie: Herbert Wang

Wietnamskie przepisy wymagające od platform mediów społecznościowych weryfikacji użytkowników prawdopodobnie wejdą w życie.

Dekret 147/2024/ND-CP w sprawie zarządzania, świadczenia i korzystania z usług internetowych i informacji online, wydany niedawno przez rząd Wietnamu, wejdzie w życie 25 grudnia 2024 r. Zgodnie z nim, portale społecznościowe muszą weryfikować użytkowników za pomocą numeru telefonu lub numeru PESEL, a jedynie zweryfikowane konta mogą udostępniać informacje (publikować posty, komentować, transmisje na żywo) i udostępniać je w sieciach społecznościowych. Oczekuje się, że dekret ten znacznie ograniczy rozprzestrzenianie się fałszywych i wprowadzających w błąd informacji, a zwłaszcza oszustw w sieciach społecznościowych.

Istnieje wiele przykładów pokazujących, jak dezinformacja, fake newsy i deepfake'i mogą mieć poważny wpływ na życie codzienne, potencjalnie stając się globalnym zagrożeniem. W sierpniu tego roku wybuchły zamieszki z powodu fałszywych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych, jakoby podejrzany o zabójstwo młodej dziewczyny w Wielkiej Brytanii zadźganym nożem był radykalnym muzułmańskim imigrantem (w rzeczywistości był obywatelem brytyjskim). Zamieszki doprowadziły do ​​tysięcy aresztowań przez policję.

W lipcu 2024 roku, podczas zamachu na Donalda Trumpa, media społecznościowe zostały zalane fake newsami i teoriami spiskowymi, takimi jak oskarżenie, że podejrzanym był dziennikarz z Włoch (w rzeczywistości 20-letni Amerykanin). Dodatkowo, w internecie pojawiły się przekłamania, w których twierdzono, że podejrzanym był Chińczyk lub że incydent był „zainscenizowany”. Rozprzestrzenianie się dezinformacji podsyca również nienawiść związaną z konfliktami i punktami zapalnymi na całym świecie, takimi jak wojny rosyjsko-ukraińskie i izraelsko-palestyńskie, a także z kwestiami nastrojów antymuzułmańskich i antysemickich.

Co więcej, wraz z eksplozją sztucznej inteligencji, walka z dezinformacją coraz bardziej wymyka się spod kontroli. Narzędzia deepfake i tanie imitacje sztucznej inteligencji mnożą się i pozostają w dużej mierze nieuregulowane.

Według statystyk DeepMedia, liczba filmów i głosów deepfake gwałtownie rośnie z roku na rok. W 2023 roku liczba filmów deepfake wzrosła ponad trzykrotnie, a liczba głosów deepfake – ponad ośmiokrotnie w porównaniu z 2022 rokiem. Przewiduje się, że w 2024 roku w mediach społecznościowych na całym świecie zostanie udostępnionych około 500 000 filmów i głosów deepfake.

Na początku 2024 roku w mediach społecznościowych pojawiła się seria pornograficznych zdjęć piosenkarki Taylor Swift generowanych przez sztuczną inteligencję, co wywołało powszechne oburzenie. Ponadto, wielu polityków na całym świecie, w tym prezydent USA Joe Biden oraz przywódcy Wielkiej Brytanii, Indii, Nigerii, Sudanu, Etiopii i Słowacji, również padło ofiarą zjawiska deepfake.

W związku z tym problem fake newsów, dezinformacji, a zwłaszcza oszustw internetowych, staje się coraz poważniejszy. W nadchodzącej erze sztucznej inteligencji ta „globalna pandemia” może wymknąć się spod kontroli bez skoordynowanych wysiłków całego świata, a w szczególności decydentów w poszczególnych krajach, aby jej zapobiec.

Hoang Hai



Źródło: https://www.congluan.vn/truyen-ky-cuoc-chien-chong-thong-tin-sai-lech-deepfake-va-lua-dao-post328128.html

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Oczy

Oczy

Czytanie pism buddyjskich

Czytanie pism buddyjskich

Festiwal Ziemi Muong

Festiwal Ziemi Muong