W związku z tym restauracja serwująca owsiankę z podrobów wołowych prowadzona przez siostry Diep Thuy Lan (87 lat) jest od ponad 30 lat popularnym miejscem wśród wielu bywalców Ho Chi Minh City.
Synowa rezygnuje z pracy księgowej i dziedziczy biznes po teściowej.
W południe w Ho Chi Minh City mżyło. W drodze do pracy, mając ochotę na coś ciepłego do jedzenia, zatrzymałem się w kwiaciarni pani Lan, serwującej owsiankę z podrobów wieprzowych, na ulicy Tran Hung Dao (dzielnica 5). O tej knajpce dowiedziałem się od znajomego. Ludzie często nazywają ją kwiaciarnią „dwóch starszych pań”, bo ilekroć tam idę, zawsze widzę panią Lan i jej siostrę, które skrupulatnie obsługują klientów, pomimo ich wieku.
Miska owsianki z podrobów wołowych z klopsikami kosztuje w sklepie pani Lan 43 000 VND.
Minęło sporo czasu od mojej ostatniej wizyty, a kiedy wróciłem, sklep wciąż tętnił życiem, a klienci zajmowali wszystkie 5-6 stolików w przytulnej, rodzinnej atmosferze, wypełnionej żywym śmiechem i rozmowami. Ale teraz została tylko pani Lan. Zapytałem, a dowiedziałem się, że pani Diep Thuy Binh, młodsza siostra pani Lan, która kiedyś sprzedawała z nią owsiankę, zmarła ponad rok temu w wieku 83 lat. Teraz została tylko jej starsza siostra.
Babcia Lan ma teraz prawie 90 lat, chodzi, ale wciąż jest bystra i pogodna. Sklep z owsianką prowadzi teraz jej wnuczka, która jest również synową babci Binh. Babcia Lan wchodzi i wychodzi, pomagając, jak tylko może. Od czasu do czasu przysuwa krzesło i rozmawia z kilkoma stałymi klientami.
W rozmowie z nami pani Lan powiedziała, że w 1990 roku, po przejściu na emeryturę po dziesięcioleciach pracy w administracji państwowej, postanowiła otworzyć z siostrą sklep z owsianką. Przepis na owsiankę przekazała jej teściowa. Jednak, aby nauczyć się ją przyrządzać, pani Binh musiała przez trzy lata uczyć się od teściowej.
Sklep z owsianką i podrobami wieprzowymi prowadziły kiedyś dwie siostry, teraz pozostała tylko pani Lan.
Po przejściu na emeryturę pani Lan stwierdziła, że nie chce wieść życia beztroskiego; chciała nadal pracować i zarabiać pieniądze, aby utrzymać się bez pomocy dzieci i wnuków. Dlatego obie siostry poświęciły się całkowicie tej owsiankowni, gotując według tego samego przepisu przez dziesięciolecia, bez żadnych zmian.
Wieść rozeszła się szybko, a restauracja stopniowo zbudowała stabilną bazę lojalnych klientów. Cicho obsługują klientów od ponad trzech dekad. Pani Lan zwierzyła się, że powodem, dla którego sklep z owsianką utrzymuje klientów przez tyle lat, jest właśnie jej sekretna receptura.
Pani Lan Anh (38 lat, synowa pani Lan), obecna spadkobierczyni sklepu, powiedziała, że trzy lata temu pracowała jako księgowa w firmie w Ho Chi Minh City, mając stabilne dochody. Widząc, jak jej matka i ciotka się starzeją, postanowiła rzucić pracę, aby poświęcić się rodzinnej kawiarni z owsianką.
[KLIP]: Owsianka z podrobów wieprzowych sprzedawana przez dwie starsze kobiety od 30 lat w Ho Chi Minh City.
Delektując się ciepłą miską owsianki z podrobów wieprzowych, obserwując deszcz w Sajgonie…
W tej owsiankowni odnalazłem spokój w czystej i przytulnej atmosferze rodzinnej restauracji. Słuchając ciepłego śmiechu i rozmów klientów siedzących obok mnie, czując zapach aromatycznej owsianki, która zawsze była ciepła, i patrząc na szeroką drogę przede mną, z jej tętniącym życiem ruchem w deszczu… poczułem prawdziwy spokój.
Podobne odczucia ma również pan Tran Hieu (57 lat, mieszkaniec Dzielnicy 1), klient, który jada w tej restauracji od prawie 20 lat. Powiedział, że ponieważ lubi smak owsianki w tej restauracji prowadzonej przez dwie starsze panie, odwiedza ją co tydzień, czasem 2-3 razy, czasem raz.
Starsza kobieta jest najbardziej dumna z tego, że składniki są przygotowywane higienicznie.
„Pora deszczowa jest tu częstsza. Jedząc tu owsiankę, zwłaszcza podroby wieprzowe, można wyraźnie odczuć, jak czysta jest. Można tu jeść ze spokojem ducha; gwarantujemy, że jest czysta i pyszna” – powiedział pan Hieu z radosnym uśmiechem, zerkając na żonę siedzącą przy tym samym stole.
Tymczasem dla Haia (30 lat) ta owsianka to miejsce, które skrywa szczególne wspomnienia z dzieciństwa. Mówi, że kiedy był mały, jego mama często zabierała go tu na owsiankę. Lokalizacja sklepu pozostaje niezmienna od dziesięcioleci.
Wspominał, że kiedy studiował za granicą, za każdym razem, gdy przyjeżdżał do domu, zatrzymywał się tu na posiłek. Teraz, po wielu latach mieszkania i pracy w Ho Chi Minh, wciąż jest przywiązany do tej restauracji, która przywołuje smaki jego dzieciństwa.

Lan Anh rzuciła pracę księgowej i poszła w ślady rodziny swojego męża.
Tutaj każda miska owsianki kosztuje od 20 000 do 43 000 VND. Sklep otwiera się około 10:30 i sprzedaje do wyczerpania zapasów. Zazwyczaj pojemnik jest pusty o 15:00. Wygląda na to, że stali klienci są już dobrze zaznajomieni z tym stałym harmonogramem.
Babcia Lan i jej siostra Lan Anh nadal każdego dnia pilnie pracują przy parującym garnku owsianki. Przynoszą wyjątkowy smak owsianki z podrobów wołowych, przekazywany z pokolenia na pokolenie, aby zadowolić klientów w każdym zakątku świata…
Link źródłowy






Komentarz (0)